06/03/2016 Warriors vs Lakers

Opublikowane przez , 6 marca 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 17 komentarzy

BOXSCORE Golden State Warriors

Los Angeles Lakers

PREGAME Golden State Warriors wygrali 44 spotkania z rzędu na swoim parkiecie, ale również na wyjazdach radzą sobie znakomicie, goniąc pod tym względem słynnych Chicago Bulls. Tą samą drużynę, z którą ścigają się pod względem najlepszego bilansu w sezonie zasadniczym. Paradoksalnie trafił się najłatwiejszy rywal ku temu, aby poprawić swoje osiągnięcie, jednakże jak to często bywa w takich chwilach przychodzi rozluźnienie. W poprzednich sezonach Jeziorowcy zaskakiwali obecnych mistrzów NBA zwycięstwami w najmniej spodziewanym momencie. W obecnych rozgrywkach nie było już takich niespodzianek, bowiem ekipa Steve’a Kerra za każdym razem rozgrywała perfekcyjne zawody w starciu z Lakers. Zwycięstwa były okazałe, a podstawowi gracze nie musieli męczyć się w czwartych kwartach, bowiem przewaga była zazwyczaj ponad 20 punktowa. Warriors mają szansę na pierwszy od 1993 roku sweep nad Jeziorowcami. Jeśli dokonają tego i później pobiją rekordowe osiągnięcie Bulls będzie można nazwać ich najlepszą ekipą w historii. Są obecnie w takiej formie, że wręcz niemożliwe wydaje się choćby wyrównane spotkanie pomiędzy nimi, a Lakers. Tym bardziej, że w Staples Center prawdopodobnie nie zobaczymy Jordana Clarksona, Kobe Bryanta i Lou Williamsa, czyli trzech najlepszych punktujących gospodarzy. Występ dwóch pierwszych stoi pod dużym znakiem zapytania, natomiast super rezerwowy nie zagra na pewno. To jeszcze bardziej stawia dziś w roli faworytów gości. Nie wiadomo czy obejrzymy dzisiaj także Stephena Curry’ego, który zmagał się ostatnią z kontuzją kostki, lecz nawet bez swojego lidera Golden State to prawdziwy potentat. Wszak bilans 55-5 to nie przypadek, a ciężko wyśrubowany najlepszy start w historii. Lakers są w zgoła odmiennej sytuacji i dla nich porażka byłaby dużo lepszym rozwiązaniem. Oni muszą znaleźć się w trójce ekip rozstawionych w drafcie, aby zachować swój tegoroczny pick. Zajęcia ostatniej pozycji powiększy ich szansę, by tak się stało.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Andrew Bogut
PF. Julius Randle – Draymond Green
SF. Kobe Bryant – Harrison Barnes
SG. Jordan Clarkson – Klay Thomphson
PG. D’Angelo Russell – Stephen Curry

Kontuzje:
A. Brown: Stopa – Out
L. Williams: Zerwane ścięgno w udzie – Out

Data:
6 marca 2016, niedziela o 21:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Cóż to było za spotkanie! Niemożliwe stało się faktem. Wielka ekipa Golden State Warriors została niespodziewanie pokonana przez Lakers. Tego nie obstawiali chyba nawet najwierniejsi kibice Jeziorowców. Dość powiedzieć, że to nie była zwykła wygrana. To był prawdziwy pogrom, jakiego w tym sezonie goście doświadczyli zaledwie jeden jedyny raz. Z reguły to oni odprawiali z kwitkiem w takim stylu swoich rywali. Dziś jednak to Lakers byli dużo bardziej skuteczni na dystansie. Stephen Curry zupełnie nie był w stanie odnaleźć swojego rytmu, trafiając jedynie 1 z 10 rzutów zza łuku. Jego koledzy także próbowali, ale byli podobnie nieskuteczni. W całym spotkaniu Warriors trafili jedynie 4 z 30 prób oddanych za 3. To był kluczowy czynnik, który zadecydował o porażce. Bowiem nie można było im odmówić chęci. Wygrali walkę na tablicach, kradnąc aż 17 posiadań, mieli zdecydowanie więcej asyst (32 do 23), a także zdobyli więcej punktów z pomalowanego. Jednakże niesłychanie beznadziejna forma rzutowa, a także duża ilość strat (aż 20) przechyliły szalę na korzyść gospodarzy. Po stronie Lakers znakomicie zaprezentowali się młodzi gniewu, czyli Russell i Clarkson. To oni swoimi rzutami dystansowymi odebrali nadzieję na 56 wygraną Warriors. Swoje dołożyli tez Kobe Bryant i Nick Young, który w końcu zagrał tak jak wymagano od niego od początku kontraktu. Lecz i tak wszystkich przebił Marcelo Huertas. Filigranowy Brazylijczyk dał znakomitą zmianę z ławki. Był niezwykle blisko zaliczenia double-double. Jego podania były znakomite i bardzo efektowne, a punkty, które zdobywał również trzeba zaliczyć do widowiskowych. Dość powiedzieć, że jak schodził otrzymał od kibiców w Staples Center owacje na stojąco. Pozostaje tylko zadać pytanie czemu ten latynoski magik tak długo grzał ławkę zamiast wesprzeć kolegów swoimi podaniami. Być może wówczas bilans Jeziorowców nie byłby aż tak fatalny, a gra częściej wyglądałaby jak w dzisiejszym starciu z Warriors.

Liderzy:
Punkty: Jordan Clarkson (25)
Zbiórki: Julius Randle (14)
Asysty: Marcelo Huertas (9)
Przechwyty: D’Angelo Russell (4)
Bloki: Brandon Bass (3)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

17 komentarzy

  1. Kontuzję złapał też A.Brown. Najprawdopodobniej zagra Clarkson, który podczas treningu w sobotę wyglądał ok. Z kolei Kobego występ określany jest jako 50/50.

    Chwilowo na obwodzie mamy poważny problem z INJ – gdyby dziś nie grali Clarkson i Kobe to rotacja Jeziorowców na PG-SG-SF ograniczała by się do Russella, Huertasa, Younga i MWP + z konieczności ktoś z PF zostałby przerzucony.

  2. DrJ


    Niech lepiej "giganci" z Lakers tego nie widzą, z Magicem na czele.

  3. Jest co oglądać dzisiaj :)

  4. No po pierwszej połowie jestem w szoku, miałem w planach iść spać już, bo spodziewałem się pogromu do tej pory :D Zostaję bo historia dzieje się na naszych oczach hehe

    P.S. Fajne podania Marcello

  5. No po 3 kwartach to muszę powiedzieć że nawet dobrze gramy, szkoda kilku łatwo straconych punktów, ale to już taka nasza wizytówka :D Ale Warriors jestem pewien że zabalowali gdzieś wczoraj, bo tyle dziwnych strat i spudłowanych layupów co mają do tej pory to nie widziałem sam nie wiem od kiedy. Gramy dalej!

  6. Hmm chwilami chce im się nawet grać w obronie, nie zawsze ale zdarza się. Bardzo podoba mi się Bass, jest niezwykle dynamiczny i ruchliwy. Przyda się taki zawodnik na przyszłość. Moim zdaniem Lou powinni się pozbyć, tylko nie wiem kiedy przyjdzie jakiś moment, że będzie miał faktycznie jakąś wartość?

  7. No to jesteśmy w wąskim gronie tych którym udało się pokonać być może najlepszy team w historii. Dobra gra, ale trzeba też przyznać że trafiliśmy na jeden z najgorszych rzutowo wieczorów Golden State. Fajnie się to oglądało :)

  8. Cichym bohaterem bezapelacyjnie Huertas, który "zrobił" dla nas mnóstwo punktów dzisiaj.

    Russell i Clarkson kolejne bardzo dobre występy. Randle punktuje, ale sposób w jaki to robi ciągle mnie przekonuje, niemniej w zbiórkach jest już teraz kapitalny.

    Świetna sprawa dla młodych. Takie zwycięstwo da im prawdopodobnie więcej, aniżeli 5 innych wywalczonych w mniej spektakularnych okolicznościach.

  9. Mareczqqq

    Brawa dla naszych jeziorowców, znaleźliśmy się w wąskim gronie które wygrało z Warriors :) !!!!!!

    Po takim meczu można patrzeć na przyszłość w naprawdę kolorowych barwach. GO Lakers

  10. DrJ


    Nie wierzę w to, że on to pisze na trzeźwo.

    Darek

    Tam miało być przekonuje czy nie przekonuje?(odnośnie Randla)

  11. DrJ napisał(a):

    Nie wierzę w to, że on to pisze na trzeźwo.

    Darek

    Tam miało być przekonuje czy nie przekonuje?(odnośnie Randla)

    A ja nie wierze ze wygrali :( Ahh ten marzec…

  12. Zjadło "nie" :)

  13. Co to się wczoraj stało? :) Warriors ładują baterie na PO, czy jak?

    Air napisał(a):
    A ja nie wierze ze wygrali :( Ahh ten marzec…

    Na szczęście Suns też wygrywają ;) . Booker świetny gość, kolejny z tego draftu. A to ten 2014 miał być tak dopakowany( widziałem filmik z Embiidem na rozgrzewce z marca, ciekawe czy ogarną jego kontuzje). W temacie Skal ostatnio niezłe spotkania rozgrywa, może być, że dociągnie do TOPu jeszcze.

    snickers1906 napisał(a): Bardzo podoba mi się Bass, jest niezwykle dynamiczny i ruchliwy. Przyda się taki zawodnik na przyszłość. Moim zdaniem Lou powinni się pozbyć, tylko nie wiem kiedy przyjdzie jakiś moment, że będzie miał faktycznie jakąś wartość?

    Bass jest spoko, ale mamy Nance’a, który robi to, co do niego należy, bardzo gościa polubiłem.

    Na Lou chętni byli, tylko nasi go nie chcieli oddać.

  14. DrJ

    Zrobią Warriors te 73-9 ?

  15. Kwestia jak bardzo chcą, bo patrząc na terminarz, to spokojnie mogą. Nawet 2 porażki away z SAS + jakiś szalony mecz Lillard’a ( czy tam dowolnego gościa) daje im ten bilans. Większość spotkań u siebie mają.

  16. Z SAS to nie zdziwię się jeśli 3 mecze wygrają. Na te najlepsze drużyny wychodzą z odpowiednią motywacją.

    Jak dotąd mieli porażki z:
    Bucks
    Mavs
    Nuggets
    Pistons
    Blazers
    Lakers

    Mavs, Pistons, Blazers kręcą bilansy w okoliach 0.500
    Bucks już odpadli z walki o PO(?)
    LAL i Nuggets to w tym sezonie odpadki.

  17. StaryFan
    DrJ napisał(a):

    Nie wierzę w to, że on to pisze na trzeźwo.

    Jak zawsze, jest mniej więcej tak szczery, jak firmowy uśmiech Bryanta.
    Mógłby już zamknąć dziób, ewentualnie niech synowi kupi jakąś ładną sukienkę w ramach wsparcia i wspólnych poglądów.

    Co do wyniku, bez podniety, całe GSW balowało u Wielkiego Kaktusa na urodzinach. Zgodnie z tradycją, każdy uczestnik otrzymuje osła (z osprzętem), śpiwór, zapas pulque, tequili i własny nocnik. Trudno to przeżyć, a co dopiero zagrać mecz NBA.

    Pytanie do stałych "oglądaczy" – te rzuty "z biodra" Randle’a to jakiś wypracowany element, czy Budda kieruje piłkę do kosza.

    Ps. Ciekawe kto i ile zgarnął u buka?

Skomentuj