06/02/2015 Lakers vs Magic

Opublikowane przez , 6 lutego 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 1 komentarz

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Orlando Magic

PREGAME Jeziorowcy w obecnym roku nadal nie wygrali spotkania na wyjeździe ale dzisiejszej nocy znów będą mieli dobrą okazję do przełamania swojej złej passy. W hali Amway center na Florydzie zmierzą się bowiem z Orlando Magic, a więc jedną z najgorszych drużyn w Konferencji Wschodniej. Lakers już wcześniej wygrali z Victorem Oladipo i spółką u siebie w Staples Center, a świetny występ zaliczył wtedy Tarik Black. Niewykluczone więc, że dzisiaj będzie podobnie. Tym bardziej, że Magic przegrali ostatnie 10 meczów z rzędu, co doprowadziło do tego, że zwolnili swojego trenera – Jacque’a Vaughna, którego tymczasowo zastąpi James Borrego. Z drugiej strony musieli przecież konfrontować się z Thunder, Mavericks, czy Grizzlies, a więc dużo bardziej wymagającymi rywalami niż tymi, przeciwko którym grali podopieczni Byrona Scotta. Może więc jednak dzisiaj, w spotkaniu z drugą najsłabszą drużyną na Zachodzie, uda im się odnieść zwycięstwo. Szczególnie, że przecież obecny skład 16 – stokrotnych mistrzów NBA przypomina raczej zespół z D-League, a nie National Basketball Association. Po stronie gospodarzy natomiast znakomicie spisuje się Nikola Vucevic, który notuje średnio 19.6 punktów oraz 11.3 zbiórek każdego wieczoru i stanowi mocny punkt pod koszem. Tak czy inaczej, obie ekipy są obecnie na dnie i zajmują miejsca w ostatnich dziesiątkach różnych statystyk. Mimo to zapewne zawodnicy obu zespołów dołożą wszelkich starań, aby odnieść zwycięstwo. My, jako fani złota i purpury, powinniśmy mieć jednak nadzieję na to, że Nick Young oraz jego koledzy odnotują kolejną porażkę, która bardzo zwiększyłaby ich szanse na trzeci wybór w drafcie i tym samym wyprzedzenie Magic. Pojedynki z takimi drużynami jak Magic, 76ers czy Knicks mogą mieć kluczowe znaczenie dla ostatecznego układu w tabeli ligowej i mimo wszystko, powinno się w nich wyjątkowo mocno trzymać kciuki za rywali Jeziorowców. W końcu jeżeli w tym roku Lakers nie uda się obronić picku, to ten sezon będzie można uznać za całkowicie stracony…

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Robert Sacre – Nikola Vucevic
PF. Tarik Black – Tobias Harris
SF. Ryan Kelly – Evan Fournier
SG. Wayne Ellington – Victor Oladipo
PG. Jordan Clarkson – Elfrid Payton

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
J. Hill: Biodro – Out

A. Gordon: Stopa – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
6 lutego 2015, piątek o 1:00 czasu polskiego w hali Amway Center, Orlando

POSTGAME Los Angeles Lakers po raz drugi z rzędu pozwolili sobie wyrwać zwycięstwo z rąk i po raz drugi doznali porażki po dogrywce. Tym razem przegrali 97-103 z Orlando Magic, których do zwycięstwa poprowadził Tobias Harris – autor 34 oczek (FG 14-18). Jeziorowcy właściwie kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie przez trzy kwarty, utrzymując swoje największe, 14 – punktowe prowadzenie. Gospodarze grali bowiem wręcz beznadziejnie – popełniali wiele strat (łącznie 18), nie wracali na czas do obrony, a także nie spisywali się najlepiej na dystansie. Lakers z kolei wykorzystywali błędy swoich rywali, a po znakomitej trzeciej odsłonie gry, w wykonaniu Ryana Kelly’ego (15 punktów) wydawało się, że nie pozwolą Orlando na jakikolwiek comeback. Rzeczywistość okazała się być jednak zupełnie inna, a podopieczni Jamesa Borrego właściwie w mgnieniu oka wrócili do gry i wyszli nawet na czteropunktowe prowadzenie. Jeziorowców było jeszcze stać na doprowadzenie do remisu (i do dogrywki) ale po tym co działo się na parkiecie, chyba już żaden fan złota i purpury nie wierzył w to, że mogą jeszcze wygrać to starcie. Magic po prostu złapali wiatr w żagle, co udowodnili w dodatkowych pięciu minutach gry, w których okazali się być lepsi 12-6. Gościom zabrakło kogoś, kto pociągnąłby ich ofensywę w tym trudnym momencie. Zupełnie niewidoczny tej nocy był bowiem Nick Young (FG 0-6), a także Wayne Ellington (FG 3-10), natomiast Jordan Clarkson po bardzo udanej pierwszej połowie, trochę przygasł w drugiej i popełnił kilka kluczowych błędów. Jedynie Jeremy Lin wydawał się mieć pewną rękę ale Byron Scott nie dał mu szansy w decydujących dla losów spotkania minutach (czyżby specjalnie?). W ten właśnie sposób ekipa z Miasta Aniołów zanotowała kolejną porażkę na własne życzenie. Zawodnicy z Florydy, choć przez większość czasu grali zdecydowanie poniżej akceptowanego poziomu w NBA, tak w czwartej ćwiartce pokazali charakter i wolę walki, której za to zabrakło Lakers. Jeżeli natomiast weźmiemy pod uwagę statystyki, to pierwszo co rzuca się w oczy to ilość zdobytych punktów spod kosza. Gospodarzom udało się w tym rejonie zanotować ich aż 58, a gościom zaledwie 30. To przełożyło się na ogólną skuteczność obu drużyn (51.8% – 40.2% na korzyść Oladipo i spółki) i zaszkodziło Jeziorowcom, którym nie pomogła nawet dobra dyspozycja na dystansie tego dnia (3FG 11-26). Wśród zawodników 16 – stokrotnych mistrzów NBA na pewno należy wyróżnić Ryana Kelly’ego, który zdobył 20 punktów (nowy rekord w sezonie, 3FG 5-6). Solidnie spisali się także wspomniany już Jeremy Lin (14 oczek, FG 6-8, 3FG 2-2) oraz Carlos Boozer (również 14). Niestety jednak w kluczowych momentach, zabrakło „obecności” wyżej wymienionych graczy, co wykorzystali zawodnicy Magic i dali swoim fanom trochę radości po tym, jak przegrali 10 meczów z rzędu. Wszystko wskazuje więc na to, że drużyna z Kalifornii zakończy tę serię wyjazdową po Wschodzie bez zwycięstwa na koncie. W niedziele bowiem, przyjdzie im się zmierzyć z LeBronem James i jego Cleveland Cavaliers, a to nie wróży nic dobrego…

Liderzy:
Punkty: Ryan Kelly (20)
Zbiórki: Wesley Johnson (9)
Asysty: Jordan Clarkson (6)
Przechwyty: Jordan Clarkson (4)
Bloki: Ed Davis (3)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

1 komentarz

  1. DrJ

    Coraz bliżej do 76ers, oby tak dalej #InPickWeTrust

Skomentuj