04/11/2016 Warriors vs Lakers

Opublikowane przez , 4 listopada 2016 w Media, Gameday, 2016 – 17, 12 komentarzy

BOXSCORE Golden State Warriors

Los Angeles Lakers

PREGAME Z bilansem dwóch zwycięstw i trzech porażek Los Angeles Lakers przystąpią do swojego kolejnego spotkania w NBA. Tym razem, po czteromeczowej serii wyjazdowej, zagrają u siebie, a ich rywalem będą koszykarze Golden State Warriors. Wydaje się więc, że starcie te z góry można spisać na straty. Wojownicy co prawda nie zachwycają tak, jak być może niektórzy się spodziewali, ale wygrali ostatnie cztery pojedynki i zajmują obecnie drugą lokatę na Zachodzie. W gazie jest nie tylko zdobywający 25.2 punktów na mecz Steph Curry, ale także Kevin Durant, który notuje średnio 30.6 oczek, 8.6 zbiórek, 3.4 asysty oraz 2.4 przechwyty. W gorszej formie są za to Klay Thompson oraz Draymond Green, którzy jeszcze nie odnaleźli się do końca w ataku w tym sezonie. Klay rzuca na zaledwie 19.4% skuteczności zza łuku, a Green 26.7%. W defensywie Warriors też nie zachwycają. Dopiero 16 pozycja w lidze pod względem efektywności (106.2 oczka na 100 posiadań) jest zdecydowanie gorszym wynikiem, niż przed rokiem. To chyba jednak i tak nie wystarczy do tego, aby mieć nadzieję na niespodziankę w wykonaniu Lakers. Szczególnie gdy przypomnimy sobie dwie konfrontacje obu zespołów w preseasonie. Mimo to tradycyjnie celem Jeziorowców powinno być ograniczenie strat, fauli, a do tego dołożenia dobrego procentu na dystansie. Podopieczni Luke’a Waltona bowiem często oddają rzuty z dogodnych pozycji, ale mają za to problem z ich trafianiem. A to przekłada się na rezultaty końcowe. Jeżeli to się uda, to być może Russellowi i spółce przynajmniej uda się wyjść z tego spotkania z twarzą. Początek o 3.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Ivica Zubac – Zaza Pachulia
PF. Julius Randle – Draymond Green
SF. Luol Deng – Kevin Durant
SG. Nick Young – Klay Thompson
PG. D’Angelo Russell – Stephen Curry

Kontuzje:
T. Mozgov: Oko – Prawdopodobnie nie wystąpi

D. Jones – Out
P. McCaw: Kostka – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
4 listopada, piątek o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Jeśli ktoś potrzebował dowodu, że tegoroczni, nowi Los Angeles Lakers są drużyną zmierzającym w dużo lepszym kierunku niż miało to miejsce w ostatnich latach, to prawdopodobnie był dzisiaj usatysfakcjonowany. Jeziorowcy pokonali wicemistrzów NBA, Golden State Warriors aż 117-97 i wyrównali bilans w tym sezonie na 3-3. W starciu z ultraofensywnymi Warriors, Lakers wyglądali jak drużyna i chyba to się najbardziej liczyło. Zarówno w ataku, jak i w obronie grali zespołowo i komunikacja między zawodnikami wyglądała na tyle dobrze, że w połączeniu ze słabym dniem podopiecznych trenera Kerra, zatrzymali ich na 15% skuteczności za 3! Mało tego, Steph Curry nie trafił za 3 w meczu NBA pierwszy raz od 157 spotkań! Ale nie wypada mówić tylko o słabościach Warriors, a trzeba docenić siłę drużyny trenera Waltona. Lakers wygrali 3 z 4 kwart, a w drugiej rzucili aż 41 oczek. Jeziorowcy prowadzili już 21 punktami, by dać się dojść na 10 w ostatniej kwarcie, ale ostatecznie utrzymali prowadzenie w ostatniej ćwiartce, a nawet je powiększyli. Liderami drużyny z Los Angeles byli Julius Randle (20pkt, 14zb), Lou Williams (20pkt, 4as), D’Angelo Russell (17pkt, 4as). Jednak najbardziej cieszy chyba świetny mecz Brandona Ingrama. Rookie zagrał co prawda na słabej skuteczności, ale zdobył 12pkt, zaliczył po 6zb i 3as, a jego wskaźnik +/- wyniósł najlepsze w spotkaniu +22. Jako zadaniowcy, świetnie ze swojej roboty wywiązali się Nance Jr i Young, a wszystko to poskutkowało niespodziewanym i wysokim zwycięstwem.

Liderzy:
Punkty: Julius Randle, Lou Williams (20)
Zbiórki: Julius Randle (14)
Asysty: Jordan CLarkson (5)
Przechwyty: Lou Williams (3)
Bloki: Julius Randle, Timofey Mozgov, Nick Young, Larry Nance Jr., Lou Williams (1)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

12 komentarzy

  1. Meczycho!

    Maciek Kwiatkowski, w którejś PNŻ mówił, że ciągle ma problem z oszacowaniem roli coacha w końcowym bilansie drużyny. Mam wrażenie, że tegoroczni Lakers mogą mu dać wreszcie odpowiedź.

    W ofensywie mnóstwo ruchu bez piłki, zasłon, ścięć – wow. W defensywie z meczu na meczu coraz lepiej, i nie ma znaczenia, że GSW dzisiaj nie siedziało kompletnie zza łuku. Niebo, a ziemia w porównaniu z tym co grane było jeszcze kilka miesięcy temu.

    Cieszą minuty Ingrama, który już na wejściu do ligi dostał dzisiaj okazję pogrania przeciw najlepszym obecnie graczom NBA. Williams po raz kolejny ciągnie wręcz jednoosobowo drużynę, gdy atak nieco się podłamał. Randle kończy mecz z 20 punktami na koncie i bardzo dobrą grą, mimo iż rzut wciąż kaleczy niemiłosiernie.

  2. Na spokojnie trzeba podejść, bo wiadomo, że w GSW jeszcze nie to zgranie, grali b2b, no i Splash dnia nie mieli delikatnie mówiąc :). Ale jakby nie patrzeć, zagraliśmy dobrze. Obrona naprawdę dobrze wygląda i za to należą się sztabowi brawa, bo po takiej tragedii w defensywie Byrona, aż lepiej się mecz ogląda, gdy widać jakieś zaangażowanie. Nie ma co zapeszać, ale wygląda, ze Lakers pierwszy raz od dłuższego czasu trafili w "10" z trenerem.

    Lou niech podbija wartość, bo Noel się wiecznie kisić w Phily nie będzie :) Ale żeby nie było chwalę, bo ma bardzo dobry okres, pociągnął dziś pięknie w końcówce.

    Ingram to jest koszmar jeśli chodzi o obronę, nie zazdroszczę gościom którzy muszą przeciw niemu grac. Co do ataku, ja bym nim tak nie szalał jeśli chodzi o kreacje. Spokojnie jako spot up shooter na razie i wraz z nabraniem masy i pewności bym tę role zwiększał.

    Russell, jak nie kozaczy i jest skupiony to wygląda super. Tyle, że ja wciąż bym go widział na SG, ma przegląd pola, świetnie podanie, ale IMO kreowanie przez cały czas to nie jest jego powołanie. CP3 niech się zastanowi dobrze i może w końcu trafi, tu gdzie miał trafić ;)

    U Randle widzę poprawę jeśli chodzi o myślenie. Jak się wbija pod kosz, to już nie pcha się na siłę i oddaje piłkę na obwód lub szuka partnerów na wolnych pozycjach, za to plus, ale ciągle ten jego rzut i pokraczne wykończenie mnie odstrasza. I jak pisałem, jak mu się chce to nawet bronić potrafi. Z GSW bardzo dobrze zagrał.

    A no i my man czyli Nance 8-)

  3. DrJ
    Darek napisał(a):Maciek Kwiatkowski, w którejś PNŻ mówił, że ciągle ma problem z oszacowaniem roli coacha w końcowym bilansie drużyny. Mam wrażenie, że tegoroczni Lakers mogą mu dać wreszcie odpowiedź

    Generalnie Maciek Jimson Kwiatkowski jest overrated od jakiegoś czasu.

    @January już wieszczy dla Luka nagrodę trenera roku i do końca walkę o PO w Lakers. Spoko.

    Normalny GM trzymałby rękę na pulsie i miał na uwadze wysoką obecnie wartość Lou czy jakąkolwiek w końcu Younga( z tym, że Randle spędzi u nas wiele lat pogodziłem się już niestety). Ale to normalny GM, my takiego od lat nie mamy przecież.

  4. January jest optymistą i obecnie pod względem siły widzi Lakers na +-10 miejscu na zachodzie, a stamtąd do walki o PO jest już blisko.

    Nie uwzględniasz team chemistry, nie jestem pewny czy teraz LAL powinni dealować kimkolwiek.

  5. Już widzę jak to ” hejterzy” Randla będą pisać za pare miesięcy jaki to on jest zajebisty

  6. Pawelo888 napisał(a):Już widzę jak to " hejterzy" Randla będą pisać za pare miesięcy jaki to on jest zajebisty

    Dokładnie.
    jest dzikiem w pomalowanym i może być kotem na tablicach. Jak tylko będzie dobrze odgrywał przy podwojeniach, to przy swojej umiejętności wyprowadzania piłki będzie spoko graczem. Ci nowocześni PF co rzucają z dystansu coraz częściej nie potrafią być skuteczni w trumnie. I tu Julek może robić przewagę. Double duouble machine spokojnie w zasięgu.

  7. obiuankenobi

    Dokładnie tak ; d ! mamy dwóch zajebistych PF a co najlepsze zarówno Julek jak i Larry będą jeszcze lepsi !

  8. Randle w ostatnich spotkaniach gra lepiej, rzeczywiście może być dzikiem w pomalowanym (w zasadzie już jest), ale czy ma jeszcze spore pole poprawy to ja bym polemizował. IMO, bez rzutu nie stanie się już o wiele lepszym graczem, ale oczywiście chciałbym się mylić. Trzymam kciuki by jednak jakimś cudem się podciągnął, bo przecież NBA zna przypadki większych i mniej utalentowanych impotentów pod tym względem, którzy byli w stanie dojść do poziomu solidności.

    Zapomniałem o obronie – tutaj rzeczywiście margines rozwoju wydaje się jeszcze spory.

  9. DrJ
    january napisał(a):January jest optymistą i obecnie pod względem siły widzi Lakers na +-10 miejscu na zachodzie, a stamtąd do walki o PO jest już blisko.

    Nie uwzględniasz team chemistry, nie jestem pewny czy teraz LAL powinni dealować kimkolwiek.

    Słusznie napisałeś, że nie chodzi o PO w tym sezonie, a o progres i wejście na poziom wyżej na tym postByronowskim poletku. Miejsce aż tak bardzo nie ma znaczenia, bo trzeba pamiętać, że to "coś co ma Embiid w nowej ksywie". Rozumiem emocje kibicowskie i to jaką biedę mieliśmy w ostatnich latach, ale po meczu z Pacers pojawiały się głosy o picku na forach, teraz o PlayOffs. Ze skrajności w skrajność jak to u kibiców LAL często bywa.

    Jeśli jest okazja na handel przy trade deadline, to jak najbardziej. Mamy nadal trzech 6th manów w składzie(Lou, Young, JC), będącego po swoim fizycznym prime obrońcę Denga i przyszłego (z zadatkami na bdb obrońcę) Ingrama. Za mało talentu defensywnego. O MWP nie mówię. Ale wierzę, że Kupchak zrobi po prostu swoje…i tradycyjnie przy trade deadline zapadnie w zimowy sen.

    ps. nie wiedziałem, że nazwanie Randla leniem, bo trzeci rok nie pracuje nad rzutem jest "hejtem". W PlayOffs już nie będzie dzikiem, bo rywale będą go odpuszczać na obwodzie i zagęszczać pomalowane. Natomiast porównania do Draymonda uważam za krzywdzące dla gracza GSW.

  10. witam
    mozna gdzies ten meczyk sobie obejrzec ?

  11. xchan napisał(a):witam
    mozna gdzies ten meczyk sobie obejrzec ?

    Mozesz tez na naszej stronie ale musisz byc chyba zalogowany na vk.com… A to dlatego, ze VK zmienil ustawienia prywatnosci.

Skomentuj