04/02/2015 Lakers vs Bucks

Opublikowane przez , 4 lutego 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 2 komentarze

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Milwaukee Bucks

PREGAME Jeszcze kilka lat temu po meczu z Bucks spodziewalibyśmy się blowoutu w wykonaniu Lakers, a najgorszym wypadku po prostu zwycięstwa. Tymczasem teraz Lakers są na ligowym dnie, poniekąd przez kontuzję, z kolei Milwaukee udało się przezwyciężyć nieobecność czołowych graczy i wciąż walczą o jak najwyższą lokatę na Wschodzie. Ekipa ze stanu Wisconsin to jedno z największych zaskoczeń tego sezonu. Nie dość, że bez Jabari Parkera i Larry’ego Sandersa, Ersana Ilyasovy, Zazy Pachulii i Kendalla Marshalla notują dodatni bilans i są na wysokim szóstym miejscu to robią to w niezwykle przyjemnym dla oka stylu. Jason Kidd zrobił naprawdę niezłą robotę, idealnie motywując tych młodych chłopaków, których bez żalu pozbyto się w poprzednich klubach (Mayo, Knight, Middleton). Sprawił, że jego back court uwierzył w swoje nieprzeciętne możliwości i stał się jednym z silniejszych w lidze. Na dodatek to co wyczynia w tym sezonie Giannis Antetokounmpo wykracza poza wszelkie oczekiwania jakie wobec niego miał zespół. Skrzydłowy zdobywa dwukrotnie więcej punktów niż w pierwszym sezonie, rzuca ze skutecznością 50%, dokłada do tego średnio 6 zbiórek i 2 asysty. No i te jego elektryzujące wsady. Grek jest powodem dla którego warto czasem poświęcić noc żeby obejrzeć mecz Bucks. Nic dziwnego, że otrzymał zaproszenie do konkursu wsadów. Skład znakomicie uzupełniają także gracze zadaniowi tacy jak Jared Bayless czy Jared Dudley. Kidd ma w Milwaukee drużynę, czego nie może o sobie powiedzieć Byron Scott. Jeziorowcy już o nic nie walczą dlatego szkoleniowiec daje więcej szans pokazania się młodym zawodnikom. Podobnie będzie w dzisiejszym spotkaniu. Dla Lakers zwycięstwa już nie grają istotnej roli, teraz rozpoczęła się walka o utrzymanie picku w drafcie. A ten jest zastrzeżony jedynie do piątego miejsca, czyli opłaca się zaliczyć jak najgorszy bilans, bo to tylko zwiększy ową szansę. Nie zmienia to jednak faktu, że mecz z Bucks może być ciekawy do oglądnięcia, bowiem gospodarzom będzie zależeć na wyniku. I zrobią wszystko aby podtrzymać zwycięską serię w starciach z Los Angeles Lakers. Niestety na ich niekorzyść przemawia fakt, że dzisiejszy mecz może opuścić Brandon Knight. Jednakże to nie zmienia faktu, iż szansa na wydłużenie rekordowej serii leży przed nimi, wystarczy się po nią schylić.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Robert Sacre – Kenyon Martin
PF. Ed Davis – John Henson
SF. Ryan Kelly – Giannis Antetokounmpo
SG. Wayne Ellington – Jared Dudley
PG. Jordan Clarkson – Khris Middleton

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
K. Bry­ant: Zerwany mię­sień w ramie­niu – Out do końca sezonu
J. Hill: Biodro – Out

J. Parker: Kolano – Out
L. Sanders: Zawieszenie – Out
K. Marshall: Kolano – Out
D. Inglis: Kostka – Out
B. Knight: Miesięń czworogłowy – występ wątpliwy
Z. Pachulia: Łydka – występ wątpliwy
E. Ilyasova: Pachwina – występ wątpliwy

Data:
4 lutego 2015, środa o 2:00 czasu polskiego w hali Bradley Center, Milwaukee

POSTGAME Cóż to był za mecz! Od samego początku widać było, że żadna z drużyn nie zamierza odpuścić. Lakers mimo, że już o nic nie grają w tym sezonie pokazali wielki charakter i byli godnym rywalem dla walczących o playoffs Milwaukee Bucks. Już po pierwszej kwarcie wiedzieliśmy, że ten pojedynek będzie niezwykle zacięty, bowiem ekipy szły łeb w łeb. W drugiej odsłonie co prawda Jeziorowcy odskoczyli od rywali za sprawą serii 13-0. Jednakże końcówka połowy należała do gospodarzy, którzy zmniejszyli straty do kilku oczek, a następnie przystąpili do ofensywy w trzeciej odsłonie. O ile drugą to Lakers wygrali 30-20, to w kolejnej nie mieli zupełnie nic do powiedzenia. Run 17-0 dla Bucks w połowie tej ćwiartki sprawił, że to oni tym razem znaleźli się znacznie przed rywalami z Zachodu. Zdobyli też w ciągu 12 minut aż dwa razy więcej punktów niż goście i wydawało się, że losy meczu są już rozstrzygnięte. Lecz wtedy Byron Scott delegował do gry swoich rezerwowych, którzy w 1 połowie zrobili różnicę. Zrobił pięć zmian od razu, nie czekając na rozwój wydarzeń. Lakers od razu odrobili straty i długo pozostawali w kontakcie z rywalem. Zbliżali się na 1-2 punkty, by później za sprawą Boozera i Davisa odskoczyć na kilka oczek. Na jeszcze minutę przed końcem było 91-85 i wydawało się, że gospodarzom ciężko będzie wyrwać wygraną. Jednakże później wydarzyło się wiele niesamowitych rzeczy. Najpierw O. J. Mayo znakomicie uciekł obrońcy i trafił zza łuku. Piłkę przejął wówczas Lin. Jeremy długo kozłował naprzeciwko kosza i usypiał defensora, by ostatecznie przymierzyć zza łuku na 36 sekund przed końcem. Było wtedy 94-88 i wydawało się, że Milwaukee jest już pogrążone, ale stało się zgoła inaczej. Bucks szybko wyprowadzili akcję, bez czasu i to przyniosło zamierzony skutek. Grający dziś przeciętnie Brandon Knight zdobył bardzo ważne punkty dystansowym rzutem na 31 sekund przed końcem. Później Lakers, a właściwie Lin, który chciał zostać bohaterem, pomogli rywalom i dali im ostatnią szansę na dogrywkę. Gracze Jasona Kidda skrzętnie z niej skorzystali doprowadzając do remisu za sprawą niesamowitej trójki Mayo na 0.5 sekundy przed gongiem. A dodatkowy czas gry to była już tylko formalność, gdyż od początku gospodarze wyszli na prowadzenie i nie oddali go już do samego końca. Knight dołożył w tej części meczu 8 punktów, a bijący swój rekord kariery Giannis Antetokounmpo również nie próżnował. Grek, który jest odkryciem tego sezonu wyśrubował zdobycz do 25 punktów. Co warto zaznaczyć trafił od 10 z 14 swoich rzutów. Po stronie Lakers na uwagę zasługuje występ Carlosa Boozera, który zanotował dziś 28 punktów i 9 zbiórek, a także Eda Davisa 7 punktów i rekordowe 20 zbiórek. Ogółem rezerwowi Lakers zdobyli dziś 69 ze 105 punktów, jednakże to nie wystarczyło na świetne dysponowanych Bucks. Milwaukee tym samym udowodniło, że będzie groźne również w Playoffach, do których pewnie zmierza.

Liderzy:
Punkty: Carlos Boozer (28)
Zbiórki: EdDavis (20)
Asysty: Jeremy Lin (6)
Przechwyty: Trzech graczy (1)
Bloki: Dwóch graczy (1)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS

2 komentarze

  1. Już myślałem, że wygramy ten mecz… Na szczęście końcówka Lina mistrzowska, Mayo zrobił swoje a OT to już była formalność.

    Oby jednak takiej nerwówki nie było z Magic.

  2. Jak oglądałem skrót skrótów na nba.com to zachodziłem w głowę jak można roztrwonić 6pkt przewagi na ~minutę do końca.

    Na szczęście się udało. Teraz must lose z Magic przed nami.

Skomentuj