04/01/2015 Pacers vs Lakers

Opublikowane przez , 4 stycznia 2015 w Media, Gameday, 2014 – 15, 4 komentarze

BOXSCORE Indiana Pacers

Los Angeles Lakers

PREGAME W kolejnym meczu w Staples Center, Los Angeles Lakers będą gościć Indianę Pacers (13-21). Będzie to okazja do rewanżu za spotkanie z 15 grudnia, gdzie Jeziorowcy zostali rozbici 91-110. Podopieczni Franka Vogela przyjadą po dwóch zwycięstwach z rzędu z Miami i wyjazdowym z Bucks. Od początku sezonu cały czas są rozbici kontuzjami i grają bez swojej największej gwiazdy Paula George’a, natomiast George Hill, gdy wyleczył jeden uraz, to po kilku meczach naciągnął mięsień i wypadł na trzy tygodnie. Ekipa z Indianapolis nie może znaleźć dobrej formy, szczególnie w spotkaniach wyjazdowych. O sile tego zespołu stanowi duet podkoszowych. Roy Hibbert i David West oprócz walorów ofensywnych, są również dobrymi defensorami. Ogólnie jeśli chodzi o obronę to Pacers to jest jedną z czołowych drużyn pod tym względem w lidze, tracą 102.9 punktów na sto posiadań (4 miejsce). W poprzednim spotkaniu tych ekip, koszykarze z Miasta Aniołów zawiedli na całej linii, po pierwszej połowie przegrywali już (27-60). Kobe Bryant trafiał na słabej skuteczności (30%), jednakże w ostatnich trzech meczach nie oddaje już tyle rzutów a bardziej gra pod drużynę. Notuje bardzo dobre statystki: 16 punktów, 9.3 zbiórek i 8.6 asyst lecz przyniosło to tylko jedno zwycięstwo. Byron Scott na konferencji prasowej powiedział, że chce aby Kobe oddawał więcej rzutów niż robił to ostatnio. Wydaje się, że dzisiaj będzie szansa na odniesienie pierwszego zwycięstwa w nowym roku. Zobaczymy czy Ed Davis i Jeremy Lin będą potrafili potrzymać dobrą formę z piątku, gdzie napędzali swój zespół w ataku, co przynosiło wiele korzyści. Ekipa złota i purpury po raz kolejny udowodniła mimo porażki, że u siebie gra o wiele lepiej niż na wyjeździe i tego samego dotyczy Indiany Pacers, więc o zwycięstwo nie powinno być trudno, ale to NBA i nigdy nic nie wiadomo. Mecz rozpocznie się o 3.30 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Roy Hibbert
PF. Ed Davis – David West
SF. Wesley Johnson – Solomon Hill
SG. Kobe Bryant – Rodney Stuckey
PG. Ronnie Price – Donald Sloan

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu

P.George: Złamana noga – Out do końca sezonu
G.Hill: Naciągnięty mięśień – Out
I.Mahinmi: Kontuzja ramienia – Out
C.Watson: ból nogi – występ możliwy

Data:
4 stycznia 2015, niedziela o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Los Angeles Lakers udało się zrewanżować Indianie Pacers za porażkę z grudnia wygrywając u siebie 88-87. Widzowie w Staples Center nie zobaczyli porywającego spotkania, a obie drużyny trafiały na bardzo niskiej skuteczności i grali dosyć wolno jak na dzisiejsze standardy NBA. Na szczęście ostatnie trzy minuty dały trochę emocji w tym meczu i okazały się być szczęśliwe dla gospodarzy. Po pierwszej połowie Jeziorowcy przegrywali 41-48 a Nick Young zakończył tą połowę rzutem zza łuku równo z syreną i miał już na swoim koncie 12 punktów. Mimo to drużyna z Indianapolis kontrolowała to spotkanie, a przede wszystkim wolne tempo gry, które bardzo im odpowiadało. Dobrze broniła i nie pozwalała gospodarzom zdobywać łatwych punktów. W trzeciej kwarcie spotkanie dalej wyglądało tak samo jak w dwóch poprzednich ćwiartkach i tylko dzięki Jeremy’emu Linowi, który zdobył ostatnie 5 oczek w tej części gry, Lakers zbliżyli się do Indiany na 6 punktów (63-69). Na szczęście dla fanów złota i purpury, ostatnia część gry wyglądała znacznie lepiej. Na siedem minut przed końcem Swaggy P doprowadził do remisu (74-74), a przepychanka między Hibbertem i Boozerem ożywiła fanów w hali. Całe zamieszanie było spowodowane przewróceniem zawodnika Pacers. Od tej pory gospodarze zaczęli przejmować kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Nick Young nadal prowadził grę w ataku koszykarzy z Miasta Aniołów i na trzy minuty przed końcem miał już na swoim koncie 22 punkty. W tym momencie pałeczkę od niego przejął Kobe Bryant, który trafił trudną trójkę z rogu, dając tym samym prowadzenie Lakers 84-82. To jednak nie był jeszcze koniec. Na minutę przed zakończeniem spotkania Donald Sloan trafił łatwy rzut i Pacers mieli jednopunktową przewagę. Sloan przez cały czas grał bardzo dobrze i zakończył ten mecz z 16 punktami, 7 zbiórkami i 9 asystami na koncie. Gdy do końca pozostało 12 sekund, Kobe ponownie trafił trudny rzut z pod kosza i w ten sposób zapewnił Jeziorowcom pierwszą wygraną w tym roku. W całym pojedynku Bryant uzbierał 20 oczek (FG 7-14), 6 zbiórek, 6 asyst i tylko 2 straty. Co prawda Pacers mieli jeszcze szansę na odniesienie zwycięstwa ale Roy Hibbert fatalnie przestrzelił ostatni rzut w meczu, na co wpływ miała niezła obrona gospodarzy. Teraz Jeziorwców czekają dwa trudne mecze wyjazdowe – dzisiaj z Portland, a następnie derby Los Angeles. Jak powiedział Byron Scott do Portland nie uda się Kobe Bryant, a także Wesley Johnson, więc o sprawienie niespodzianki w Moda Center będzie niezwykle ciężko.

Liderzy:
Punkty:Nick Young (22)
Zbiórki:Kobe Bryant, Ed Davis (6)
Asysty:Kobe Bryant (6)
Przechwyty:Kobe Bryant (3)
Bloki:Jordan Hill (2)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

4 komentarze

  1. DrJ

    Uwielbiam tego gościa, bo daje świetny przykład młodym ludziom, że nawet zwykły Jan Kowalski wzięty z ulicy mógłby grać w NBA(i nie byłby gorszy). I to w wyjściowej piątce.

  2. Ronnie jest zajebisty, spierdalaj :P Choć z tym wpółdodunkiem to odwalił manianę, nie powiem, ale pokaż mi kogoś z tego zespołu, kto lepiej kradnie piłkę.

  3. A co do spotkania, to może i porywające nie było, ale ozdobą pojedynku wbrew pozorom nie był Hibbert vs Boozer, bo trzy zagrania Swaggyego z gatunku tych, dla których w ogóle się ogląda koszykówkę (Jeśli założymy, że nie dlatego, że wielki Murzyn zakłada czapę i kiwa palcem like „NOT IN MY HOUSE”)

  4. DrJ

    Jamay

    Wiem, choć obrońcą jest minusowym, a wciąż wolałbym ogrywać Clarksona.

    Swaggy to chodzący hajlajt

    phpBB [media]

    I ten buzzer-beater po przechwycie zza łuku. Generalnie mecz bez historii, Young na linii zapewnił wygraną.

Skomentuj