03/12/2014 Lakers vs Wizards

Opublikowane przez , 3 grudnia 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 3 komentarze

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Washington Wizards

PREGAME W drugim spotkaniu typu back-to-back zawodnicy Byrona Scotta zmierzą się na wyjeździe z Washington Wizards, którzy do tej pory wygrali 11 z 16 rozegranych meczów. Ekipa ze stolicy Stanów Zjednoczonych wykorzystuje brak LeBrona Jamesa w Miami Heat, problemy z kontuzjami Indiany Pacers oraz Chicago Bulls, a także słabą formę Cleveland Cavaliers i przez to obecnie walczy z Toronto Raptors o pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej. Fantastycznie spisuje się rozgrywający zespołu – John Wall, który w nieco ponad 35 minut spędzanych na parkiecie, notuje średnio 18.1 punktów, 9.3 asyst i 4.4 zbiórki na mecz. Drugim strzelcem zespołu jest z kolei Marcin Gorat, który co noc daje od siebie ponad 13 oczek i prawie 9 zbiórek. Mimo to Wizards zajmują dopiero 19 miejsce pod względem efektywności ataku, choć w starciu z Lakers pewnie wypadną znacznie lepiej. Jeżeli jednak ofensywa będzie miała jakieś problemy ze zdobywaniem punktów, to Randy Wittman na pewno będzie mógł liczyć na dobrą postawę swoich podopiecznych w defensywie. Czarodzieje bowiem plasują się na szóstym miejscu w lidze pod względem obrony, która pozwala rywalom na zdobywanie 102.8 oczek na 100 posiadań. Dobrze spisują się w kryciu nie tylko strefy podkoszowej ale także obwodu, o czym świadczy 33.8% skuteczność ich przeciwników na dystansie. Na dodatek Wall i spółka wyjątkowo poważnie traktują spotkania z drużynami, które mają mniej niż 50% zwycięstw na koncie. Do tej pory Wizards wygrali wszystkie siedem starć z takimi zespołami i dzisiejszej nocy, raczej nie ma co liczyć na to, że zlekceważą 16 – krotnych mistrzów. Gdyby tego było mało, grają przecież u siebie w hali Verizon Center, gdzie w tym sezonie odnieśli siedem zwycięstw i doznali tylko dwóch porażek. Jeziorowców czeka więc bardzo trudna przeprawa. Trzeba jednak pamiętać o tym, że do tej pory wygrali wszystkie pojedynki ze Wschodem, więc być może i dzisiaj sprawią wszystkim małą niespodziankę.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Marcin Gortat
PF. Carlos Boozer – Kris Humphries
SF. Wesley Johnson – Paul Pierce
SG. Kobe Bryant – Bradley Beal
PG. Jeremy Lin – John Wall

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
J. Ran­dle: Zła­mana kość pisz­cze­lowa – Out do końca sezonu
X. Henry: Zerwane ścię­gno Achil­lesa – Out do końca sezonu
R. Kelly: Roze­rwane ścię­gno udowe – Out

Nene – Występ stoi pod znakiem zapytania
M. Webster – Out

Data:
3 grudnia 2014, środa o 1:00 czasu polskiego w hali Verizon Center, Washington
Mecz transmitować będzie Canal+ Sport.

POSTGAME Po dosyć wyrównanym spotkaniu rozegranym w Verizon Center, Lakers ostatecznie przegrali z drużyną ze stolicy Stanów Zjednoczonych 95-111. W środowym pojedynku goście byli w stanie wygrać tylko pierwszą kwartę, w której zapisali na swoim koncie aż 33 oczka, przy 27 gospodarzy. Później jednak to Czarodzieje raczej dominowali na parkiecie. Wizards okazali się lepsi w kolejnych trzech odsłonach gry o 22 punkty i tym samym w całym pojedynku o 16 oczek. Na wyżyny swoich możliwości wzniósł się Bradley Beal, który zdobył tej nocy 27 oczek i rozdał 7 asyst. To też właśnie jego samotny run 7-0 pod koniec pierwszej połowy dodał energii pozostałym zawodnikom gospodarzy, którzy od początku trzeciej ćwiartki przejęli kontrolę nad meczem. Lakers co prawda co jakiś czas wykonywali małe runy i zbliżali się nawet na cztery oczka do swojego rywala ale w drużynie Randy’ego Wittmana, co chwilę ktoś był w stanie odpowiedzieć na ich poczynania. W ostatnich dwóch minutach natomiast, 16 – krotnym mistrzom ligi zabrakło już po prostu sił w nogach, co skutecznie wykorzystali Wall, Beal, Butler i Gortat, zdobywając w sumie 12 punktów w tych kilku akcjach. Wśród gości losy starcia najbardziej próbował odmienić Kobe (FG w całym meczu 8-22) ale gwiazda Lakers albo traciła piłkę albo po prostu nie trafiała swoich rzutów, co później mściło się na zespole z Kalifornii. Patrząc na statystyki konfrontacji obu drużyna może jednak dziwić fakt, że podopieczni Byrona Scotta tak blisko trzymali się swojego przeciwnika do samego końca. Lakers rzucali bowiem znacznie gorzej z gry (38.8% – 48.4%), zebrali 10 piłek mniej, rozdali 17 asyst mniej (16 – 33), a także zostali całkowicie zdominowani pod koszem, gdzie pozwolili Wizards na zdobycie aż 56 punktów. Sami natomiast, zanotowali ich w tej części parkietu tylko 20. Różnicę zrobiły jednak rzuty zza łuku. Ku zaskoczeniu pewnie wszystkich fanów złota i purpury, Jeziorowcy oddali ich aż 29, z czego trafili 12 (41.4%). Wynik ten byłby pewnie nawet lepszy, gdyby nie fatalna postawa w tej kategorii Jeremy’ego Lina (FG 0-10, 3FG 0-6). Tak czy inaczej, mimo słabej dyspozycji na półdystansie, nieatakowaniu obręczy i kiepskiej obrony, goście byli w stanie nawiązać dosyć wyrównaną walkę z Wizards. Być może to przekona Scotta, do zwiększenia limitu w tym elemencie gry swoim podopiecznym, którzy chyba nie są aż tacy źli na dystansie jakby mogło się wydawać.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (29)
Zbiórki: Carlos Boozer, Ed Davis (8)
Asysty: Jeremy Lin (5)
Przechwyty: Ronnie Price (2)
Bloki: Robert Sacre (2)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

3 komentarze

  1. Potrójny ribbentrop i CEP-DUNK wymiatają :lol:

  2. DrJ

    Czytam stale ten profil i widzę,że potrójny Ribbentrop powtarza się stale. Ktoś powinien podesłać ten profil na skrzynkę @ Wojtka i jego kompanów

Skomentuj