02/04/2014 Lakers vs Kings

Opublikowane przez , 2 kwietnia 2014 w Media, Gameday, 2013 – 14, 0 komentarzy

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Sacramento Kings

PREGAME W spotkaniu typu back-to-back L.A. Lakers zagrają na wyjeździe z Sacramento Kings, czyli drużyną, która może jeszcze mieć wpływ na ich pozycję w drafcie. Jeżeli Jeziorowcy chcą jeszcze zachować jakiekolwiek szanse na dogonienie Bostonu i Utah, to ten mecz muszą po prostu przegrać. Na szczęście Sacramento u siebie nie są aż tacy słabi, jak na wyjeździe (bilans 15-21), a z ostatnich 10 rozegranych spotkań wygrali cztery, więc na pewno są faworytem w tym pojedynku. Jedynym ich problemem obecnie jest Isaiah Thomas, który prawdopodobnie nie zagra przeciwko jego ulubionej drużynie, z powodu kontuzji mięśnia czworogłowego uda. Nie zabraknie natomiast DeMarcusa Cousina, który przez cały czas trwania rozgrywek jest w bardzo dobrej formie i regularnie notuje ponad 22 punktów i 11 zbiórek na mecz. Na dodatek podczas ostatniego starcia obu ekip, zabrakło go w składzie Kings i teraz może chcieć przypomnieć o sobie koszykarzom z Miasta Aniołów. Ci z kolei nie powinni chcieć pokrzyżować podopiecznym Mike’a Malone’a jakichkolwiek planów, gdyż Sacramento nie liczy się już w walce o playoffs i dlatego być może podejdą do całego spotkania bardziej na luzie. A przynajmniej taką miejmy nadzieję. Początek o 4.00 czasu polskiego.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Chris Kaman – DeMarcus Cousins
PF. Pau Gasol – Reggie Evans
SF. Kent Bazemore – Rudy Gay
SG. Jodie Meeks – Ben McLemore
PG. Kendall Marshall – Ray McCallum

Kontuzje:
K. Bryant: Kolano – Out
J. Farmar: Pachwina – Out
S. Nash: Kolano – Prawdopodobnie nie wystąpi
X. Henry: Nadgarstek – Występ stoi pod znakiem zapytania

C. Landry: Kolano – Out
J. Terry: Kolano – Out
I. Thomas: Mięsień czworogłowy uda – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
2 kwietnia 2014, środa o 4:00 czasu polskiego w hali Sleep Train Arena, Sacramento

POSTGAME Osłabieni brakiem Pau Gasola i Chrisa Kamana Jeziorowcy, przegrali swój 50 mecz w sezonie, ulegając na wyjeździe Kings 102-107. Tym samym po raz pierwszy od prawie 40 lat odnotowali 50 porażek w czasie trwania jednych rozgrywek. Ich fani nie mogli jednak narzekać na brak emocji w starciu z ich rywalem z dywizji. Spotkanie rozgrywane w Sleep Train Arena było bowiem przez cały czas bardzo wyrównane, a gospodarze mieli tylko niewielką przewagę i właściwie ani na moment nie mogli być pewni wyniku meczu. Zwycięstwo zapewnili sobie dopiero w ostatnich sekundach starcia, po tym jak Kent Bazemore z niewiadomych przyczyn sfaulował Reggiego Evansa przy stanie 105-102 dla Kings na 19 sekund do końca akcji. Skrzydłowy Sacramento trafił co prawda jeden z dwóch osobistych ale ofensywną zbiórkę zaliczył McLemore, a kolejne oczko do konta gospodarzy dopisał Travis Outlaw. To przesądziło o losach spotkania i obecnie ekipa z Sacramento ma o dwie wygrane więcej od Lakers.

Goście tej nocy bardzo dobrze spisywali się na tablicy, gdzie byli lepsi od swojego rywala o pięć zbiórek (52-47, 14-8 w ataku), a do tego znakomicie biegali do kontr, czego efektem były 32 punkty (Kings zanotowali ich tylko 11). Niestety ich problemem była za to skuteczność z gry, która nie przekroczyła 39%. Zawodnicy Mike’a Malone’a natomiast trafili ponad 49% swoich rzutów, a 52 oczka zdobyli w strefie podkoszowej Jeziorowców. Nie do zatrzymania byli Ray McCallum (27 punktów, 5 asyst) oraz Rudy Gay (31 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty), którzy cały czas sprawowali kontrolę nad spotkaniem i najbardziej przyczynili się do zwycięstwa swojego zespołu. Lakers nie mieli absolutnie żadnej odpowiedzi na ten duet i to mimo różnych rotacji stosowanych przez Mike’a D’Antoniego. Po ich stronie najlepiej zagrali Jodie Meeks – autor 21 oczek (FG 8-15) oraz Jordan Hill, który zaliczył naprawdę ciche ale zarazem robiące wrażenie double-double (18 punktów, 15 zbiórek). Solidnym wejściem z ławki może się także pochwalić Wesley Johnson, który zdołał zebrać aż 12 piłek, co było drugim wynikiem w drużynie. Mało skuteczni byli za to Nick Young i Kent Bazemore. Pierwszy z nich zdobył co prawda 17 punktów ale na słabej 35% skuteczności. Drugi natomiast dodał od siebie 14 oczek, 7 zbiórek i 6 asyst ale również miał problemy z trafianiem do kosza (FG 33.3%), a do tego nie najlepiej zachował się w ostatnich sekundach spotkania.

Liderzy:
Punkty: Jodie Meeks (21)
Zbiórki: Jordan Hill (15)
Asysty: Kendall Marshall (10)
Przechwyty: Kent Bazemore, Kendall Marshall (2)
Bloki: Jordan Hill (4)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

Skomentuj