02/02/2016 Timberwolves vs Lakers

Opublikowane przez , 2 lutego 2016 w Media, Gameday, 2015 – 16, 5 komentarzy

BOXSCORE Minnesota Timberwolves

Los Angeles Lakers

PREGAME Dzisiejszej nocy Jeziorowcy rozpoczną kolejny miesiąc gry w sezonie 2015/16. Ich pierwszym rywalem będą koszykarze Minnesoty Timberwolves, z którymi mieli już okazję dwukrotnie zmierzyć się w tym sezonie. Oba te pojedynki Lakers przegrali i jeżeli również we wtorkowym okażą się gorsi od Leśnych Wilków, to zostaną przez nich zesweepowani w tym roku. Trudno jednak przewidzieć jak się ten mecz potoczy. Gospodarze bowiem są na przedostatnim miejscu w Konferencji Zachodniej, a od 16-stokrotnych mistrzów NBA mają tylko pięć zwycięstw więcej. Ostatnio doznali także czterech porażek z rzędu, a ich rozgrywający Ricky Rubio gra raczej na przeciętnym jak na niego poziomie. Bardzo dobrze natomiast spisuje się Karl Anthony-Towns. W 10 poprzednich spotkaniach notował średnio 19.4 punktów i 12.4 zbiórek w niecałe 33 minuty spędzane na parkiecie. Tyle samo oczek na przestrzeni tego okresu dokładał również Andrew Wiggins i jak się łatwo domyślić – to ta dwójka będzie stanowiła największe zagrożenie dla Jeziorowców. Problem gospodarzy leży jednak w obronie. Choć ogólnie zajmują oni 23 miejsce pod względem jej efektywności, tak jednak nie byli w stanie dobrze zaprezentować się po tej stronie parkietu w starciach z Pelicans, Mavericks, czy też Cavaliers. Teoretycznie więc Lakers mogliby upatrywać szansę na zwycięstwo właśnie w ataku ale jak dobrze wiemy, ich ostania postawa w ofensywie jest wręcz beznadziejna. Podkręcanie tempa przez gości powinno im jednak pomóc przynajmniej nawiązać równą walkę ze swoim rywalem. Dużo więc na pewno będzie zależało od D’Angelo Russela, Jordana Clarksona oraz Lou Williamsa (a także od tego, czy wystąpi Kobe Bryant). Skuteczność i efektywność obrońców złota i purpury ma duży wpływ na ogólna postawę całego zespołu, więc jeżeli cała trójka zagra solidne zawody, to w hali Target Center być może znów będziemy świadkami emocjonującej konfrontacji.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Gorgui Dieng
PF. Julius Randle – Karl-Anthony Towns
SF. Kobe Bryant – Tayshaun Prince
SG. Lou Williams – Andrew Wiggins
PG. D’Angelo Russell – Ricky Rubio

Kontuzje:
L. Nance Jr.: Kolano – Out

Data:
2 lutego 2016, wtorek o 4:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME Tym razem po kolejnym niezwykle emocjonującym pojedynku, Los Angeles Lakers zdołali u siebie pokonać Minnesotę Timberwolves 119-115. A wszystko dzięki Kobe’emu Bryantowi, który zagrał jak za dawnych czasów i w 33 minuty zdobył 38 punktów, trafiając 7 na 11 rzutów zza łuku. Ponadto zebrał on także pięć piłek, rozdał tyle samo asyst i zaliczył dwa przechwyty. Zanotowane przez niego osiem ostatnich oczek z rzędu przypieczętowało zwycięstwo Jeziorowców, którzy tym samym przerwali swoja złą passę i nie ustalili nowego, niechlubnego rekordu. Solidnie zaprezentowali się także Julius Randle, który zaliczył kolejne w tym sezonie double-double (15 punktów, 12 zbiórek) oraz D’Angelo Russell, który trafił 6 na 12 rzutów i zapisał na swoim koncie 18 oczek. Lakers co prawda w tym meczu w defensywie się nie popisali (Wolves zdobyli bowiem 64 punkty w strefie podkoszowej) ale za to byli niezwykle skutecznie na obwodzie (3FG 12-26), co pozwoliło im nawiązać walkę ze swoim rywalem i ostatecznie zanotować wygraną. Celnych trafień na dystansie bardzo brakowało ekipie złota i purpury pod koniec stycznia. Gdy więc wreszcie zagrali lepiej w tej kategorii, to wreszcie fani mieli na co popatrzeć w meczu. Poza tym gospodarze jeszcze w jednym elemencie spisali się naprawdę dobrze – w rzutach osobistych, których trafili 27 na 35 – o osiem więcej od Leśnych Wilków. Najlepsi pod tym względem byli Kobe (FT 11-12) oraz oczywiście Lou Williams (FT 9-10), który chyba już wszystkich przyzwyczaił do tego, że często staje na linii. Słaby występ zaliczył z kolei Roy Hibbert, który spędził na parkiecie 16 minut. W tym czasie zdobył dwa punkty, zebrał jedną piłkę i popełnił cztery przewinienia. Jeżeli były center Indiany Pacers będzie tak grał częściej, to Lakers podczas najbliższej serii wyjazdowej na pewno będą mieli sporo problemów.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (38)
Zbiórki: Julius Randle (12)
Asysty: Kobe Bryant (5)
Przechwyty: Kobe Bryant, Jordan Clarkson (2)
Bloki: Tarik Black (2)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

5 komentarzy

  1. Ach jaki fajny mecz się trafił dzisiaj :) Cisza ostatnio w komentarzach, no ale nie ma się co dziwić. Czekałem na mecz z Wolves od dawna, bo czułem że taka szansa na wygraną może się długo nie powtórzyć, no i miałem rację. Co za emocje, jak za dawnych czasów. Wspaniały poranek, miłego dnia wszystkim :D

  2. StaryFan

    Kapitalny mecz Bryanta! Wspaniały zawodnik. Po raz kolejny udowodnił, że jest crunch-time killerem. I to z nie byle kim, tylko pikującymi po pierwsze miejsce draftu Timberwolves. Byron też dzielnie rozpisał kapitalne akcje izolacyjne. I przede wszystkim kazał wypełnić i zabezpieczyć swój rim. Wyjątkowo w nocy w tym miejscu, nic im nie groziło, a jak pamiętamy różnie z tym bywało. Mają tylko 2 wygranie i 6 przegranych straty do 28 miejsca w lidze, wierzę, że dadzą radę.

    Bryant zaś trzeci i ostatni raz miał okazję pożegnać się z zawodnikami Minnesoty, tym razem u siebie w domu. Po tym, jak zamroził mecz w Q4 Kupchak ma nadzieję na przedłużenie umowy z legendą LAL, a to z pewnością przyciągnęłoby inne gwiazdy i dało nadzieję kibicom.

  3. Eee tam, Scott dał radę – Black w pierwszej kwarcie to już była jasna wskazówka dla teamu, że idziemy po zwycięstwo ;)

    Cieszy mnie kolejny niezły mecz Russella. Warunki ma jakie ma, ale rozwój jest widoczny gołym okiem. Mnóstwo było pytań jak on będzie sobie radził tuż pod obręczą, a punktuje i w transition i w HCO bardzo poprawnie jak na debiutanta.

    Kobe jak to Kobe. Albo się ten styl lubi albo nie. Ja się na tym wychowałem, więc złego słowa nawet na niektóre gorszej jakości rzuty nie powiem.

  4. DrJ

    Suns też idą ostro w tankowanie. Bledsoe i Knight out, Morris pójdzie pewnie na handel. Poszli na całego po LaMarcusa, doszły do tego kontuzje i zostali z niczym.

    Scott już na pewno dokończy sezon 2015/16(czytaj: Kupchak wybrał obronę picku kosztem młodych). Lou powinien iść na handel póki ma jakąś wartość i dobry kontrakt. Gdzie go widzicie? Kiedyś powiedziałbym "Bucks", bo tam kozłujących jak na lekarstwo, a jeśli twoim najlepszym z piłką jest Bayless, to nie jest dobrze. Ale to chyba koniec sezonu dla nich. Zachciało im się Monroe i MCW…

  5. Może Lou za Feltona i Andersona z Dallas?

Skomentuj