01/11/2015 Mavericks vs Lakers

Opublikowane przez , 1 listopada 2015 w Media, Gameday, 2015 – 16, 32 komentarze

BOXSCORE Dallas Mavericks

Los Angeles Lakers

PREGAME Po dwóch spotkaniach kibice Los Angeles Lakers otrzymali kubeł zimnej wody na twarz, bowiem ich ulubieńcy polegli w starciach z dwoma najsłabszymi (obok samych Jeziorowców) ekipami Zachodu. Na nic zdały się wielkie zmiany latem, transfery oraz wielkie szczęście w drafcie i wylosowanie drugiego numeru. To są dalej ci sami Lakers co rok temu. Zupełnie bez obrony. Nikt nie wraca pod własny kosz, czego świadkami byliśmy w meczu z Kings. O ile z Minnesotą to Jeziorowcy dominowali przez większą część spotkania i zabrakło im po prostu sił w końcówce, o tyle z Sacramento nie mieli nic do powiedzenia. Gracze George’a Karla dominowali i wykorzystywali brak zaangażowania w obronie rywali. Na dodatek jeszcze ten Kobe próbujący zdobywać punkty z dystansu, co zawsze nie było jego mocną stroną. Bryant w dwóch pierwszych spotkaniach trafił 4 z 21 rzutów zza łuku. Łącznie ma skuteczność na poziomie 36% (13/36), ale za trzy trafia jedynie 19%. Chyba trener powinien mu powiedzieć, że czas poszukać lepiej ustawionych kolegów. Tym bardziej, iż taki Nick Young zalicza znakomity start i trafił 7 z 14 oddanych prób. Co więcej Swaggy nie popełnił żadnej straty w meczach z Minny i Sac-Town, a zdobył łącznie 31 punktów (10/19 z gry). Jeśli Black Mamba chce dalej wygrywać z Jeziorowcami musi mieć to na uwadze. W końcu nie po to w drużynie są rasowi strzelcy (Williams i Young) aby Kobe marnował kolejne posiadania swoimi „cegłami”. Dziś mecz z Dallas i miejmy nadzieje, że to ulegnie zmianie. Mavericks to znacznie silniejszy rywal, który chce liczyć się w walce o Playoffy. Na dodatek do ich składu na pojedynek z Lakers wracają Wesley Matthews, Deron Williams i Chandler Parsons. Jedynie występ JaVale McGee stoi pod znakiem zapytania, lecz w jego miejsce dobrze spisuje się Zaza Pachulia solidny defensor z Gruzji. Ekipa Marka Cubana ma obecnie bilans 1-1 i z pewnością liczy na łatwe zwycięstwo w Staples. Tym bardziej, że Mavs wygrali ostatnio tam aż trzy spotkania z rzędu, a łącznie mają 7 wygranych po kolei w starciach z teamem 16-krotnych mistrzów NBA, w tym haniebną dla Lakers porażkę 106-140 w zeszłym roku w listopadzie. Czyżby obrona Jeziorowców miała znów sprezentować Dallas rekordową noc?

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Roy Hibbert – Zaza Pachulia
PF. Julius Randle – Dirk Novitzky
SF. Kobe Bryant – Chandler Parsons
SG. Jordan Clarkson – Raymond Felton
PG. D’Angelo Russell – Deron Williams

Kontuzje:
J. McGee: Kolano – Out
C. Parsons: Kolano – Występ stoi pod znakiem zapytania
D. Williams: Kolano – Występ stoi pod znakiem zapytania

Data:
1 listopada 2015, niedziela o 3:30 czasu polskiego w hali Staples Center, Los Angeles

POSTGAME To nie był aż tak wielki pogrom jaki Dallas sprawili Lakers rok temu, ale gracze Byrona Scotta dziś także otrzymali lekcję gry w koszykówkę i przegrali ostatecznie 93-103. Już sam początek wskazywał, że to nie może się skończyć zwycięstwem gospodarzy. 15-0 i fatalna postawa starterów zwiastowały szybkie i łatwe zwycięstwo dla Mavericks. Co prawda były momenty przebłysku. Lecz tylko w ataku i głównie, gdy na boisku byli zmiennicy lub też Julius Randle. Pozostali gracze pierwszej piątki grali jakby dopiero co zostali wybudzeni ze śpiączki. Ospali, bez chęci do życia. Dość powiedzieć, że dopiero w połowie drugiej kwarty Clarkson trafił z gry, stając się drugim obok Randle’a starterem z celnym rzutem. Kolejny fatalny mecz zagrał Kobe Bryant, który zaczął spotkanie od 0/7 z gry i później cały czas starał się wstrzelić, ale nic dobrego z tego nie wychodziło. Dziwne, że Scott tak długo trzymał go na parkiecie, tym bardziej, że w obronie Black Mamba stanowi wielka czarną dziurę. Już od początku był ogrywany przez Parsonsa, znakomicie rozprowadzającego kolegów. Natomiast gdy ten zszedł z powodu odnowienia się urazu nie nadążał za Matthewsem i nie potrafił go upilnować na dystansie. Kobe powinien chyba częściej podawać do kolegów, bo dziś miał 1 asystę, którą zaliczył w samej końcówce meczu. Podczas gdy Julius Randle miał naprawdę znakomite spotkanie (22 pkt 15 zb) i może lepiej było czasem podać mu pod kosz, niż odpalać kolejną cegłę. Jednak to nie tylko wina Bryanta, bowiem wszyscy grali niezespołowo. 18 asyst, przy 28 Dallas to znacząca różnica, która zdecydowała o zwycięstwie. W koszykówkę gra się w piątkę, a nie samemu i o tym chyba zapomnieli dziś Jeziorowcy. Na dodatek te dziury w obronie, problemy z upilnowanie 37-letniego Dirka. Novitzky swoją drogą był dziś znakomicie dostrzegany partnerów, miał wiele wolnych pozycji, lecz pokazał także wiele razy klasę trafiając z odchylenia z jednej nogi. Ogółem był najlepszym graczem meczu, który skończył z dorobkiem 25 punktów, trafiając 10 z 13 rzutów. Poza nim dobre zawody zaliczył Zaza Pachulia. Double-double Gruzina i wyłączenie z gry Hibberta, którego brak widać było pod samym koszem. Poza nim Lakers nie mają shot-blockera. A gdy jeden klocek układanki się posypuje, wówczas cała obrona jest do niczego. I tak było też dziś. Może wynik o tym nie świadczy, gdyż Mavs byli wyjątkowo nieskuteczni w czwartej kwarcie, jednakże gdyby się postarali mogliby pokusić się o powtórzenie rezultatu sprzed prawie roku. Na szczęście oszczędzili tego fanom Jeziorowców i skończyło się na 10 punktach różnicy. Co nie zmienia faktu, że dla Lakers była to trzecia porażka z rzędu i widoków na poprawę nie widać.

Liderzy:
Punkty: Julius Randle (22)
Zbiórki: Julius Randle (15)
Asysty: Julius Randle (4)
Przechwyty: Julius Randle (4)
Bloki: Roy Hibbert, Jordan Clarkson (2)

RELACJA


FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS
WYWIADY

32 komentarze

  1. jak tego nie wygramy…

  2. hahaha co oni kurwa graja…ta drużyna to jakiś fenomen, bo nie potrafi grać w obronie, a do tego nie umie grać w ataku…każda akcja to jakiś indywidualny berbeluch…to jest przerażające żeby nie mieć rozpisanych żadnych akcji…a Kobe? przykro to pisać, ale to obecnie jakaś marna imitacja koszykarza i niepotrzebnie zabiera rzuty innym zawodnikom tymi swoimi cegłami na siłe przez ręce rywala, a Nowitzki przy nim to Pan Koszykarz…

  3. DrJ

    Indywidualny berbeluch :)

    Widziałem tylko fragmenty, bo głównie oglądałem Orlando, fajna ekipa się zebrała w Magic. A Lakers? Pal licho,że przegrywają,ale bardzo ciężko się ich ogląda, nie zachęcają do zarywania nocek delikatnie mówiąc.

  4. Też ogladałem, choć nie dotrwałem do końca, z czego chyba powinienem się cieszyć.

    Podsumowaniem meczu niech będzie start 0-15 i fakt, że na 4 pierwsze posiadania (więcej nie chciało mi się liczyć) z Bassem i Kelly’m 3 Mavs kończyli bezpośrednio pod koszem. Scott mówi, że daje szansę rotacji, którą ustalił. Ok, fajnie, choć to jest tak absurdalne, że nawet konsekwencja z jaką podchodzi do sprawy tych wypowiedzi nie broni. Czasem trzeba umieć się wycofać, a Byron tego nie potrafi zrobić. Mavs dzisiaj przy tym ustawieniu EWIDENTNIE korzystali z ułomności tej dwójki, myślę że z 80% punktów, które wówczas zdobyli zasadzało się na braku ochrony obręczy dwójki, a my, a w zasadzie Scott za nic nie chce w jakikolwiek sposób na to zareagować.

    Nie wiem, ale w pre wyglądało to o wiele lepiej i ciężko powiedzieć co jest przyczyną takiej lipy na początku regulara. Intensywność gry rywali wzrosła co naturalne, wydaje się jednak, że problem LAL mają przede wszystkim ze swoją grą, która w porównaniu do pre całkowicie się rozlazła. Może grają pod zwolnienie coacha? Pewnie to absurd, ale gdy widzę Bryanta, który podczas przygotowań byl w stanie limitować rzuty i czasem brać na siebie ciężar szukania partnerów, przyśpieszania ruchu piłki, a który teraz już w poważnej grze zaczyna od 0-4 nie próbując nawet jakkolwiek zbliżyć się do kosza by spróbować rzutu z półdystansu, ale wali kolejne niedociągnięte trójki to takie hipotezy mi się pojawiają w głowie.

    Co do samej gry. Oglądałem 2,5 meczu i moim zdaniem chyba nadszedł czas by Byron nieco zmodyfikował rotacje. Brak ruchu piłki trzeba będzie powoli zacząć usprawniać. Bryanta z piątki Scott nie wyrzuci (choć po prawdzie na jego miejsce grą zasłużył sobie Young), więc jeśli założenie ma się ciągle opierać o Mambę w opcji "catch and shot" to w miejsce Russella wstawiłbym Huertasa.

  5. DrJ

    Dlatego też nigdy preseason nie traktowałem serio. Miał tam naprawdę wysoki TS% i masę punktów asystowanych, teraz sytuacja wróciła do "normy". Dostaje tą piłkę na izolację, natychmiast jest trapowany przez dwóch obrońców, fade-away i rzut przez ręce. Znam to na pamięć. Reszta nie wie co ma grać, jak się poruszać i stoi w miejscu. Cały rytm akcji jest zaburzony. Problem w tym, że Bryant nie wyciąga wniosków ze swojej gry.

  6. Tak delikatnie odrywając się od tematu oglądałem wczoraj Celtics z SAS, i bardzo podobała mi się gra chłopaków z Bostonu, piła chodzi u nich niesamowicie, mieli co prawda problem z wykończeniem ale miło ogląda się taką grę, bronią naprawdę dobrze, widać, że im się chce, brakuje mi takiego zaangażowania u Lakersów.
    Jedyne wytłumaczenie zachowania Kobe to moim zdaniem to, że w RS wliczane są punkciki do statystyk i będzie On próbował ciągle podciągać swoje dokonania bez względu na konsekwencje.

  7. DrJ napisał(a):Dlatego też nigdy preseason nie traktowałem serio. Miał tam naprawdę wysoki TS% i masę punktów asystowanych, teraz sytuacja wróciła do "normy". Dostaje tą piłkę na izolację, natychmiast jest trapowany przez dwóch obrońców, fade-away i rzut przez ręce. Znam to na pamięć. Reszta nie wie co ma grać, jak się poruszać i stoi w miejscu. Cały rytm akcji jest zaburzony. Problem w tym, że Bryant nie wyciąga wniosków ze swojej gry.

    Tak, ale nie jest przecież też tak, że każda piłka przechodzi przez niego. Randle wczoraj gros ze swoich punktów również zdobył po indywidualnych akacjach, gdzie udział reszty był niewielki. Obserwuję nasze posiadania i bardzo marnujemy czas w większości z nich. Inne drużyny (dla przykładu oglądałem ostatnio OKC z SAS i Heat z Cavs) gdy na zegarze jest 16 czy 17 sekund są już w końcowej fazie pierwszej zagrywki, a my często na tym etapie zaczynamy się ustawiać na połówce rywali.

    Zobaczymy, co będzie dalej, póki co jest słabo.

  8. Zastanawiające jest dla mnie, że Russel mający predyspozycje na znakomitego rozgrywającego notuje tak mało asyst i nie jest jako takim generałem naszej ofensywy.

  9. Scott na ławce to totalny sabotaż Lakers. Ja nie wiem jak ten gość mógł dostać papiery na trenera. Niech dalej trzyma w garniakach MWP i Blacka, a wystawia Kelly/Bass. Będzie więcej śmiechu.

    Szkoda klawiatury na tego antytrenera.

    Jeśli nie wygrają z Nuggets, to nie przewiduję zwycięstwa w next 10 meczach :)

    • Swoją drogą ja nie wiem czy ta miernota z brodą (Kelly*) załapałby się do naszej ligi, a co dopiero NBA. Ludzie ten gość nie potrafi ani bronić, ani atakować. A tymczasem on wychodzi i gra w składzie 16-krotnych mistrzów NBA.

  10. StaryFan
    snickers1906 napisał(a):Jedyne wytłumaczenie zachowania Kobe to moim zdaniem to, że w RS wliczane są punkciki do statystyk i będzie On próbował ciągle podciągać swoje dokonania bez względu na konsekwencje.

    Kareema i Malone’a nie dogoni, za to ilość nietrafionych rzutów wyśrubuje tak, że dożywotnio (do końca NBA) nikt nie zbliży się to tego poziomu.

    Russel to młody dzieciak(2-gi najmłodszy w drafcie). Między nim, a innymi z tej klasy jest nieraz prawie rok różnicy. Musi się rozwinąć fizycznie, podpompować atletyzm, dorosnąć itd. aby wykorzystać talent.

    Zaraz jak to było? – 42% na szans na busta, 18% na supergwiazdę. Tak czy inaczej nie w tym roku i następnym.

    Ps. Parafrazując wypowiedzi użytkowników. Krytykujecie, narzekacie – nie jesteście kibicami Lakers, a już na pewno nie prawdziwym narodem Lejkerów :twisted: . Po tabliczce czekolady, dwa batony i pozytywnie pukać w klawiaturę.

    A na poważnie, to zmiana HC nie da nic, więc po co go zmieniać. JrJ, chyba kończy się okres ochronny oszołoma?
    Podzielam kandydaturę Ricka Carlisle. Za rok + nowy prezdent + pełna obsada skautów, 5 statystyków, baza danych i monitoring ligi, trenerzy od rozwoju indywidualnego – czyli tak na oko ze 20 nowych osób w sztabie. Mniej więcej jak w reszcie zespołów.

  11. Jak zobaczyłem to 0-15 to chciałem wyłączyć 2 mecz z rzędu po 1 kwarcie a od 2007 roku staram się oglądać każdy mecz (najczęściej na drugi dzień na spokojnie bez spoilera) ale to co widzę teraz to jakiś dramat, do braku obrony dołożyli niemoc w ataku na początku a później gonitwa przez cały mecz. Kobe gra gówno, to prawda, nie adaptuje swojej gry do aktualnej dyspozycji ale daję mu jeszcze czas bo od niedawna dopiero trenuje z piłką i jeszcze powinien wrócić do formy w ataku. Julek na duży plus i będą z niego ludzie. Russell wydaje się jeszcze przestraszony i jest duża presja na nim ale to jeszcze młody chłopak więc dajmy mu parę meczy. Mecze z Denver to będzie taki must win. Ja to wtopią i to jeszcze gównianą grą to zaczną się gwizdy na trybunach, presja prasy itp itd. Swoją drogą jedziemy po Kobe a popatrzcie w jakiej formie jest "Najlepszy SG Ligi" Broda. Skuteczność z 3 meczy 22% i 9%!! zza łuku. Hujston też 0-3 :)

  12. DrJ


    Przewidziałem to w momencie, gdy zaczął się zadawać z Kardashianami.

  13. Ps. Parafrazując wypowiedzi użytkowników. Krytykujecie, narzekacie – nie jesteście kibicami Lakers, a już na pewno nie prawdziwym narodem Lejkerów :twisted: . Po tabliczce czekolady, dwa batony i pozytywnie pukać w klawiaturę.

    Serio nie możesz sobie odpuścić tej ironii? W każdym poście musi być? Przyzwyczaiłem się w sumie. I o co Ci chodzi z tą czekoladą? Ja tam lubię :oops: Czy gdzieś coś mi umknęło?

    Szukamy pozytywów, bo może Randle, Hibbo czy Russell ( będę w 18% za gwiazdą) dają jakieś nadzieje na przyszłość. Zmiana sposobu organizacji ( analitycy, bazy danych itd.) – jestem za, tylko, że to nie przy Byronie, który tego nie uznaje. Inny trener myślę, że by pomógł, bo były sygnały, że na górze chcą zwiększyć właśnie analityczną stronę( nie chce mi się szukać artu). Może już nie ma nastawienia na old style tylko?

    Tak widzę, że Bryant pałuje na potęgę, mimo, że mu nie wchodzą rzuty. Tak w pre były pozytywne sygnały, że może jednak nie będzie tego robił, bo na prawdę fajnie wyglądał i miał niezłą produkcję. Cóż jak widać nie zmieni się, tak będzie grać. Jest to jego ostatni sezon najprawdopodobniej. Ja, jako jego fanboy ( bo to mój ulubiony gracz) widzę, że to co robi źle wpływa na zespół i nie podoba mi się to, ale i tak pozostanę jego fanboyem ;)

    Nowy prezydent? Jestem za tylko kto? Bo jak Jennie znam, to by chciała swojego boya, który aktualnie przebywa w MSG. Koniec końców LAL będą w tyłku i Buss’owie sprzedadzą organizację?

  14. DrJ
    StaryFan napisał(a):A na poważnie, to zmiana HC nie da nic, więc po co go zmieniać. JrJ, chyba kończy się okres ochronny oszołoma?
    Podzielam kandydaturę Ricka Carlisle. Za rok + nowy prezdent + pełna obsada skautów, 5 statystyków, baza danych i monitoring ligi, trenerzy od rozwoju indywidualnego – czyli tak na oko ze 20 nowych osób w sztabie. Mniej więcej jak w reszcie zespołów.

    Coś tam się zmienia w tej kwestii.

    http://espn.go.com/blog/losangeles-lakers/post/_/id/41927/lakers-explain-zone-system-for-tracking-player-performance

    http://espn.go.com/blog/los-angeles-lakers/post/_/id/41786/lakers-announce-front-office-promotions-reveal-analytics-staffers

    Ps.nie wiedziałem,że Rudy T dla nas pracuje


  15. Żeby była jasność – ja absolutnie nie dramatyzuję, bo ciężko o to po zaledwie 3 meczach, gdy do rozegrania jeszcze prawie 80. Szkoda mi jedynie tego, że grają poniżej poziomu z preseason, gdzie poza małymi wyjątkami rzeczywiście podążali w dobrym kierunku. Z czasem pewnie się rozkręcą, na tt gdzieś widziałem info, że Scott coś przebąkiwał o większej liczbie treningów rzutowych i mniejszym obciążeniu, by poprawić efektywność zespołu, więc pewnie stopniowo progres będzie widoczny.

    Co do Russella to ja zawiedziony nie jestem. Pełna zgoda ze Starym Fanem, że fizycznie jeszcze przed nim bardzo dużo pracy, ale podoba mi się jego lekkość rzutu i widzę jednak ze spotkania na spotkanie, że staje się odważniejszy i powoli stara się na przykład próbować penetrować okolice pomalowanego, czego w pierwszym spotkaniu z tego co pamiętam nie robił, a wczoraj po takim wjeździe już przytomnie odegrał na obwód i chyba Jordan skończył z trzema punktami.

    Randle mnie zadziwia z meczu na mecz coraz bardziej. Mialem mnóstwo obaw, czy i jak odnajdzie się w NBA, a póki co idzie mu fantastycznie i strach pomyśleć kim może się stać przy dalszym tak pomyślnym rozwoju. Brawa dla tych, którzy to przewidywali, bo mnie się wydawało, że tamten wybór nie musiał być dla nas udany.

    Scott. Nic do niego nie mam, ale nie widzę Lakers z nim w roli coacha na kolejne lata i z tego względu chciałbym by kogoś nowego powoli szukano. Czy teraz, czy po sezonie to właściwie bez różnicy. Wolny jest Thibs, a po sezonie Budenholzer, Carlise, Hornacek czy Scotts, którzy mogliby również sporo po stronie szkoleniowej wnieść. Na Mike’a i Ricka pewnie nie ma co liczyć, ale na pozostałych już tak, więc być może…

  16. Jedyne co mnie cieszy to postawa Julka, rośnie nam prawdziwy All-star, jeśli wciąż będzie nad sobą pracował, uczył się od starszych kolegów i sodówa nie uderzy, daje mu 3-4 lata i będzie trząsł ligą razem z A.Davisem. Gość jak na takie gabaryty jest nieziemsko szybki. Do tego siła i żaden PF czy center mu nie groźny.

    Przypomina mi trochę Shaqa :) Przy nim też każdy się dziwił, jak przy takim cielsku można się tak poruszać :D

    • no dokladnie tlyko ze on ma jeszcze wieksze plus bo ma rzut z dystansu i osobiste co nie mial shag !! jest mega !! uwielbiam tego goscia ! nie moge sie doczekac pojedynku whitside H. vs randle ojjj :D

      ja bym juz go uczyl rzucania trojek :D bo to teraz idzie do przodu wszystko

  17. StaryFan
    szymken napisał(a): Serio nie możesz sobie odpuścić tej ironii? W każdym poście musi być? Przyzwyczaiłem się w sumie. I o co Ci chodzi z tą czekoladą? Ja tam lubię :oops: Czy gdzieś coś mi umknęło?

    Nowy prezydent? Jestem za tylko kto? Bo jak Jennie znam, to by chciała swojego boya, który aktualnie przebywa w MSG. Koniec końców LAL będą w tyłku i Buss’owie sprzedadzą organizację?

    Nowy prezydent? Jennie i gamoń powinni być od liczenia $ a od kierowania organizacją, ludzie którzy się na tym znają.
    Co do czekolady :? , podobno nie znoszę LAL i bywam malkontentem. Nic z tego. Od choroby starego Bussa 3 -4 lata organizacją rządzi kto rządzi, a jestem przyzwyczajony do bardziej inteligentnych manewrów, więc mi się to nie podoba – przyznaję, że piętnuję głupotę.

    Ironia? Forum to też forma rozrywki, fajnie jak intelektualnej, a humor jest znacznie lepszy i zdrowszy od czekolady.
    Czekolady lubiłem na studiach – te chodzące na dwóch stopach, mające w połowie swojej długości to coś co zgubiło Odoma i pachnące ciut inaczej.

    Co do Russella – będzie w wieku Okafora za niecały rok, w wieku Clarksona za 4 – dajcie mu czas.
    Jak ktoś widział, że przeszedł jakąś zasłonę w obronie, to dajcie znać. Z Min odbił się od każdej. Radość z jego gry raczej nie w tym i następnym sezonie. Jak coś zrobi wcześniej- będzie świetny. Julian musi pamiętać, że parkiet ma też swoją drugą stronę i ta jest ważniejsza. Ale powinien dać radę przy tej szybkości.

  18. To była porażka !! gorzej niz wczesniej ! tam tylko walczy Randle reszta to stoi nie biega ! ja neiwiem czy oni tak maja grac ?! Scott im tak kazał stać i rzucac trojki ? Russel przestał grąc wgl dożo osob sie nim zachwycało a dla mnie teraz Marcelinho gra lepiej ! i zrobił bym pierwszą piątke tek marcelinho-clarkson-bryant-randle-hibbert albo wgl wstawil spowrotem clarksona na 1 bo on gral dorbze w tamtym sezonie nabral doswiadczenia i to on powinien prowadzic gre ! a russel niech sie uczy ! hibbert za głowe sie łapał na ławce i widać że sie denerwował na boisku bo go nie wykorzystują wgl ! tak samo bass ! mial okazji kilka i wykorzystal je ! czemu metty nie wpuszcza obrone ma dobra by kilka razy zablokowal ich wjazdy i juz by inaczej grali i blacka a nie tego kellego ja pier**** dobrze ze nie wpuscil sacre ! oni caly czas byli w ruchu dostawali i biegali wjezdali i stwarzali sobie pozycje czyste

  19. Ironia jest fajna, sam jej używam, może nie na forum, ale staram się mimo wszystko nie przesadzać.

    Ale nie o tym. Ponowię moje ostatnie pytanie. Czy uważacie, że sprzedaż przez Buss’ów jest w ogóle możliwa? Bo jakoś nie widzę, żeby rodzeństwo przekazało komuś władzę w klubie, a sami zajęli się tylko liczeniem kapusty. Ten sławny deadline od Jeanie, nawet wprowadzony w życie, może nic nie dać. Kogo ona powoła? Magica, Phila czy kogoś innego jeszcze? Nie sądzę, żeby został dopuszczony ktoś z zewnątrz. Na GMa młody West?

    Ja do Russell’a się już uzbroiłem w cierpliwość. Nie wymagam cudów(nawet jako zwolennik wyboru Okafora ;) ).

    Jak Love’a lubię tak cieszę się, że jednak nie będą z Westem robić w LAL drugiego UCLA. Jest Julek i im dłużej go oglądam, tym bardziej mi odpowiada. Jedyna obawa to zdrowie.

    • To racja julek za rok za dwa lata to bedize mega kot ! ale hibbert tez zrobil postepy schudl i widac ze chce byc ruchliwy ale reszta stoi ! bryant dostaje pilke stoi kur** tak nie mozna bluznil na siebie po meczu mam nadzieje ze po tym meczu zrobil to co kiedys i zmotywowal sie wtedy wrocil i byla bomba teraz watpie ze tak bedzie ale zawsze jest nadzieja ! jak nie siebie to powinine caly zespol wziasc i ich zmotywowac to ona ma to robi to metta ma to robic drzec sie wszatni motywowac i i siebie tez maja zapierdalac !! nie oczekiwalem cudów ale graja bardzo slabo ! a za tego ryana kellego sacre to bym wolal juz buzzera nie mowiac o tym ze zwolnij upshawa

  20. DrJ
    szymken napisał(a):Ponowię moje ostatnie pytanie. Czy uważacie, że sprzedaż przez Buss’ów jest w ogóle możliwa? Bo jakoś nie widzę, żeby rodzeństwo przekazało komuś władzę w klubie, a sami zajęli się tylko liczeniem kapusty. Ten sławny deadline od Jeanie, nawet wprowadzony w życie, może nic nie dać. Kogo ona powoła? Magica, Phila czy kogoś innego jeszcze? Nie sądzę, żeby został dopuszczony ktoś z zewnątrz. Na GMa młody West?

    Ja do Russell’a się już uzbroiłem w cierpliwość. Nie wymagam cudów(nawet jako zwolennik wyboru Okafora ;) )..

    Możliwa jest zawsze, kwestia ceny. A będzie ona dużo większa od tej, którą wyłożył Ballmer. Chciałbym odejście od tego rodzinnego biznesu i wszystkich swoich(Magików, Philów, Wortych itd), na rzecz kogoś z zewnątrz,ale to jest mało realne póki co, tak jak wspomniałeś.

    Kobe w tym wieku ma USG na poziomie prawie 31%, Russell- 19.3%, więc może dajmy mu piłkę do ręki i możliwość kreowania, co?


    Skoro Byron nie ma z tym problemu, to w porządku.

  21. No i właśnie tego się obawiam. Że nawet po wywaleniu Jima, rządy dostaną się jakiemuś Magicowi, czy tam innemu Lakerowi, a zgadzam się, że świeża osoba/osoby z zewnątrz dobrze by zrobiła.

    Russell ma zadanie trudne. Chyba lepiej, żeby grał z ławki na razie. Do tego ponoć pakuje się(dosłownie) w Kardashiany :lol:

  22. DrJ

    Widzę,że ktoś też to napisał


    Czyli ci,którzy powinni grać więcej na piłce, jak Russell, Clarkson czy Huertas, mają jej najmniej. Taki "system" duetu Byron Bryant neutralizuje atuty młodego całkowicie.

    Szymken

    Ksywa "Loading" do czegoś zobowiązuje ;)

  23. DrJ napisał(a):Widzę,że ktoś też to napisał


    Czyli ci,którzy powinni grać więcej na piłce, jak Russell, Clarkson czy Huertas, mają jej najmniej. Taki "system" duetu Byron Bryant neutralizuje atuty młodego całkowicie.

    Szymken

    Ksywa "Loading" do czegoś zobowiązuje ;)

    Po raz kolejny okazuje się, że mimo jakiś tam przesłanek, gadek Kobe’ego na temat tego, jak pozwoli grać piłką innym (np. taka sytuacja była też z Nashem, a teraz widzieliśmy tego typu grę w preseasonie), to ostatecznie nic się nie zmienia.

    Mówi się, że Kobe ma wysokie koszykarskie IQ ale czy on nie dostrzegł tego, że w pre, kiedy jego rzuty były asystowane był bardziej skuteczny?

    Gdzie ci analitycy Lakers? Czemu nie podejdą do niego i nie powiedzą mu jak jest?

    To wszystko pokazuje, że tam w organizacji nadal rządzi Kobe. Byron, choć jest słabym trenerem, tak przy Bryancie nie ma raczej nic do powiedzenia.

  24. Maciek Kwiatkowski już typuje, że Scott może być pierwszym coachem, którego głowa spadnie na starcie sezonu ;)

    Jak Panowie typujecie, po Nuggets będzie 0-3 czy 1-2?

  25. Kwiatkowski to jest ten, co tak strasznie lubi Bryanta? Ale i tak się myli, bo nie wierzę, że Byron poleci, chyba, że nasi się napalą na Thibsa.

    Bryant koszykarskie IQ ma, tyle, że włącza mu się God mode i szlag trafia wszystkie zapowiedzi i dobre wrażenie z kilku meczy pre. W tamtym sezonie miał moment, nie pamiętam kiedy, że też zaczął grać bardziej pod zespół. Byron mu na pewno nic nie karze. Thibs dla odmiany będzie nim grał ile wlezie, sam nie wiem co gorsze.

    Będzie 1-3, wygrają dziś ;) Tak mi się wydaje, choć łatwo to nie przyjdzie na pewno.

    DrJ

    No dokładnie :D

    A twój tweet mi się nie załadował na stronie i dlatego powieliłem :roll:

  26. StaryFan
    DrJ napisał(a):Czyli ci,którzy powinni grać więcej na piłce, jak Russell, Clarkson czy Huertas, mają jej najmniej.

    Od kiedy w zespole Bryanta, są (byli) "Ci", którzy powinni grać więcej na piłce? Chyba, że akurat w tym poście chodzi Ci o piłkę lekarską.

    Wyżej wymienieni pograją se na piłce, jak mu odpadnie nowe-stare niemieckie kolano z własną surowicą.

  27. DrJ

    Ciekawe ile już takich wątków przewinęło się przez forum? Gość po prostu jest "nietrenowalny" jak pisał klasyk i przegapił odpowiedni moment na zmianę swojego nastawienia i stylu gry(lub nigdy nawet tego nie miał w planach), jednocześnie chce być dalej pierwszą opcją. Ten upadek jest niestety na własne życzenie.

    Ja boiskowe IQ postrzegam też właśnie jako zdolność przystosowania się do okoliczności boiskowych, on tego nie chce zrobić.

    http://www.sbnation.com/2015/11/3/9664424/kobe-bryant-shot-selection-la-lakers-seriously-byron

  28. StaryFan
    DrJ napisał(a):Ten upadek jest niestety na własne życzenie.

    A gdzież Ty tu widzisz upadek. Ma swoje lata i tyle. Swoje zarobił, swoje wygrał. Oczywiście, że nie planował zmiany nastawienia, niby dlaczego? Całe życie gra to samo i zawsze pod siebie.
    W przeciwieństwie do wszystkich tu obecnych, może jutro powiedzieć żegnam. Raczej robi to co lubi lub chce i tyle. Nie byłem zwolennikiem tego kontraktu, bo skutki były wiadome. Wściekałem się wtedy, dzisiaj wcale.

    Ps. Największą zdolność przystosowania mają byli działacze PZPR (i pokrewne tuzy) i raczej IQ za tym nie podąża.

  29. DrJ

    Taki Duncan też "ma swój wiek", ale też wcześniej to zaakceptował. I właśnie w maju będzie walczył o szósty tytuł, Pierce też o kolejny. Ja się nie wściekam, po prostu sam się w dużej mierze przyczynił do tego, że "tylko" robi to, co chce i lubi, ale już nie walczy o nic. A przecież od lat ma ponoć obsesję dogonienia Jordana w pierścieniach, prawda?

Skomentuj