01/11/2014 Lakers vs Warriors

Opublikowane przez , 1 listopada 2014 w Media, Gameday, 2014 – 15, 1 komentarz

BOXSCORE Los Angeles Lakers

Golden State Warriors

PREGAME W swoim jedynym, sobotnim meczu w sezonie 2014/15, Los Angeles Lakers zmierzą się z Golden State Warriors, a więc bardzo dobrze znaną już im ekipą z Oakland. Obie drużyny zdążyły się już dwukrotnie spotkać w preseasonie, choć o tych starciach na pewno wszyscy fani złota i purpury woleliby raczej zapomnieć. Podopieczni Steve’a Kerra w obu przypadkach nie mieli absolutnie żadnych problemów z graczami Byrona Scotta, wygrywając w sumie 56 punktami. Swoją świetną formę Wojownicy potwierdzili w pierwszym meczu bieżących rozgrywek, który wygrali z Sacramento Kings 95-77. Mimo grania bardzo szybkiej koszykówki (102 posiadania – pierwsze miejsce w NBA), byli w stanie zatrzymać zespół ze stolicy Kalifornii poniżej 80 oczek. Ich DRTg z tego starcia wyniosło rewelacyjne 75.3 punktów na 100 posiadań, co jest świetnym początkiem przygody Curry’ego i spółki w nowym sezonie. Steve Kerr więc jak na razie wykonuje świetną robotę w Golden State, przez co fani mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość. Lakers natomiast, choć w derbach Los Angeles zagrali lepiej niż wcześniej, tak mają już na koncie trzy porażki, a fakt, że będzie to dla nich spotkanie typu back-to-back i to na wyjeździe, na pewno nie przemawia na ich korzyść. Nie ma więc raczej co liczyć na jakąkolwiek niespodziankę w Oracle Arena. Jeziorowcy właściwie niczym nie mogą zaskoczyć Warriors, a do tego zapewne będą mieli problemy z szybkim tempem gry gospodarzy. Mecze rozgrywane dzień po dniu nigdy nie są łatwe, a szkoleniowcy często liczą w nich na wsparcie zawodników rezerwowych. Lakers jednak nie posiadają obecnie dobrego drugiego składu i ze wszystkich graczy, mogą właściwie liczyć tylko na Eda Davisa, a on sam raczej nie natchnie reszty kolegów do lepszej gry. Niestety więc wszystko wskazuje na to, że 16 – krotni mistrzowie NBA rozpoczną ten sezon od czterech przegranych z rzędu i nadal będą okupować dno tabeli Konferencji Zachodniej.

Prawdopodobne pierwsze piątki:
C. Jordan Hill – Andrew Bogut
PF. Carlos Boozer – Draymond Green
SF. Wesley Johnson – Harrison Barnes
SG. Kobe Bryant – Klay Thompson
PG. Jeremy Lin – Stephen Curry

Kontuzje:
S. Nash: Ból ple­ców – Out do końca sezonu
R. Kelly: Nade­rwane ścię­gno udowe – Out
N. Young: Zerwane wię­za­dło w kciuki – Out
J. Randle: Złamana kość piszczelowa – Out

D. Lee: Ścięgno udowe – Prawdopodobnie nie wystąpi
S. Livingston: Kciuk – Prawdopodobnie nie wystąpi
B. Rush: Kciuk – Prawdopodobnie nie wystąpi

Data:
1 listopada 2014, sobota o 3:30 czasu polskiego w hali Oracle Arena, Golden State

POSTGAME Zgodnie z przewidywaniami, Los Angeles Lakers przegrali z Golden State Warriors w hali Oracle Arena 104-127. O losach pojedynku zadecydowała czwarta kwarta, w której to Wojownicy wygrali 34-18. Wcześniej jednak Jeziorowcy całkiem dobrze radzili sobie z gospodarzami. W pierwszej kwarcie, za sprawą zespołowej gry, rzucili im nawet 35 punktów, co pomogło im uzyskać na początku drugiej ćwiartki największe, bo 10 – punktowe prowadzenie w meczu. Później już było co prawda trochę gorzej ale po 36 minutach gry Lakers wciąż byli w grze (przegrywali wtedy tylko siedmioma oczkami). Można więc powiedzieć, że zabrakło im po prostu sił w nogach, a tempo ekipy z Golden State okazało się być dla nich zbyt wielkim wyzwaniem. Jednak nie tylko ono zadecydowało o ich czwartej porażce w sezonie. Innym, ważnym powodem, była defensywa podopiecznych Byrona Scotta. Lakers pozwolili Warriors na zdobycie 62 punktów w strefie podkoszowej i aż 35 z kontrataków, co jest po prostu nie do zaakceptowanie. Gospodarze bezlitośnie wykorzystywali większość strat gości, którzy swoją drogą popełnili ich aż 22 (najwięcej Kobe Bryant – 7). Do tego fantastyczny występ zaliczył Klay Thompson, który tej nocy zdobył rekordowe 41 punktów na znakomitej skuteczności (FG 14-18, 3FG 5-7). Ponadto otrzymał on wsparcie Stepha Curry’ego (31 oczek, 5 zbiórek i 10 asyst), który również nie miał problemów z wolną defensywą złota i purpury. Po stronie pokonanych mimo tych siedmiu strat, wyróżniającym się zawodnikiem był Kobe – autor 28 punktów i 6 zbiórek. Pięć oczek mniej dołożył Jordan Hill, natomiast Wesley Johnson dodał od siebie 15 punktów, a bardzo stabilny w tym sezonie Ed Davis – 13. Jeremy Lin z kolei nie trafił ani jednego rzutu z gry, a wszystkie swoje punkty (6) zdobył na linii rzutów osobistych. Trudno jest jednak tylko i wyłącznie zwalać winę na indywidualnych zawodników. O porażce bowiem zadecydowała wspólna gra zespołu, w szczególności w obronie. Choć więc ten mecz, podobnie jak i poprzedni z Clippers, były lepsze od pierwszych dwóch spotkań sezonu zasadniczego, tak przed graczami Byrona Scotta ciągle daleka droga do stania się przynajmniej przyzwoitym zespołem w NBA. Być może jednak teraz, gdy w końcu będą mieli więcej wolnego czasu, uda im się znaleźć rozwiązanie na niektóre swoje problemy.

Liderzy:
Punkty: Kobe Bryant (28)
Zbiórki: Kobe Bryant, Ed Davis (6)
Asysty: Jeremy Lin, Ronnie Price (6)
Przechwyty: Kobe Bryant, Ronnie Price, Jordan Clarkson
Bloki: Jordan Hill (3)

FULL GAME Nie­stety, nie masz upraw­nień aby zoba­czyć ten wpis.
HIGHLIGHTS
VIDEOS

1 komentarz

  1. Panowie, może zorganizujemy jakiś konkurs pod tytułem "kiedy LAL wygrają pierwsze spotkanie?" :D

    Patrząc na terminarz to jeśli nie wygrają z Suns lub Hornets to później czeka seria 4 można powiedzieć pewnych porażek.

Skomentuj