Lakers będą wybierać z 2 i 28 numerem!

Lakers będą wybierać z 2 i 28 numerem!Poszczęściło się organizacji Los Angeles Lakers! W noc loterii draftu, Jeziorowcy wylosowali drugi numer w pierwszej rundzie draftu (oraz 28), a to oczywiście oznacza, że zachowają swój pick! To fantastyczna [więcej]

Dziś rusza premiera książki "Kobe Bryant Showman"!

Dziś rusza premiera książki To właśnie dziś - 11 kwietnia 2017 roku ruszyła polska premiera biografii Kobe'ego Bryanta, autorstwa Rolanda Lazenby'ego. Jak dobrze wiemy, Kobe Bryant nigdy nie potrafił radzić sobie z porażkami. Tak było od [więcej]

Ivica Zubac nie zagra do końca sezonu

Ivica Zubac nie zagra do końca sezonuPo dwóch minutach czwartkowego pojedynku Lakers z Timberwolves, Ivica Zubac skręcił prawą kostkę, przez co musiał opuścić parkiet w hali Target Center. Tego wieczoru center Jeziorowców już na niego nie wrócił [więcej]

„Kobe Bryant. Showman”. Rusza przedsprzedaż książki Lazenby’ego!

„Kobe Bryant. Showman”. Rusza przedsprzedaż książki Lazenby’ego!Nie ma wątpliwości, że to jeden z najlepszych zawodników w historii NBA. Kobe Bryant jest postacią wielką, legendą Los Angeles Lakers ale jego życie pełne było kontrowersji i konfliktów. Roland Lazenby, autor [więcej]

Lakers zakontraktowali Davida Nwabe!

Lakers zakontraktowali Davida Nwabe!Dwa tygodnie wystarczyły Davidowi Nwabie do tego, aby przekonać do siebie władze Los Angeles Lakers. Wczoraj menedżer zespołu - Rob Pelinka poinformował media, że drużyna zdecydowała się podpisać kontrakt z [więcej]

Nwaba zostanie w Lakers na dłużej

Nwaba zostanie w Lakers na dłużejLos Angeles Lakers zdecydowali się zaoferować drugi, 10-ciodniowy kontrakt Davidowi Nwabie. Ten mierzący 193 centymetry obrońca, który do tej pory głównie grywał w Los Angeles D-Fenders z NBA Development League [więcej]

Wywiady końcowe: sezon 2016/17

12 kwietnia Los Angeles Lakers zakończyli swoją przygodę z sezonem zasadniczym 2016/17. Po raz kolejny nie udało im się awansować do playoffs i przez to musieli spotkać się z dziennikarzami zaledwie po dwóch tygodniach kwietnia. Tradycyjne Exit Interviews, które rozpoczęły się następnego dnia w ośrodku szkoleniowym El Segundo, polegały na podsumowaniu ostatnich rozgrywek przez samych graczy, trenera Luke’a Waltona oraz generalnego menedżera Roba Pelinkę. Wypowiedzi dotyczyły więc tego, w jakich aspektach gry zawodnicy poczynili największe postępy, co poszło dobrze, co poszło źle, jak wszyscy zamierzają przepracować lato oraz jak wyglądała ich rozmowa z władzami 16-stokrotnych mistrzów ligi. Dodatkowo Luke i Rob powiedzieli też co nieco na temat okresu free agency, składu Jeziorowców oraz planach na najbliższe miesiące.

Czytaj więcej

Jeziorowcy udanie zakończyli sezon zasadniczy

Ponad tydzień temu Los Angeles Lakers zakończyli sezon zasadniczy 2016/17, przegrywając w ostatnim meczu z Golden State Warriors. Sam kwiecień jednak zamknęli bardzo dobrym bilansem 5-2, a ich pasmo pięciu zwycięstw z rzędu było jednym z najlepszych w tej końcówce rozgrywek i pierwszym dla organizacji od sezonu 2012/13. Teoretycznie wydawać by się mogło, że to znakomita wiadomość, a Jeziorowcy wreszcie złapali rytm i wiatr w żagle, co może zwiastować niezły kolejny rok. W rzeczywistości jednak, te pięć wygranych tak naprawdę uniemożliwiło 16-stokrotnym mistrzom NBA zajęcie przedostatniej pozycji w całej NBA. Ta przypadła koszykarzom Phoenix Suns, którzy naprawdę robili wszystko, aby podłożyć się Jeziorowcom. Niestety ci po prostu woleli wygrać kilka dodatkowych i nic nie znaczących spotkań, niż zwiększyć swoje szanse w nadchodzącej loterii draftu. Oby tylko nie okazało się, że te dodatkowe pięć zwycięstw odebrało Lakers pick w tym roku, bo wiązałoby się to z utratą możliwości dodania do składu utalentowanego gracza, za niewielkie pieniądze.

Odpowiedź na powyższy temat poznamy już za miesiąc. Na razie jednak wróćmy do kwietnia, bo statystycznie był to naprawdę udany miesiąc dla podopiecznych Luke’a Waltona. Co prawda rozpoczęli oni go od porażki z Los Angeles Clippers ale później już było całkiem dobrze, a wygrane z Grizzlies oraz Spurs naprawdę mogły się podobać. Do tego Jeziorowcy mieli trochę szczęścia (a może pecha?) w konfrontacji z Minnesotą Timberwolves, w której to D’Angelo Russell trafił trójkę równo z końcową syreną. Co ciekawe, Lakers odnosili kolejne wygrane w głównej mierze dzięki defensywie (a przy okazji transition offense), a nie lepszej grze w ataku pozycyjnym. Pod tym względem 16-stokrotni mistrzowie NBA spisywali się nawet gorzej niż w marcu, o czym świadczy 46.3% skuteczności, w tym 31.5% zza łuku i 71.9% na linii rzutów osobistych. Różnicę zrobiły przechwyty, których to zawodnicy notowali średnio 11.6 w każdym pojedynku i dzięki którym notowali zazwyczaj aż 21.4 oczka po stratach rywali. Pod tym względem zaliczyli najlepszy miesiąc w sezonie 2016/17 i tylko w trzech spotkaniach rozegranych w październiku, spisywali się podobnie.

Czytaj więcej

Kwiecień kluczowym miesiącem dla Lakers

Sezon regularny 2016/17 powoli zmierza ku końcowi. Do rozegrania zostało już tylko parę spotkań i ten fakt cieszy wszystkich związanych z ekipą Los Angeles Lakers. Pierwsze rozgrywki bez Kobe Bryanta zakończyły się totalną klapą. Były wielkie oczekiwania, szczególnie po niezłym początku, a skończyło się na ostatnim (oby!) miejscu na Zachodzie. Jeziorowcy w kwietniu nie walczą więc już o nic (podobnie jak w lutym i marcu), ich zadaniem jest szkolenie młodzieży i utrzymaniu wyboru w zbliżającym się drafcie, gdyż ten ma być niezwykle silny i może okazać się, że doprowadzi do ciekawej wymiany. Tego jednak na razie nie wiemy i nie ma co spekulować o przyszłych zamiarach Magica czy Jeannie Buss. Jedno jest pewne, aby wybór pozostał w rękach Lakers musi on znaleźć się w czołowej trójce, co oznacza, że dobrze byłoby zająć miejsce za Phoenix Suns. To dałoby im dużo więcej piłeczek – czyli szans na znalezienie się w czołowej trójce. Ab tak się stało „wypadałoby” przegrać te kilka spotkań, które pozostały do rozegrania w kwietniu. Poniżej o tym co nas czeka w trakcie tego krótkiego okresu rozgrywek.

Kiedy piszę te słowa Lakers są już po dwóch kwietniowych meczach z niezwykle silnymi ekipami, a mianowicie Clippers i Grizzlies. W obu spotkaniach Jeziorowcy zaprezentowali się tak jakby zależało im na zwycięstwach. Ba! Oni jeden z tych pojedynków wygrali i awansowali na 14 miejsce na Zachodzie! Wtedy kiedy należałoby przegrać oni wygrywają, a w drugim ocierają się o zwycięstwo. Cóż za dziwna sytuacja. Niestety tak to jest z młodymi graczami, są nieprzewidywalni i pewnie jeszcze nieraz nas zaskoczą, oby tym razem pozytywnie. Do końca sezonu regularnego niech przegrywają, a w nowym sezonie niech zaczną wygrywać od początku. Tymczasem w pozostałych pięciu spotkaniach Luke Walton powinien dać przykaz, aby jego zawodnicy nie forsowali się zbytnio, nie walczyli tak zaciekle. Pal licho te bilans, ale niech nie przytrafi im się żadna kontuzja. To byłaby katastrofa dla klubu, ale nie myślmy już o tym i skupmy się na najbliższych rywalach Lakers.

Czytaj więcej

W ataku widać postęp ale w obronie… wręcz przeciwnie

Tylko dwa zwycięstwa w 14 rozegranych spotkaniach – takim bilansem koszykarze Luke’a Waltona zakończyli przedostatni miesiąc sezonu zasadniczego 2016/17 w NBA. W grze zawodników rzadko było widać zaangażowanie, determinację i chęć zwycięstwa. Jeżeli gracze skupiali się w pojedynczych meczach, to głównie na atakowanej stronie parkietu, a nie na bronionej. To jest coś, do czego chyba wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić przez ostatnie lata. Ponadto szkoleniowiec zespołu zdecydował się wykorzystać ten czas na testowanie różnych wariantów, mieszanie rotacją itp., przez co od jakiegoś czasu możemy oglądać m.in. D’Angelo Russella grającego na pozycji rzucającego obrońcy. Rozwiązania te nie przełożyły się na wyniki całej drużyny ale za to indywidualnie, niektórzy z zawodników mieli ostatnio spore pole do popisu. Wystarczy tutaj wspomnieć, że aż czterech Jeziorowców ustanowiło w marcu swoje nowe rekordy punktowe w karierze, a najlepiej pod tym względem wypadł wspomniany Russell, który stał się najmłodszym graczem w historii organizacji, który przekroczył barierę 40 punktów. Z drugiej strony czy tego typu występy wystarczą do tego, aby przekonać do siebie władze Lakers i fanów? To z pewnością jest temat na nadchodzący offseason.

Tak jak wspomniałem wcześniej, ofensywnie Lakers wypadli całkiem nieźle w poprzednim miesiącu. 104.2 oczka na 100 posiadań według NBA.com to skok o 2.4 punkty względem lutego. Statystyka ta wygląda jeszcze lepiej, gdy weźmiemy pod uwagę wiele innych czynników. Zespół co prawda trafiał w sumie na 46.9% skuteczności, ale tylko na 33.8% na dystansie. Pod tym względem mogło być znacznie lepiej, choć z drugiej strony absencja Nicka Younga w wielu spotkaniach na pewno miała na to wpływ (Jeziorowcy oddawali średnio prawie sześć prób mniej zza łuku niż w lutym i trafiali ich o 1.9 mniej). Ponadto można było także zauważyć brak Lou Williamsa, gdyż liczba oddawanych rzutów osobistych była najmniejsza spośród wszystkich miesięcy w bieżących rozgrywkach (21.1) oraz niedoświadczenie pod koszem Ivicy Zubaca. Lakers zbierali tylko 10 piłek na atakowanej tablicy na 100 posiadań, co przełożyło się na zdobywanie tylko 11.9 oczek z ponowień (również najsłabszy wynik zespołu w całym sezonie).

Czytaj więcej

Indywidualne sukcesy to nie wszystko

Gra Jeziorowców po przerwie na All-Star Weekend wygląda tak, jakby zespół ewidentnie tankował. Luke Walton bardzo dużo eksperymentuje, w pierwszej piątce znalazł się Jordan Clarkson, D’Angelo Russella został przesunięty na pozycję rzucającego obrońcę, a drużyna przegrywa kolejne mecze. Jej bilans od 24 lutego to dwa zwycięstwa i 13 porażek. I choć zdarzały się takie spotkania, w których 16-stokrotni mistrzowie NBA grali z rywalem jak równy z równym (np. te z Cleveland Cavaliers), tak było jednak sporo takich, w których zawodnikcy złota i purpury całkowicie oddali inicjatywę. Tak też było m.in. w wyjazdowym starciu z Houston Rocket, w którym to w czwartej kwarcie, Rakiety wygrały 46-25 i w ten sposób całkowicie zdominowały ekipę z Kalifornii.

Czytaj więcej

Przyszłość organizacji według Johnsona i Pelinki

Rob Pelinka zebrał wiele doświadczenia, pracując niemal 20 lat jako agent w National Basketball Association. Ta najważniejsza lekcja odbyła się u boku byłego właściciela Lakers – dr Jerry’ego Bussa. Kiedy Kobe Bryant, klient Pelinki, był sfrustrowany brakiem odnoszenia sukcesów w maju 2007 roku, Buss zaprosił ich na wspólną rozmowę na temat przyszłości drużyny. Rob wtedy po raz pierwszy dokładnie dowiedział się, czego oczekuje od organizacji dr Buss. Mając na uwadze jego długoletnią współpracę z organizacją 16-stokrotnych mistrzów NBA, a także jego doświadczenie, znajomość przepisów CBA oraz kontakty z zawodnikami z całej ligi, obecne władze Jeziorowców zdecydowały się zatrudnić go na stanowisku menedżera drużyny. Tydzień temu w piątek odbyła się oficjalna konferencja z jego udziałem, na której był także sam Magic Johnson, a wśród widowni można było zobaczyć m.in. Kobe’ego Bryanta i jego żonę – Vanessę. Rob sporo opowiadał o swoim doświadczeniu jako agenta, jak zamierza to wykorzystać w pracy menedżera oraz obecnej sytuacji Los Angeles Lakers.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Tyler Ennis

Tyler Cameron Ennis McIntyre to 22-letni Kanadyjski koszykarz, który uczęszczał do szkoły średniej Saint Benedict’s Preparatory w Newark, w stanie New Jersey. W swoim trzecim sezonie gry poprowadził drużynę, trenowaną przez Marka Taylora, do wygrania 35 spotkań w rozgrywkach (rekord szkoły) i zajęcia drugiego miejsca w New Jersey. Został też wtedy wybrany jako Gatorade New Jersey Player of the Year, przy statystykach na poziomie 14.6 punktów i 7.1 asyst na mecz. W swoim czwartym roku natomiast (2012/13), Gray Bees zakończyli sezon z bilansem 31-2, a Ennis został uznany Star-Ledger Prep Player of the Year, a także został wybrany do pierwszej piątki All-Prep, po tym jak notował zazwyczaj 20 oczek, 6.1 asyst, 5.2 zbiórek oraz 3.1 przechwyty w każdym pojedynku. Dzięki temu otrzymał pięć gwiazdek od ESPN i był uznawany za piątego rozgrywającego w kraju oraz 20-stego młodego zawodnika w USA w 2013 roku.

W college’u reprezentował barwy Syracuse, gdzie w 2014 roku jako debiutant trafił do drugiej piątki All-ACC, a także do All-ACC Freshmen Team oraz All-ACC Defensive Team. W 34 starciach zdobywał średnio 12.9 punktów, zbierał 3.4 piłki, rozdawał 5.5 asyst oraz zaliczał 2.1 przechwyty w 35.7 minut spędzanych na parkiecie. Z kolei 28 lutego 2014 roku został wybrany jako jeden z dziesięciu półfinalistów do nagrody Naismith College Player of the Year. Mimo to nie udało mu się poprowadzić swojej drużyny do Najlepszej Szesnastki, gdyż w meczu z Daytoną, Tyler nie trafił trójki równo z syreną.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Corey Brewer

Urodzony 5 marca 1986 roku w Portland, w stanie Tennessee, Corey Brewer, to 31-letni zawodnik, który od dzieciństwa związany był z koszykówą. Początkowo jego kariera koszykarska rozwijała się w fantastycznym tempie. W szkole średniej był jednym z kluczowych punktów Portland Panthers, dla których w sezonie 2003/04 notował 29.4 punkty i 12.8 zbiórek na mecz. Przez to właśnie został wybrany m.in. do Tennessee Secondary School Athletic Association Class 2A „Mr. Basketball”, McDonald’s All American oraz do czwartej czwórki Parade All-American. W 2004 roku był uznawany za siódmego niskiego skrzydłowego w kraju wśród młodych graczy, a ogólnie za 31 zawodnika w całych Stanach Zjednocznych. To powodowało, że wiele drużyn z college’u bardzo liczyło na to, że wybierze właśnie ich uniwersytet. Ostatecznie Brewer postawił na University of Florida, gdzie reprezentował barwy Florida Gators pod wodzą Billy’ego Donovana. Był jednym z czterech kluczowych zawodników, którzy mieli ogromny wpływ na grę zespołu przez kolejne trzy sezony. Walnie przyczynił się on do wygrania przez Gators trzech mistrzostw SEC (2005-07) oraz dwóch mistrzostw NCAA (2006-07). Ponadto stał się pierwszym zawodnikiem w historii klubu, który zanotował triple-double. Stało się to 18 grudnia 2005 roku, kiedy to zdobył 15 oczek, zebrał 10 piłek i rozdał 13 asyst (najwięcej od czasu Jasona Williamsa – 17 z 1997 roku).

Czytaj więcej

Lakers wyznaczyli cel na ostatnią prostą

Do końca sezonu zasadniczego pozostało już tylko 20 spotkań. Trener Luke Walton skupia się w tej chwili na daniu szans gry młodym zawodnikom, po których nie wie jeszcze do końca czego może się spodziewać. Zarówno on, jak i cały sztab szkoleniowy chce wykorzystać ostatni mecze do sprawdzanie różnych wariantów i ocenienia tego, na co tak naprawdę stać poszczególnych graczy. Zatem weterani tacy jak Luol Deng i Timofey Mozgov w poprzednich meczach dostawali mniej minut, niż miało to miejsce na początku rozgrywek. I ten trend zapewne będzie kontynuowany. Walton powiedział, że robi tak nie przez to jak grają, a dlatego, że już zna ich możliwości. Tego samego nie można za to tego powiedzieć o 19-letnim Ivicy Zubacu, Davidzie Nwaba oraz kilku innych, młodych członków ekipy z Miasta Aniołów.

Czytaj więcej

Marzec – wkraczamy w erę Magica!

Po trade deadline zmieniło się wiele w Los Angeles Lakers. Dokonano drastycznych ruchów jeszcze przed końcem sezonu. Jeannie Buss nie wytrzymała i postanowiła zwolnić zarówno swojego brata jak i Mitcha Kupchaka. Oberwało się także Blackowi, który był rzecznikiem prasowym drużyny. Stery w ekipie Jeziorowców przejął Magic Johnson, a nowym generalnym managerem ma zostać agent Kobe Bryanta Rob Pelinka. Od razu dokonano też transferów przed końcem okienka. Lou Williamsa oddano do Rockets za Corey Brewera i pick z 1 rundy draftu, a Marcelo Huertasa wymieniono na Tylera Ennisa. Nie były to najlepsze ruchy, zważywszy na wartość rynkową Sweet Lou, bądź co bądź najlepszego strzelca z ławki w całej lidze. Brewer to gracz przeciętny, ze słabym rzutem z dystansu, co na pozycji której gra jest wręcz kluczowe. Na dodatek pick od Rockets będzie to wybór w granicach 25 miejsca, co nie wróży dobrze, wielkie gwiazdy idą raczej znacznie wyżej. Lato będzie jednak kluczowe dla przyszłości organizacji. Poprzednie przyniosło tylko wielkie rozczarowania. Podpisano wysokie kontrakty z Dengiem i Mozgovem, którzy teraz są zupełnie nieprzydatni i Magic najchętniej by się ich pozbył. Jednak nikt w lidze nie chce takich wypalonych koszykarzy. Pelinka będzie miał pełne ręce roboty i jeśli uda mu się dokonać jakiś wymian już podczas draftu to będzie na pewno spory sukces. Na pewno priorytetem dla Jeziorowców będzie utrzymanie swojego wyboru w nadchodzącym drafcie. Aby tak się stało Lakers muszą zająć jak najniższe miejsce w lidze. Choć jak mówi Johnson jego team nie będzie tankował, trudno jednak spodziewać się innych wypowiedzi, a kolejne przegrane tylko nas w tym utwierdzają. Marzec to będzie kwintesencja tankowania w wykonaniu Lakers. Połączona z ogrywaniem młodych zawodników. Tak więc nie zdziwcie się jeśli już niedługo w pierwszym składzie zobaczymy Ivicę Zubaca. Jednak po kolei. Zobaczmy co nas czeka w zbliżającym się miesiącu.

Czytaj więcej