Lakers otrzymali 4.85 miliona dolarów

Lakers otrzymali 4.85 miliona dolarówPo tym jak Jeziorowcy otrzymali wyjątek Disable Player Exception za Juliusa Randle'a (1.5 miliona dolarów), dostali kolejny od ligi NBA za Steve'a Nasha, w wysokości 4.85 miliona dolarów. Tak jak już pisaliśmy [więcej]

Xavier Henry nabawił się kontuzji ścięgna Achillesa

Xavier Henry nabawił się kontuzji ścięgna AchillesaXavier Henry podczas treningu Jeziorowców najprawdopodobniej zerwał ścięgno Achillesa. Informacje te nie zostały jeszcze potwierdzone i dopiero po prześwietleniu będzie można wydać oficjalnie oświadczenie w tej [więcej]

Kelly wypada z gry przynajmniej na sześć tygodni

Kelly wypada z gry przynajmniej na sześć tygodniRyana Kelly'ego nęka ten sam problem, co Jordana Farmara w zeszłym sezonie - ścięgno udowe. W drugiej kwarcie meczu przeciwko Golden State Warriors, ten silny skrzydłowy rozerwał ścięgno w prawym udzie i z tego [więcej]

Ronnie Price zawieszony na jeden mecz

Ronnie Price zawieszony na jeden meczLiga NBA postanowiła zawiesić rezerwowego rozgrywającego Los Angeles Lakers - Ronniego Price'a, na jeden mecz (przeciwko San Antonio Spurs) bez dodatkowej kary finansowej, za uderzenie w głowę Austina Riversa. Do [więcej]

Ojciec Ellingtona został zastrzelony

Ojciec Ellingtona został zastrzelonyNiestety do tragedii doszło w niedzielę w Philadelphii, w rodzinie Wayne'a Ellingtona. Jego 57 - letni ojciec, który jak podają źródła, po prostu siedział w samochodzie, został zastrzelony przez nieznanego [więcej]

Lakers otrzymali wyjątek za Randle'a

Lakers otrzymali wyjątek za Randle'aLiga NBA przyznała Jeziorowcom wyjątek za kontuzjowanego Juliusa Randle'a, z którym wywiad opublikowaliśmy ostatnio (link). Oznacza to, że mogą zatrudnić wolnego agenta za połowę gaży Randle'a, czyli niecałe [więcej]

Nie” dla Rondo w L.A.

Okres plo­tek i spe­ku­la­cji w NBA roz­po­czął się na dobre. Minęły już trzy dni od magicz­nej daty 15 grud­nia, a to ozna­cza, że w sieci poja­wiło się wiele poten­cjal­nych wymian z udzia­łem gra­czy naj­lep­szej koszy­kar­skiej ligi na świe­cie. Naj­więk­szym zain­te­re­so­wa­niem cie­szy się chyba Rajon Rondo, któ­rego dni w Bosto­nie powoli dobie­gają końca. Jeżeli wła­dze Cel­tics chcą jesz­cze otrzy­mać coś w zamian za niego, to powinni jak naj­szyb­ciej wymie­nić swo­jego roz­gry­wa­ją­cego. Jed­nym z zain­te­re­so­wa­nych usłu­gami Ronda zespo­łów są oczy­wi­ście Jezio­rowcy, o któ­rych pisał Marc J. Spe­ars z ESPN. Trudno jed­nak oce­nić szanse Lakers w pogoni Rajo­nem. Dużo na pewno zależy od samej oferty, jaka poja­wi­łaby się ze strony Kup­chaka. Ten może zapro­po­no­wać 17 - sto­krot­nym mistrzom NBA Jor­dana Hilla, Steve’a Nasha, a także wybory w draf­cie, co chyba naj­bar­dziej zado­wo­li­łoby Dan­niego Ainge’a i o czym przed chwilą pisa­li­śmy na Face­bo­oku (link). Czy jed­nak mene­dżer ekipy z Mia­sta Anio­łów posu­nąłby się aż tak daleko, aby oddać swój pick za jed­nego z naj­bar­dziej prze­re­kla­mo­wa­nych zawod­ni­ków w lidze? Szcze­rze mówiąc mam nadzieję, że nie, bo Rondo w Los Ange­les to zwy­czaj­nie bez­na­dziejny pomysł.

Nie będę tutaj nikomu mydlił oczu, ani pró­bo­wał na siłę szu­kać pozy­ty­wów takiej wymiany, bo to zwy­czaj­nie nie ma sensu. Lakers przy­dałby się upgrade na każ­dej pozy­cji ale Rondo na pewno by tako­wym nie był. On wygląda tylko dobrze na papie­rze, gdy spoj­rzymy na pod­sta­wowe sta­ty­styki. Na żywo jed­nak i w zaawan­so­wa­nych sta­ty­sty­kach wypada znacz­nie gorzej i na pewno nie jest jed­nym z czo­ło­wych play­ma­ke­rów w tej lidze. Z tego oraz innych powo­dów, o któ­rych zaraz napi­szę, Lakers nie powinni w niego inwe­sto­wać i zapy­chać sobie salary na kolejne lata. Byłby to bowiem po pro­stu w strzał w stopę.

Czytaj więcej

Czy grudzień będzie jeszcze gorszy niż listopad?

Fatal­nie zaczął się sezon 2014/15 dla Los Ange­les Lakers. Po nieco ponad mie­siącu roz­gry­wek wydaje się, że wszel­kie wąt­pli­wo­ści zostały roz­wiane - Jezio­rowcy ten sezon mogą spi­sać na straty i sku­pić się na obro­nie­niu picku w draf­cie 2015. Bilans 4-13 mówi wła­ści­wie wszystko. Co prawda można suge­ro­wać, że ter­mi­narz nie roz­piesz­czał ekipy Byrona Scotta oraz to, że połowa spo­tkań była na tyle wyrów­nana, że roz­strzy­gnię­cie zapa­dło w koń­cówce ale po co to robić? Trzeba spoj­rzeć praw­dzie w oczy - ten sezon dla ekipy z Mia­sta Anio­łów jest już prze­grany. Oczy­wi­ście swoje zro­biły kon­tu­zje. Wszak Lakers z ich powodu stra­cili trzech czo­ło­wych gra­czy, a Nick Young dopiero nie­dawno dołą­czył do składu. Lecz cało­ściowo jako zespół, jako kolek­tyw pod­opieczni Byrona Scotta są na sza­rym końcu ligo­wego bytu. Jedy­nie Sixers są od nich gorsi, ale ci od początku pod­dali tego­roczne roz­grywki, tan­ku­jąc tak obce­sowo iż to aż brzydko wygląda. Można wręcz powie­dzieć, że aktu­al­nie zespół z Philly to zaple­cze NBA, a nie jej część. Co do Lakers to są oni nie­wiele gorsi. Bra­kuje che­mii, zgra­nia, ale przede wszyst­kim kon­cen­tra­cji w dru­ży­nie. Gru­dzień moim zda­niem uwy­datni jesz­cze bar­dziej braki pod­opiecz­nych Scotta.

Co czeka fanów Lakers w tym mie­siącu oprócz kolej­nych nie­po­wo­dzeń i zawo­dów? Przede wszyst­kim pierw­sze dni będą stały pod zna­kiem trasy wyjaz­do­wej po wscho­dzie i teo­re­tycz­nie to mogą być naj­lep­sze dni w tym mie­siącu. Po pierw­sze Lakers radzą sobie lepiej w obcych halach niż u sie­bie, ale to wcale nie musi być aż taka prze­wagą jak fakt, że to wła­śnie prze­ciwko eki­pom ze wschodu Lakers mają dodatni bilans (3-0). Co prawda na początku grud­nia podejmą jed­nego z poten­ta­tów tej kon­fe­ren­cji, czyli Wizards, ale Pistons i Cel­tics to teamy pre­zen­tu­jące styl podobny do Jezio­row­ców, a na ich nie­ko­rzyść może prze­ma­wiać to, że roze­grali mniej spo­tkań z fawo­ry­tami z zachodu i przez to mają lep­szy bilans od Lakers. Te poje­dynki zostaną roze­grane na początku mie­siąca. Naj­pierw w Detroit 2 grud­nia, dzień póź­niej w sto­licy Waszyng­to­nie i 5 grud­nia w Bostonie.

Czytaj więcej

Listopad brutalnie zweryfikował możliwości Lakers

Za nami pierw­szy mie­siąc roz­gry­wek NBA, w któ­rym to Los Ange­les Lakers wygrali tylko cztery z 17 roze­gra­nych spo­tkań. Tak fatalna postawa koszy­ka­rzy złota i pur­pury spo­wo­do­wała, że trzeba zmie­nić cel na ten sezon. Wpływu na to nie ma nawet fakt, że udało im się nie­ocze­ki­wa­nia wygrać w ostat­nim meczu z Toronto Rap­tors 129-122. Dla­czego? Dla­tego, że obrona w tym zespole nie ist­nieje i chyba ist­nieć nie będzie, a takie zwy­cię­stwa jak to ostat­nie (które przy­szło dzięki ofen­sy­wie), będą zda­rzały się nie­zwy­kle rzadko. Co to wszystko więc ozna­cza? To, że musimy zapo­mnieć o jakim­kol­wiek ósmym miej­scu na Zacho­dzie. Przed star­tem roz­gry­wek pisa­łem, że Lakers powinni za wszelką cenę wal­czyć o play­offs w tym roku, żeby poka­zać wol­nym agen­tom, że nie są aż tak źli, jak się o nich mówi. Nie­stety jed­nak - są. W obec­nej sytu­acji dal­sze gonie­nie dru­żyn na Zacho­dzie nie ma już wła­ści­wie sensu - jest za duża prze­paść mię­dzy ostat­nimi Lakers, a ósmymi Suns. Do tego prze­cież do gry o play­offs włą­czą się jesz­cze zawod­nicy Okla­homy City Thun­der, co powo­duje, że pod­opieczni Byrona Scotta powinni sku­pić się na obro­nie picku. A tutaj mają naprawdę ogromne szanse na bycie nawet w top3. O tym jed­nak innym razem, a na razie zobaczmy, jak sta­ty­stycz­nie wyglą­dał ten pierw­szy mie­siąc wyko­na­niu Kobe’ego i spółki.

Tak jak pisa­łem powy­żej - Jezio­rowcy wygrali tylko 4 z 17 roze­gra­nych spo­tkań. 14 - sto­krot­nie mie­rzyli się z eki­pami z Kon­fe­ren­cji Zachod­niej ale tylko raz byli w sta­nie wygrać taki poje­dy­nek (na wyjeź­dzie z Roc­kets). Pozo­stałe trzy zwy­cię­stwa zawdzię­czają dru­ży­nom ze Wschodu, gdzie być może Lakers mie­liby szanse na ósme miej­sce. Jeste­śmy jed­nak na Zacho­dzie, który jest nie­sa­mo­wi­cie mocny, o czym zdą­żyli się już prze­ko­nać koszy­ka­rze złota i pur­pury. Co można jesz­cze powie­dzieć patrząc na bilans? To, że w tym roku Lakers bar­dzo słabo pre­zen­tują się przed wła­sną publicz­no­ścią (2-8). Lepiej spi­sują się nato­miast na wyjeź­dzie, gdzie wygrali dwa z sied­miu roze­gra­nych poje­dyn­ków. Tak to przy­naj­mniej wygląda na papie­rze, cho­ciaż więk­sze zna­cze­nie ma jed­nak chyba to, z kim przy­cho­dzi się mie­rzyć Jezio­row­com - z dru­żyną Kon­fe­ren­cji Zachod­niej, czy Wschodniej.

Czytaj więcej

Jak to jest trenować z Kobe Bryantem?

Ten sezon dla Wayne’a Elling­tona jest na pewno bar­dzo trudny. Nie dość, że były zawod­nik Cava­liers gra bar­dzo prze­cięt­nie (7.2 punkty w 18.2 minuty spę­dzane na par­kie­cie, 3FG 34.6%), to na doda­tek musiał ostat­nio pogo­dzić się ze śmier­cią swo­jego ojca i upo­rząd­ko­wać parę spraw w życiu. Trudno jest też więc teraz ocze­ki­wać, aby Wayne wsko­czył na wyż­szy poziom i był solid­nym role play­erem w obec­nej dru­ży­nie 16 - to krot­nych mistrzów ligi NBA. Mimo to ten 27 - latek nie zamie­rza prze­sta­wać ciężko tre­no­wać i możemy być pewni tego, że na par­kie­cie, mimo trud­no­ści losu, daje z sie­bie wszystko. Praw­do­po­dob­nie jed­nak nie czułby na sobie takiej pre­sji, gdyby nie Kobe Bry­ant, z któ­rym codzien­nie przy­cho­dzi mu się zmie­rzyć. Jak to jest? Jak to jest rywa­li­zo­wać z pię­cio­krot­nym mistrzem NBA? Jakie rady udziela gwiazda Lakers jed­nemu ze swo­ich part­ne­rów z dru­żyny, który dora­stał wzo­ru­jąc się na jego oso­bie? Na te oraz wiele innych pytań odpo­wie­dział wła­śnie Wayne Elling­ton, z któ­rym Mike Tru­dell roz­ma­wiał jesz­cze na początku listopada.

Czytaj więcej

Randle wypowiedział się na temat swojej kontuzji

Od momentu, w któ­rym Julius Ran­dle zła­mał nogę i pod­dał się ope­ra­cji, minęło już tro­chę czasu. Były zawod­nik Ken­tucky Wild­cats nie miał jed­nak czasu, aby na spo­koj­nie poroz­ma­wiać z repor­tami o tym, co tak naprawdę stało się tam­tego pecho­wego wie­czoru oraz jakie są jego plany na przy­szłość. A przy­naj­mniej tak było do nie­dawna, bowiem nie­cały tydzień temu - we wto­rek, w prze­rwie meczu z Pho­enix Suns, Julius zna­lazł się w ośrodku szko­le­nio­wym Los Ange­les Lakers i udzie­lił odpo­wie­dzi na kilka pytań dzien­ni­ka­rzy. Jak się oka­zuje, ten 19 - latek nie jest zała­many tą całą sytu­acją, a nawet sta­nowi oni dla niego moty­wa­cję do sta­nia się lep­szym zawod­ni­kiem. Choć silny skrzy­dłowy Jezio­row­ców nie może obec­nie tre­no­wać, tak jed­nak swój czas spę­dza przede wszyst­kim na stu­dio­wa­niu gry innych zawod­ni­ków w NBA i przy­go­to­wa­niu psy­chicz­nym do następ­nego sezonu w lidze. Jak sam uważa, to może wyjść mu na dobre i jest to chyba naj­lep­sze roz­wią­za­nie w obec­nej sytu­acji. Julius ma nadzieję na to, że za kilka lat będzie waż­nym ele­men­tem ekipy 16 - krot­nych mistrzów NBA i nie zawie­dzie swo­ich fanów, któ­rzy pokła­dają w nim swoje nadzieje. Dodat­kowo słowa Kobe’ego Bry­anta i Jamesa Worthy’ego dodają mu otu­chy i powo­dują, że opty­mi­stycz­nie patrzy w przyszłość.

Czytaj więcej

Roundtable: Nowi Jeziorowcy - nowe pytania

Za nami pierw­sze cztery mecze sezonu zasad­ni­czego. Nie­stety Los Ange­les Lakers prze­grali je wszyst­kie i obec­nie zaj­mują 15 miej­sce w Kon­fe­ren­cji Zachod­niej. To był jed­nak bar­dzo trudny począ­tek sezonu. Jezio­rowcy grali z dru­ży­nami, które w zeszłym sezo­nie awan­so­wały do roz­gry­wek pose­zo­no­wych i które mają sta­bilny, poukła­dany oraz mocny skład. Do tego Kobe Bry­ant i spółka wła­ści­wie nie mogli pozwo­lić sobie na odpo­czy­nek, gdyż cze­kały ich dwa back-to-backi w prze­ciągu pię­ciu dni. Nie­po­ko­jący nie jest jed­nak fakt, że pod­opieczni Byrona Scotta roz­po­częli swoją nową przy­godę z bilan­sem 0-4 ale styl, w jakim odnie­śli te wszyst­kie porażki. Róż­nica zdo­by­wa­nych i tra­co­nych przez 16 - krot­nych mistrzów ligi punk­tów, wynosi aż 17 oczek. Ich obrona jest naj­gor­sza w NBA - DRTg na pozio­mie 122.5 punk­tów na 100 posia­dań mówi sam za sie­bie (jest on słab­szy o 8.7 oczek od przed­ostat­niej defen­sywy, która należy do Utah Jazz). Atak z kolei jest nudny i prze­wi­dy­walny, a brak tró­jek daje się wszyst­kim we znaki. Do tego z gry na cały sezon wypadł Julius Ran­dle - zawod­nik, który miał być jed­nym z jasnych punk­tów tego zespołu w tym sezo­nie. Jak więc to wszystko będzie wyglą­dało w dal­szej czę­ści roz­gry­wek? Czy Byro­nowi uda się wycią­gnąć ten zespół z dołka? Czy Lakers jakimś cudem awan­sują do play­offs, a Ran­dle wróci za rok sil­niej­szy i lep­szy? Na te i podobne pyta­nia sta­ra­li­śmy się odpo­wie­dzieć w kolej­nej edy­cji naszego roundtable.

Czytaj więcej

Przed nami pierwszy miesiąc sezonu 2014/15

To nie będzie łatwy począ­tek sezonu dla ekipy Los Ange­les Lakers - tego możemy być pewni. Przed nimi nie­ła­twy ter­mi­narz, a gra­czy zdol­nych do gry jest coraz mniej. Już nie cho­dzi nawet o sytu­ację Steve’a Nasha, który na nie­cały tydzień przed star­tem roz­gry­wek oznaj­mił, że opu­ści cały bie­żący sezon. On nie byłby i tak klu­czo­wym ogni­wem, głów­nie ze względu na swój zaawan­so­wany wiek. Jed­nakże kon­tu­zje pozo­sta­łych mogą zawa­żyć na braku dodat­niego bilansu w listo­pa­dzie. To jak szybko z ich ura­zami upora się sztab medyczny będzie z pew­no­ścią klu­czowe w ciągu naj­bliż­szych tygodni.

Na pierw­szy ogień star­cie z nie­lu­bia­nymi w mie­ście anio­łów Roc­kets. Będzie to poje­dy­nek w dniu otwar­cia sezonu, stąd też pre­stiż spo­tka­nia jesz­cze więk­szy. Jed­nak chyba nikt nikogo w Los Ange­les nie musi spe­cjal­nie moty­wo­wać kiedy do ich uko­cha­nego mia­sta przy­bywa znie­na­wi­dzony wszem i wobec Dwi­ght Howard. Houston po nie­zbyt obie­cu­ją­cym pierw­szym sezo­nie wspól­nej gry duetu Howard-Harden (odpa­dli w pierw­szej run­dzie z Por­t­land), doko­nali latem kilku dziw­nych ruchów. Zre­zy­gno­wali z walki o Chan­dlera Par­sonsa, któ­rego prze­chwy­cili Mave­ricks, w zamian za to doda­jąc do składu Tre­vora Arizę. Co cie­kawe Ariza był już raz zawod­ni­kiem Roc­kets, lecz został bez żalu oddany do Hor­nets w 2010 roku. Tre­vor to także były gracz Lakers, z któ­rymi został mistrzem NBA w 2009 roku. Nie da się ukryć, że po bar­dzo obie­cu­ją­cym sezo­nie w Wizards będzie to wzmoc­nie­nie dla Rakiet. Pyta­nie tylko czy warto było pozby­wać się Par­sonsa, przed któ­rym wiele lat gry na zde­cy­do­wa­nie wyż­szym poziomie?

Czytaj więcej

Cel na nowy sezon: powrót do playoffs

Sezon 2014/15 ofi­cjal­nie wystar­tuje jutro kiedy to o 1.00 Orlando Magic zagrają z New Orle­ans Peli­cans, a Dal­las Mave­ricks z San Anto­nio Spurs. Los Ange­les Lakers swoje spo­tka­nie roz­poczną dwie i pół godziny póź­niej, a do Sta­ples Cen­ter zawita Dwi­ght Howard i jego Houston Roc­kets. Będzie to pierw­sze star­cie ośmio­krot­nego All-Stara z Kobe Bry­an­tem, od czasu opusz­cze­nia sze­re­gów złota i pur­pury przez cen­tra z Atlanty. Emo­cji i spięć więc na pewno w nim nie zabrak­nie. Zresztą podob­nie będzie z innymi spo­tka­niami w nad­cho­dzą­cych roz­gryw­kach. Dla Lakers bowiem każdy mecz będzie trudny, nie­za­leż­nie od tego czy będzie on odby­wał się na ich wła­snym par­kie­cie, czy na wyjeź­dzie. Nie­stety Jezio­rowcy nie posia­dają odpo­wied­niej ilo­ści talentu w zespole, co prę­dzej czy póź­niej na pewno wyj­dzie w ich grze. Jasne - odpo­wied­nie podej­ście, zgra­nie, dobra współ­praca oraz sam Kobe Bry­ant być może są w sta­nie trzy­mać się pozio­miu 50% zwy­cięstw ale w końcu przyj­dzie taki moment, kiedy kon­tu­zje zła­pie kilku waż­nych dla dru­żyny zawod­ni­ków i cała gra nieco się posy­pie. Trudno spo­dzie­wać się cze­goś innego, mając prze­cież w pamięci dwa poprzed­nie sezony, a także patrząc na to, co działo się w obec­nym pre­se­aso­nie. Czy to jed­nak ozna­cza, że Lakers powinni już na wstę­pie zło­żyć broń? Abso­lut­nie nie.

W tym sezo­nie pod­opieczni Byrona Scotta muszą za wszelką cenę wal­czyć o awans do play­offs. Dla­czego? Jed­nym z argu­men­tów jest to, że ich szanse na wylo­so­wa­nie jed­nego z pierw­szych pię­ciu wybo­rów w draf­cie są nie­wiel­kie. Wystar­czy spoj­rzeć na poprzedni sezon, w któ­rym to mimo rekor­do­wej ilo­ści kon­tu­zji, Lakers nie byli w sta­nie zna­leźć się w piątce naj­gor­szych dru­żyn w NBA. Nie ma więc raczej sensu modlić się o draft, szcze­gól­nie że Phi­la­del­phia 76ers na pewno będzie tan­ko­wać, Mil­wau­kee Bucks z Jabari Par­ke­rem raczej nie zro­bią aż tak dużego postępu żeby wyjść z dołku, w Sacra­mento Kings nadal panuje chaos i dru­żyna wygląda dobrze tylko na papie­rze, a Denver Nug­gets ewi­dent­nie nie potra­fią zała­pać filo­zo­fii gry Briana Shawa. Nie wia­domo także jak spi­szą się zawod­nicy Orlando Magic, Atlanty Hawks, Min­ne­soty Tim­ber­wo­lves, czy też New Orle­ans Pelicans.

Czytaj więcej

Playbook: Jak to obrona Lakers wygrała mecz z Jazz

Ostat­nie spo­tka­nie pomię­dzy Utah Jazz i Los Ange­les Lakers wresz­cie dało nam malutką nadzieję na to, że może jed­nak Jezio­rowcy nie będą naj­gor­szą dru­żyną w NBA. Po tym jak prze­gry­wali nawet 22 punk­tami w pierw­szej poło­wie, Kobe’emu Bry­an­towi Ron­niemu Price’owi i spółce udało się wyko­nać świetny come­back w trze­ciej kwar­cie. Wszystko dzięki defen­sy­wie, za sprawą któ­rej Lakers zdo­byli kilka łatwych punk­tów z kontr­ata­ków i zbli­żyli się do swo­jego rywala. W tej trze­ciej odsło­nie gry co prawda nie grali już Der­rick Favors oraz Gor­don Hay­ward, a Dante Exum poka­zał, że wciąż przed nim jest jesz­cze długa droga do sta­nia się war­to­ścio­wym gra­czem w lidze ale zwy­cię­stwo i tak może cie­szyć, szcze­gól­nie gdy przy­po­mnimy sobie, jakim wyni­kiem koń­czyły się wcze­śniej­sze poje­dynki zespołu z Kali­for­nii. Co więc takiego zro­bili pod­opieczni Byrona Scotta, że udało im się odwró­cić losy spo­tka­nia? Wła­ści­wie to nic nad­zwy­czaj­nego - po pro­stu byli agre­syw­niejsi (szcze­gól­nie przy pick & rol­lach) oraz popraw­nie wyko­ny­wali zało­że­nia tak­tyczne swo­jego szko­le­niowca, przez co wpra­wili w zakło­po­ta­nie ekipę z Salt Lake City. Do tego na zupeł­nie innym pozio­mie grał roz­gry­wa­jący Ron­nie Price i jak dla mnie to on był boha­te­rem tego star­cia. W końcu w samej trze­ciej ćwiartce roz­dał 6 asyst i zano­to­wał 3 prze­chwyty, po któ­rych punk­to­wali koszy­ka­rze złota i pur­pury. Jego wysi­łek miał ogromny wpływ na prze­bieg wyda­rzeń na par­kie­cie i czę­sto było tak, że to wła­śnie Price był ini­cja­to­rem jakie­goś defen­syw­nego zagra­nia. Nic więc dziw­nego, że Kobe Bry­ant był pod wra­że­niem ener­gii oraz serca do gry tego 31 - latka.

Czytaj więcej

Co wiemy po pierwszej połowie preseasonu?

Za nami cztery mecze sezonu przy­go­to­waw­czego w wyko­na­niu Lakers. Nie­stety ale mimo dobrego startu, w postaci wygra­nej nad Denver Nug­gets, póź­niej już było tylko gorzej, a o ostat­nich dwóch poraż­kach wole­li­by­śmy pew­nie wszy­scy zapo­mnieć. Bilans 1-3 na pewno nie napawa opty­mi­zmem i póki co chyba wszy­scy bar­dziej, niż w awans do play­offs, wie­rzymy w to, że Jezio­row­com uda się wylo­so­wać jeden z pierw­szych pię­ciu wybo­rów w draf­cie. I nie ma się temu co dzi­wić. W skła­dzie co prawda od początku nie ma Nicka Younga, a póź­niej z kolei kon­tu­zje dopa­dły Jor­dana Clark­sona, Jeremy’ego Lina i (nie­spo­dzianka) Steve’a Nasha ale prze­cież trzon zespołu, w postaci Jor­dana Hilla, Car­losa Boozera, Wesley’a John­sona i Kobe’ego Bry­anta, pozo­stał ten sam. Wyda­wać by się mogło, że przy­naj­mniej on będzie grał z meczu na mecz nieco lepiej, a pomię­dzy zawod­ni­kami będzie widoczna lep­sza che­mia i zgra­nie. Nie­stety jed­nak tak nie jest. Nie można także wszyst­kiego zasła­niać tym, że jest to tylko pre­se­ason. Tak mogą mówić tylko dru­żyny, które mają stały, sta­bilny skład, a we wcze­śniej­szych latach odno­siły suk­cesy w play­offs. Lakers nato­miast roz­po­czy­nają wszystko od nowa i teo­re­tycz­nie powinno im zale­żeć na dobrych wyni­kach już na tym eta­pie roz­gry­wek - bez względu na pre­zen­to­wany styl gry. Nawet Jor­dan Hill to przy­znał w ostat­nim wywia­dzie, a do tego stwier­dził rów­nież, że po ostat­nich prze­gra­nych morale w zespole ewi­dent­nie spa­dły. W przy­padku więc ekipy z Mia­sta Anio­łów, mając jesz­cze w pamięci pre­se­ason sprzed dwóch lat, sezon przy­go­to­waw­czy ma zna­cze­nie i jeżeli w nim już coś nie gra, to może się to prze­ło­żyć na sezon zasad­ni­czy. Oczy­wi­ście nie mówię, że tak będzie ale nie można tego wyklu­czyć i wma­wiać sobie, że to tylko październik.

Czytaj więcej
close
Facebook IconYouTube IconTwitter IconBackstage Lakers oraz filmy dokumentalne w jednym miejscu!Backstage Lakers oraz filmy dokumentalne w jednym miejscu!