Lakers oficjalnie ogłosili zatrudnienie Luke'a Waltona!

Lakers oficjalnie ogłosili zatrudnienie Luke'a Waltona!Długo nie musieliśmy czekać na decyzję Mitcha Kupchaka i Jima Bussa. Władze 16-stokrotnych mistrzów NBA nowym trenerem zespołu ogłosili ich byłego Jeziorowca, a obecnie jeszcze asystenta Golden State Warriors - [więcej]

Lakers zwolnili Byrona Scotta!

Lakers zwolnili Byrona Scotta!Władze Los Angeles Lakers postanowiły nie wykorzystywać opcji w kontrakcie Byrona Scotta na sezon 2016/17 i tym samym zwolniły go po dwóch latach pracy w organizacji. Mitch Kupchak na zakończenie pragnął [więcej]

Shaquille O'Neal dołączy do Hall of Fame

Shaquille O'Neal dołączy do Hall of FameByły center Los Angeles Lakers i czterokrotny mistrz NBA - Shaquille O'Neal dołączy do znanej na całym świecie Naismith Basketball Hall of Fame. Było to już właściwie od dawna wiadome, gdyż Shaq uważany jest za [więcej]

Lakers uhonorowali Gary'ego Vittiego

Lakers uhonorowali Gary'ego VittiegoSezon 2015/16 nie będzie ostatnim tylko i wyłącznie dla Kobe'ego Bryanta. Po 32 latach w NBA na emeryturę odejdzie również Gary Vitti - legenda w organizacji złota i purpury, która aż 12 razy znalazła się w [więcej]

Uraz D'Angelo Russella raczej niegroźny

Uraz D'Angelo Russella raczej niegroźnyW drugiej kwarcie piątkowego starcia Nuggets z Lakers, D'Angelo Russell musiał zejść do szatni przy pomocy swoich kolegów z drużyny, z powodu skręcenia kostki. Lekarze stwierdzili, że jest to średnio poważne [więcej]

Lakers zebrali 400 tysięcy dolarów dla swojej fundacji

Lakers zebrali 400 tysięcy dolarów dla swojej fundacjiPodczas 26-tego charytatywnego turnieju golfowego, który odbył się w ostatni poniedziałek, organizacja 16-stokrotnych mistrzów NBA zebrała w sumie 400 tysięcy dolarów dla Lakers Youth Foundation. Wydarzenie to [więcej]

Ostatni sezon Bryanta nie był tym wymarzonym

Jednym z ciekawszych zajęć w sezonie ogórkowym jest z pewnością cofanie się kilka miesięcy wstecz i czytanie prognoz na nadchodzące rozgrywki, a następnie porównywanie ich z ostatecznymi rezultatami. Tak więc cofam się do października i patrzę na przewidywania dotyczące zwycięstw – 25, 28, 27, 26 . Zgodnie. Lakers jednak zaskoczyli wszystkich – 17 zwycięstw. Sam przed sezonem stawiałem na 30-35. Myślałem, że młodzież się rozegra. Myślałem, że Hibbert będzie centrem z czasów, kiedy LeBron bał się wjechać pod kosz Indiany. Myślałem, że Lou Williams razem z Youngiem i Bassem będą „robić” grę z ławki, a Kobe dorzuci od siebie te 15/5/5. Rzeczywistość okazała się dosyć brutalna.

Sezon dla Lakers rozpoczął się fatalnie i do 29 listopada wszystko wskazywało na to, że będą to kolejne rozgrywki, o których szybko zapomnimy. Wtedy Kobe Bryant postanowił zmienić je na lepsze/gorsze (skreśl niepotrzebne) i ogłosić, że po sezonie kończy karierę. Od tej pory sezon stał pod znakiem tego ostatniego dla Bryanta, który grał mecze niezłe, słabsze i fatalne, by wszystko zakończyć kosmicznym 60-punktowym występem. Zaczął swój „farewell tour” w mieście, w którym koszykarsko odkrywał siebie w lokalnym Lower Merion High School, a skończył w domu, w Staples Center. Cytując Andrzeja Sapkowskiego, „Coś się kończy, coś się zaczyna” – zakończyła się era Lakers z Bryantem, zaczęła zupełnie nowa i oby równie ciekawa.

Czytaj więcej

Sylwetki trenerów: Luke Walton

Luke Walton – to urodzony 28 marca 1980 roku były gracz Los Angeles Lakers. W 2003 roku z 32 wyborem został wybrany właśnie przez Jeziorowców. gdzie spędził następne 9 lat swojego życia. W tym czasie dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo NBA – w 2009 i 2010 roku, choć swój najlepszy sezon rozegrał na przełomie lat 2006/07. Grał wtedy średnio 33 minuty w każdym meczu i w tym czasie notował 11.4 oczka (3FG 38.7%), 5 zbiórek oraz 4.3 asysty. Dzięki temu też dostał od Mitcha Kupchaka sześcioletnią umowę, wartą 30 milionów dolarów. Niestety jego rozwój w pewnym stopniu ograniczyła kontuzja, której nabawił się w tych samych rozgrywkach. Przez to Luke w kolejnych latach już nie był tym samym zawodnikiem, a do tego Lakers pozyskali atletycznego i nieźle broniącego Trevora Arizę, który zasłużył na miejsce w pierwszej piątce.

Niemniej jednak Luke nie stracił swojego miejsca w rotacji Phila Jacksona, który uwielbiał swojego niskiego skrzydłowego. Walton bowiem zawsze stawiał dobro drużyny ponad wszystko i kładł duży nacisk na dobry ball movement. Jego wpływu na ofensywę nie można było zobaczyć patrząc tylko i wyłącznie na statystyki, bowiem na parkiecie robił wiele drobnych, często niezauważalnych rzeczy. Dlatego też właśnie miał dobre relacje z Zen Masterem, z którym od samego początku dobrze się dogadywał.

Czytaj więcej

Wywiady końcowe: sezon 2015/16

Dwa tygodnie temu, następnego dnia po ostatnim meczu w sezonie zasadniczym Los Angeles Lakers, zawodnicy złota i purpury, Byron Scott oraz Mitch Kupchak udzielili końcowych wywiadów mediom, w których podsumowali rozgrywki 2015/16. Jak można łatwo się domyślić – nikt z nich  nie był zachwycony tym, jak spisała się drużyna i miejscem, które zajęła w ligowej tabeli. Na szczęście środowy występ Kobe’ego Bryanta w starciu z Utah Jazz i jego 60 oczek na chwilę nieco przyćmiło słabą grę Jeziorowców, a dziennikarze każdej osoby zadawali pytania związane z Black Mambą. Ten z kolei był nieobecny podczas Exit Interviews ale to oczywiście dlatego, że zdążył udzielił obszernego wywiadu tuż po meczu z ekipą z Salt Lake City (link). Za to wiele ciekawego do powiedzenia mieli jego koledzy – przede wszystkim Nick Young, D’Angelo Russell, Julius Randle, czy też Brandon Bass. Wypowiedzi Byrona Scotta i Mitcha Kupchaka również były interesujące, choć z perspektywy czasu, nie każde chyba były szczere.

Czytaj więcej

Kupchak mówi o poszukiwaniu nowego trenera

Po zanotowaniu zaledwie 38 zwycięstw i aż 126 porażek w ciągu dwóch sezonów, Byron Scott został zwolniony przez władze Los Angeles Lakers. Jeziorowcy długo zastanawiali się nad tym, czy wykorzysać jego opcję w kontrakcie ale ostatecznie postanowili z niej zrezygnować i rozpocząć nowy rozdział w historii organizacji. Za taką decyzją był przede wszystkim Jim Buss, którego w 100% poparł generalny menedżer zespołu – Mitch Kupchak. Ten drugi miał ostatnio okazję rozmawiać z reporterem Time Warner Cable SportsNet – Chrisem McGee na temat byłego szkoleniowca ekipy z Miasta Aniołów oraz poszukiwania nowego trenera, który będzie w stanie poprawić grę Los Angeles Lakers już w najbliższym sezonie. Według różnych plotek 16-stokrotni mistrzowie NBA interesują się przede wszystkim Kevinem Ollie, Luke’iem Waltonem, Jeffem Van Gundym oraz Ettorem Messiną. Jeżeli chodzi o tego ostatniego, to podobno otrzymali już nawet zgodę od San Antonio Spurs, na prowadzenie rozmów.

Czytaj więcej

Roundtable: Żegnamy Kobe’ego Bryanta

Tydzień temu cały świat NBA pożegnał się z Kobe Bryantem, który w swoim ostatnim meczu w karierze zdobył 60 puntów, po czym przeszedł na zasłużoną emeryturę. Bez wątpienia był (i zapewne nadal będzie) jednym z najbardziej rozpoznawalnych, charakterystycznych oraz zwycięskich zawodników złota i purpury. Właściwie jego osobę można wyrazić tylko jednym słowem: Legenda. Dziś więc to my żegnamy się z pięciokrotnym mistrzem ligi. W naszym skromnym redakcyjnym gronie, wypowiadamy się o sposobie, w jaki Kobe ogłosił zakończenie kariery, przypominamy sobie nasze ulubione chwile z nim związane, plasujemy go w rankingu All-Time Lakers, a także wybiegamy w przyszłość i myślimy o tym, jak mogą wyglądać Jeziorowcy bez niego oraz kto może zostać jego następcą.

Czytaj więcej

Ostatnia konferencja prasowa Bryanta

Po 20 latach spędzonych w National Basketball Association i nieprawdopodobnym, 60-punktowym zakończeniu kariery w ubiegłą środę, Kobe Bryant wziął udział w swojej ostatniej w karierze konferencji prasowej. Lider Jeziorowców był dostępny dla dziennikarzy przez ponad 32 minuty. W tym czasie 37-letni zawodnik poruszył tematy związane z przeszłością, swoimi obecnymi odczuciami, jak i planami na przyszłość. Choć oczywiście Black Mamba wolałby odejść z szóstym mistrzowskim pierścieniem na koncie, tak jednak przejście na emeryturę po takim występie, było dla niego czymś niezwykłym i jak sam przyznał – w obecnych okolicznościach nie mógł marzyć o lepszym pożegnaniu się z wszystkimi fanami koszykówki. A tych, jego ostatni występ, oglądało w telewizji przynajmniej 5.4 miliona widzów (ESPN2 oraz Time Warner Cable SportsNet).

Czytaj więcej

Kobe zachwycił świat w kwietniu, ale Lakers już nie

Po ponad 13 dniach rozgrywek w kwietniu, Jeziorowcy wreszcie zakończyli swoją przygodę z sezonem zasadniczym 2015/16. Z jednej strony to dobrze, bo Lakers przegrali niemal wszystko, a z drugiej pewnie szkoda, bo po ostatnim występie Kobe’ego Bryanta (link), na pewno niektórzy zapomnieli o jego poprzednich meczach i chcieliby go nadal oglądać w lidze. Tak czy inaczej skupmy się na suchych faktach z tych dwóch tygodni w tym miesiącu i podsumujmy to, jak wypadli w nich 16-stokrotni mistrzowie NBA. No a tutaj oczywiście za dobrze nie było. Wygrali oni tylko jedno spotkanie i być może ku małemu zdziwieniu, zrobili to z Utah Jazz, a nie tak jak się spodziewałem – na wyjeździe z New Orleans Pelicans. Szkoda również było porażki z Bostonem Celtics na własnym parkiecie oraz niewykorzystanego potencjału w starciu z Houston Rockets, ale chyba i tak nikt się nie nastawiał na inny rezultat w tych konfrontacjach. Zresztą tak naprawdę w kwietniu chyba większość czekała właśnie na ostatni występ Mamby i nie zwracała zbytnio uwagi na pozostałe mecze i grę swojej ulubionej drużyny.

Ofensywa złota i purpury w tym miesiącu zdobywała średnio 97.5 oczek na 100 posiadań. Jest to wynik o ponad cztery punkty gorszy od ich końcowej średniej z sezonu zasadniczego, która swoją drogą dała im 29 miejsce w lidze. Lakers trafiali zaledwie na 39.5% skuteczności z gry (najgorszej wśród wszystkich miesięcy) i 31% zza łuku. Zawodnicy byli ewidentnie zmęczenie sezonem (fizycznie i psychicznie), a na parkiecie grali często ze sobą gracze, którzy wcześniej nie mieli okazji współpracować ze sobą w jednym unicie. To wszystko było właściwie do przewidzenia, a już tym bardziej po tym, jak Lou Williams i Brandon Bass (szczególnie ten drugi) wcześniej zakończyli swoje rozgrywki i udali się na odpoczynek.

Czytaj więcej

60 punktów na zakończenie wspaniałej kariery

Nie było mowy, żeby Kobe Bryant tak po prostu przeszedł na emeryturę. W swoim ostatnim meczu lider Los Angeles Lakers musiał zrobić coś wyjątkowego, co fani NBA mogliby zapamiętać na zawsze. I tym czymś było zdobycie 60 punktów (najwięcej w bieżącym sezonie wśród wszystkich graczy), wykonanie niesamowitego comebacku w czwartej kwarcie (praktycznie w pojedynkę) oraz trafienie pięciu ostatnich rzutów z gry, w tym tego najważniejszego – na 31.6 sekund do końca. Warto jednak pamiętać, że początek wcale nie był taki udany dla 20-letniego weterana. Przestrzelił on swoje pierwsze pięć prób, gdyż jak sam przyznał… był lekko zdenerwowany i czuł atmosferę oraz napięcie panujące w Staples Center. Ale to nie zraziło Black Mamby do dalszych starań, który nie przestawał wierzyć i właściwie z każdą minutą coraz bardziej się rozkręcał.

Pięciokrotny mistrz NBA trafił swoje kolejne pięć rzutów i gospodarze powoli wracali na właściwie tory. Niestety nie trwało to długo, bowiem w drugiej kwarcie, jego skuteczność wyniosła już tylko 29%, a gospodarze przegrywali po 24 minutach gry 42-57. To jednak nie był koniec, a prowadzeni przez Vino Lakers zmniejszyli straty do dziewięciu oczek w kolejnej odsłonie. Sam Bryant zaczął wyglądać dokładnie tak, jak za dawnych lat, a mecz ten mógł przypominać jeden z tych, które często rozgrywał w sezonie 2005/06. Kobe co chwilę był przy piłce i oddawał rzut. Te na dystansie za bardzo mu nie siedziały (3FG 6-21) ale na półdystansie i pod koszem spisywał się znakomicie (FG 16-29). Najważniejsza była jednak wspomniana końcówka. Black Mamba zdobył w ostatniej ćwiartce aż 23 oczka. Samodzielnie wykonał run 13-0, trafił wszystkie arcyważne rzuty, bez których Lakers na pewno by nie wygrali. A dzięki dwóm osobistym, po raz szósty w karierze i po raz pierwszy od starcia z New York Knicks 2 lutego 2009 roku, przekroczył barierę 60 oczek. Był po prostu perfekcyjny, tak jak za dawnych lat. To był Vintage Kobe.

Czytaj więcej

Draft 2016 – Lakers drudzy od końca w lidze

Nie ma co ukrywać, iż od dłuższego czasu w tym rozczarowującym sezonie fani Jeziorowców z niepokojem wyczekują draftowej loterii, w której rozstrzygnie się czy Lakers utrzymają swój pick w drafcie. Od wczorajszego dnia wiemy już w jakiej sytuacji Lakers będą przystępować do loterii. Zbyt dużą stratę do Lakers ma ostatnia w tabeli Philadelphia 76ers, zwycięstwo Phoenix Suns w spotkaniu z Houston Rockets spowodowało, iż straciliśmy matematyczną szansę na zrównanie się w tabeli z rywalem z Pacific Division. Jedyne czego już teraz możemy być pewni to fakt, iż szesnastokrotni mistrzowie NBA są w posiadaniu 32 picku nadchodzącego draftu. Patrząc na ostatnie wybory z dalszymi numerami w drafcie – Jordana Clarksona czy Larry’ego Nance’a nie można wykluczyć iż Lakers nie zdecydują się na wymianę tego picku lecz ponownie postarają się przechwycić zawodnika, który powinien zostać wybrany wcześniej.

Czytaj więcej

Przed nami ostatni miesiąc Kobe’ego w NBA…

Już tylko sześć spotkań dzieli nas od zakończenia sezonu zasadniczego 2015/16 dla Los Angeles Lakers. W niedzielę podopieczni Byrona Scotta doznali porażki z ich odwiecznym rywalem – Boston Celtics, a z kolei we wtorek zmierzą się w bitwie o L.A. z Clippers. Prawie każdy z przeciwników, z którymi przyjdzie zagrać Jeziorowcom w tym miesiącu (za wyjątkiem Pelicans), walczy o playoffs lub o jak najwyższą w nich lokatę. Mike Trudell donosi co prawda, że 16-stokrotni mistrzowie NBA postarają się jak najlepiej wypaść w tych ostatnich starciach ale prawda jest raczej taka, że na więcej niż jedną wygraną nie ma co liczyć.

W końcu jutrzejsi Clippers w tym roku już dwukrotnie wygrali z Lakers, a w Konferencji Zachodniej zajmują czwarte miejsce (48-28). I to pomimo tego, że większość czasu spędzili bez Blake’a Griffina w składzie. Chris Paul wie jednak jak prowadzić drużynę i angażować pozostałych w grę na parkiecie. Ponadto dobrze spisuje się sprowadzony z Memphis Grizzlies Jeff Green, a swoje robią Jamal Crawford, J.J. Redick, czy też DeAndre Jordan, który swoją drogą notuje zazwyczaj 13.9 zbiórek na mecz. Trudno aby w tym spotkaniu liczyć na zwycięstwo przedostatniej ekipy w NBA. Szczególnie, że Clippers są w pierwszej dziesiątce zarówno pod względem ofensywy (7 miejsce) jak i defensywy (10).

Czytaj więcej