[AKTUALIZACJA] Julius Randle opuści cały sezon

[AKTUALIZACJA] Julius Randle opuści cały sezonW czwartej kwarcie spotkania Houston Rockets z Los Angeles Lakers, Julius Randle zderzył się w powietrzu z dwoma zawodnikami drużyny gości i według doniesień, złamał prawą nogę (a dokładniej podobno kość [więcej]

Lakers zwolnili Jabariego Browna i Roscoe Smitha

Lakers zwolnili Jabariego Browna i Roscoe SmithaLos Angeles Lakers nikogo nie zaskoczyli i w sobotę zwolnili dwójkę zawodników - obrońcę Jabariego Browna oraz skrzydłowego Roscoe Smitha. Ten pierwszy pojawił się w czterech meczach preseasonu, zdobywając w [więcej]

Ronnie Price z urazem kolana

Ronnie Price z urazem kolanaW ostatnim spotkaniu z Sacramento Kings, Ronnie Price spędził na parkiecie tylko 2 minuty i 47 sekund. Powodem tego było zderzenie się z Darrenem Collisonem, po którym Price od razu złapał się za kolano i po [więcej]

Steve Nash opuści nadchodzący sezon

Steve Nash opuści nadchodzący sezonTak jak już wcześniej informowaliśmy na Facebooku (link), Steve Nash nie zagra w sezonie 2014/15 ze względu na powtarzające się bóle w plecach. Takie oświadczenie wydał menedżer Los Angeles Lakers - Mitch [więcej]

Lakers zwolnili Keitha Applinga i Jeremy'ego Tylera

Lakers zwolnili Keitha Applinga i Jeremy'ego TyleraLos Angeles Lakers zwolnili dwójkę zawodników ze swojego składu - rozgrywającego Keitha Applinga oraz podkoszowego Jeremy'ego Tylera. Ten pierwszy wystąpił w dwóch meczach sezonu przygotowawczego, zdobywając w [więcej]

Ryan Kelly ponownie naderwał ścięgno udowe

Ryan Kelly ponownie naderwał ścięgno udoweRyan Kelly był blisko powrotu do gry na niedzielny mecz z Utah Jazz ale niestety na treningu, ten silny skrzydłowy Lakers po raz kolejny naderwał ścięgno udowe - tym razem jednak prawe. Nie wiadomo na razie kiedy [więcej]

Przed nami pierwszy miesiąc sezonu 2014/15

To nie będzie łatwy począ­tek sezonu dla ekipy Los Ange­les Lakers - tego możemy być pewni. Przed nimi nie­ła­twy ter­mi­narz, a gra­czy zdol­nych do gry jest coraz mniej. Już nie cho­dzi nawet o sytu­ację Steve’a Nasha, który na nie­cały tydzień przed star­tem roz­gry­wek oznaj­mił, że opu­ści cały bie­żący sezon. On nie byłby i tak klu­czo­wym ogni­wem, głów­nie ze względu na swój zaawan­so­wany wiek. Jed­nakże kon­tu­zje pozo­sta­łych mogą zawa­żyć na braku dodat­niego bilansu w listo­pa­dzie. To jak szybko z ich ura­zami upora się sztab medyczny będzie z pew­no­ścią klu­czowe w ciągu naj­bliż­szych tygodni.

Na pierw­szy ogień star­cie z nie­lu­bia­nymi w mie­ście anio­łów Roc­kets. Będzie to poje­dy­nek w dniu otwar­cia sezonu, stąd też pre­stiż spo­tka­nia jesz­cze więk­szy. Jed­nak chyba nikt nikogo w Los Ange­les nie musi spe­cjal­nie moty­wo­wać kiedy do ich uko­cha­nego mia­sta przy­bywa znie­na­wi­dzony wszem i wobec Dwi­ght Howard. Houston po nie­zbyt obie­cu­ją­cym pierw­szym sezo­nie wspól­nej gry duetu Howard-Harden (odpa­dli w pierw­szej run­dzie z Por­t­land), doko­nali latem kilku dziw­nych ruchów. Zre­zy­gno­wali z walki o Chan­dlera Par­sonsa, któ­rego prze­chwy­cili Mave­ricks, w zamian za to doda­jąc do składu Tre­vora Arizę. Co cie­kawe Ariza był już raz zawod­ni­kiem Roc­kets, lecz został bez żalu oddany do Hor­nets w 2010 roku. Tre­vor to także były gracz Lakers, z któ­rymi został mistrzem NBA w 2009 roku. Nie da się ukryć, że po bar­dzo obie­cu­ją­cym sezo­nie w Wizards będzie to wzmoc­nie­nie dla Rakiet. Pyta­nie tylko czy warto było pozby­wać się Par­sonsa, przed któ­rym wiele lat gry na zde­cy­do­wa­nie wyż­szym poziomie?

Czytaj więcej

Cel na nowy sezon: powrót do playoffs

Sezon 2014/15 ofi­cjal­nie wystar­tuje jutro kiedy to o 1.00 Orlando Magic zagrają z New Orle­ans Peli­cans, a Dal­las Mave­ricks z San Anto­nio Spurs. Los Ange­les Lakers swoje spo­tka­nie roz­poczną dwie i pół godziny póź­niej, a do Sta­ples Cen­ter zawita Dwi­ght Howard i jego Houston Roc­kets. Będzie to pierw­sze star­cie ośmio­krot­nego All-Stara z Kobe Bry­an­tem, od czasu opusz­cze­nia sze­re­gów złota i pur­pury przez cen­tra z Atlanty. Emo­cji i spięć więc na pewno w nim nie zabrak­nie. Zresztą podob­nie będzie z innymi spo­tka­niami w nad­cho­dzą­cych roz­gryw­kach. Dla Lakers bowiem każdy mecz będzie trudny, nie­za­leż­nie od tego czy będzie on odby­wał się na ich wła­snym par­kie­cie, czy na wyjeź­dzie. Nie­stety Jezio­rowcy nie posia­dają odpo­wied­niej ilo­ści talentu w zespole, co prę­dzej czy póź­niej na pewno wyj­dzie w ich grze. Jasne - odpo­wied­nie podej­ście, zgra­nie, dobra współ­praca oraz sam Kobe Bry­ant być może są w sta­nie trzy­mać się pozio­miu 50% zwy­cięstw ale w końcu przyj­dzie taki moment, kiedy kon­tu­zje zła­pie kilku waż­nych dla dru­żyny zawod­ni­ków i cała gra nieco się posy­pie. Trudno spo­dzie­wać się cze­goś innego, mając prze­cież w pamięci dwa poprzed­nie sezony, a także patrząc na to, co działo się w obec­nym pre­se­aso­nie. Czy to jed­nak ozna­cza, że Lakers powinni już na wstę­pie zło­żyć broń? Abso­lut­nie nie.

W tym sezo­nie pod­opieczni Byrona Scotta muszą za wszelką cenę wal­czyć o awans do play­offs. Dla­czego? Jed­nym z argu­men­tów jest to, że ich szanse na wylo­so­wa­nie jed­nego z pierw­szych pię­ciu wybo­rów w draf­cie są nie­wiel­kie. Wystar­czy spoj­rzeć na poprzedni sezon, w któ­rym to mimo rekor­do­wej ilo­ści kon­tu­zji, Lakers nie byli w sta­nie zna­leźć się w piątce naj­gor­szych dru­żyn w NBA. Nie ma więc raczej sensu modlić się o draft, szcze­gól­nie że Phi­la­del­phia 76ers na pewno będzie tan­ko­wać, Mil­wau­kee Bucks z Jabari Par­ke­rem raczej nie zro­bią aż tak dużego postępu żeby wyjść z dołku, w Sacra­mento Kings nadal panuje chaos i dru­żyna wygląda dobrze tylko na papie­rze, a Denver Nug­gets ewi­dent­nie nie potra­fią zała­pać filo­zo­fii gry Briana Shawa. Nie wia­domo także jak spi­szą się zawod­nicy Orlando Magic, Atlanty Hawks, Min­ne­soty Tim­ber­wo­lves, czy też New Orle­ans Pelicans.

Czytaj więcej

Playbook: Jak to obrona Lakers wygrała mecz z Jazz

Ostat­nie spo­tka­nie pomię­dzy Utah Jazz i Los Ange­les Lakers wresz­cie dało nam malutką nadzieję na to, że może jed­nak Jezio­rowcy nie będą naj­gor­szą dru­żyną w NBA. Po tym jak prze­gry­wali nawet 22 punk­tami w pierw­szej poło­wie, Kobe’emu Bry­an­towi Ron­niemu Price’owi i spółce udało się wyko­nać świetny come­back w trze­ciej kwar­cie. Wszystko dzięki defen­sy­wie, za sprawą któ­rej Lakers zdo­byli kilka łatwych punk­tów z kontr­ata­ków i zbli­żyli się do swo­jego rywala. W tej trze­ciej odsło­nie gry co prawda nie grali już Der­rick Favors oraz Gor­don Hay­ward, a Dante Exum poka­zał, że wciąż przed nim jest jesz­cze długa droga do sta­nia się war­to­ścio­wym gra­czem w lidze ale zwy­cię­stwo i tak może cie­szyć, szcze­gól­nie gdy przy­po­mnimy sobie, jakim wyni­kiem koń­czyły się wcze­śniej­sze poje­dynki zespołu z Kali­for­nii. Co więc takiego zro­bili pod­opieczni Byrona Scotta, że udało im się odwró­cić losy spo­tka­nia? Wła­ści­wie to nic nad­zwy­czaj­nego - po pro­stu byli agre­syw­niejsi (szcze­gól­nie przy pick & rol­lach) oraz popraw­nie wyko­ny­wali zało­że­nia tak­tyczne swo­jego szko­le­niowca, przez co wpra­wili w zakło­po­ta­nie ekipę z Salt Lake City. Do tego na zupeł­nie innym pozio­mie grał roz­gry­wa­jący Ron­nie Price i jak dla mnie to on był boha­te­rem tego star­cia. W końcu w samej trze­ciej ćwiartce roz­dał 6 asyst i zano­to­wał 3 prze­chwyty, po któ­rych punk­to­wali koszy­ka­rze złota i pur­pury. Jego wysi­łek miał ogromny wpływ na prze­bieg wyda­rzeń na par­kie­cie i czę­sto było tak, że to wła­śnie Price był ini­cja­to­rem jakie­goś defen­syw­nego zagra­nia. Nic więc dziw­nego, że Kobe Bry­ant był pod wra­że­niem ener­gii oraz serca do gry tego 31 - latka.

Czytaj więcej

Co wiemy po pierwszej połowie preseasonu?

Za nami cztery mecze sezonu przy­go­to­waw­czego w wyko­na­niu Lakers. Nie­stety ale mimo dobrego startu, w postaci wygra­nej nad Denver Nug­gets, póź­niej już było tylko gorzej, a o ostat­nich dwóch poraż­kach wole­li­by­śmy pew­nie wszy­scy zapo­mnieć. Bilans 1-3 na pewno nie napawa opty­mi­zmem i póki co chyba wszy­scy bar­dziej, niż w awans do play­offs, wie­rzymy w to, że Jezio­row­com uda się wylo­so­wać jeden z pierw­szych pię­ciu wybo­rów w draf­cie. I nie ma się temu co dzi­wić. W skła­dzie co prawda od początku nie ma Nicka Younga, a póź­niej z kolei kon­tu­zje dopa­dły Jor­dana Clark­sona, Jeremy’ego Lina i (nie­spo­dzianka) Steve’a Nasha ale prze­cież trzon zespołu, w postaci Jor­dana Hilla, Car­losa Boozera, Wesley’a John­sona i Kobe’ego Bry­anta, pozo­stał ten sam. Wyda­wać by się mogło, że przy­naj­mniej on będzie grał z meczu na mecz nieco lepiej, a pomię­dzy zawod­ni­kami będzie widoczna lep­sza che­mia i zgra­nie. Nie­stety jed­nak tak nie jest. Nie można także wszyst­kiego zasła­niać tym, że jest to tylko pre­se­ason. Tak mogą mówić tylko dru­żyny, które mają stały, sta­bilny skład, a we wcze­śniej­szych latach odno­siły suk­cesy w play­offs. Lakers nato­miast roz­po­czy­nają wszystko od nowa i teo­re­tycz­nie powinno im zale­żeć na dobrych wyni­kach już na tym eta­pie roz­gry­wek - bez względu na pre­zen­to­wany styl gry. Nawet Jor­dan Hill to przy­znał w ostat­nim wywia­dzie, a do tego stwier­dził rów­nież, że po ostat­nich prze­gra­nych morale w zespole ewi­dent­nie spa­dły. W przy­padku więc ekipy z Mia­sta Anio­łów, mając jesz­cze w pamięci pre­se­ason sprzed dwóch lat, sezon przy­go­to­waw­czy ma zna­cze­nie i jeżeli w nim już coś nie gra, to może się to prze­ło­żyć na sezon zasad­ni­czy. Oczy­wi­ście nie mówię, że tak będzie ale nie można tego wyklu­czyć i wma­wiać sobie, że to tylko październik.

Czytaj więcej

Pytania i Odpowiedzi: Jim Eyen

Zatrud­nie­nie przez Byrona Scotta Jima Eyena jako swo­jego asy­stenta, było z pew­no­ścią wiel­kim zasko­cze­niem dla wielu osób zwią­za­nych ze świa­tem NBA. Do tej pory bowiem obaj pano­wie znali się głów­nie z końca lat 80 - tych, kiedy to jesz­cze obecny szko­le­nio­wiec Jezio­row­ców grał na pozy­cji rzu­ca­ją­cego obrońcy dla Pata Riley’a i Mike’a Dunleavy’ego, a Jim Eyen zasia­dał na ławce tre­ner­skiej w szta­bie szko­le­nio­wym. Pomógł on wtedy awan­so­wać Los Ange­les Lakers do Finału NBA w 1991 roku, w któ­rym to ekipa złota i pur­pury prze­grała jed­nak 1-4 z Micha­elem Jor­da­nem i jego Chi­cago Bulls. W kolej­nych latach Eyen pra­co­wał dla Bucks, Bla­zers, Clip­pers, a ostat­nio i dla Kings, zaj­mu­jąc się przede wszyst­kim sco­utin­giem. W NBA spę­dził już w sumie 24 sezony, głów­nie u boku Mike’a Dunleavy’ego ale mimo to, cią­gle nie­wiele wia­domo na temat jego osoby. Z tego też powodu Mike Tru­dell posta­no­wił dowie­dzieć się nieco wię­cej o jego roli w dru­ży­nie, filo­zo­fii gry, a także sto­sun­kach z obec­nym tre­ne­rem zespołu - Byro­nem Scottem.

Czytaj więcej

Najpierw sukces, a dopiero potem sen

Wyda­wa­łoby się, że gwiazda Los Ange­les Lakers - Kobe Bry­ant oraz Arianna Huf­fing­ton - współ­za­ło­ży­cielka Huf­fing­ton Post Media Group, to zupeł­nie dwie różne osoby. Jed­nak pod­czas ostat­niego ich spo­tka­nia w restau­ra­cji Anto­nello Risto­rante w Santa Ana, tej dwójce szybko udało się zna­leźć wspólny język. Już na początku zresztą Kobe roz­luź­nił atmos­ferę, wcho­dząc do restau­ra­cji tuż po tym, jak poja­wiła się w niej 64 - let­nia Arianna Huf­fing­ton i zaczy­na­jąc płyn­nie mówić po wło­sku do tam­tej­szych kel­ne­rów. To zaim­po­no­wało, a także roz­ba­wiło współ­za­ło­ży­cielkę Huf­fing­ton Post, która doce­niła akcent pię­cio­krot­nego mistrza NBA. We wszystko zaan­ga­żo­wany był rów­nież Phi­lip Gala­nes, który był roz­mówcą wyżej wymie­nio­nej dwójki i który osta­tecz­nie zre­da­go­wał cały wywiad oraz opu­bli­ko­wał go dla New York Times. Przy stole zasia­dło więc troje ludzi, a cały wywiad doty­czy przede wszyst­kim wzlo­tów i upad­ków Bry­anta oraz Arianny Huf­fing­ton, rze­czy, które moty­wują ich do dal­szego dzia­ła­nia, a także róż­nicy pomię­dzy tym, co robimy, a kim jesteśmy.

Czytaj więcej

Podsumowanie zmian na stronie

logotextW nowej odsło­nie jeste­śmy z Wami już ponad rok! W tym cza­sie prze­szli­śmy wiele zmian na naszej stro­nie, które miały na celu zaspo­koić wasze pra­gnie­nia. Począt­kowo bowiem zakła­da­li­śmy, że Lakers Land będzie nieco mniej­szym pro­jek­tem niż jest nim obec­nie ale ze względu na zaufa­nie, jakim nas obda­rzy­li­ście, posta­no­wi­li­śmy roz­bu­do­wać nasz ser­wis. O nie­któ­rych zmia­nach mia­łem już przy­jem­ność infor­mo­wać na Face­bo­oku ale oczy­wi­ście wpro­wa­dzane nowo­ści nie były w 100% ofi­cjalną wer­sją i zastrze­ga­łem sobie, że ich osta­teczna forma może ulec zmia­nie. Zwią­zane jest to z tym, aby wszystko było jak naj­bar­dziej czy­telne i przej­rzy­ste, a użyt­kow­nik nie gubił się na stro­nie w natłoku infor­ma­cji. Teraz jed­nak myślę, że przy­szedł czas na pod­su­mo­wa­nie wszyst­kich zmian, a szcze­gól­nie tych, które miały miej­sce w ostat­nim cza­sie. Chciał­bym w ten spo­sób przy­go­to­wać Was - dro­gich czy­tel­ni­ków do nowego sezonu i uła­twić Wam nawi­ga­cję po stronie.

Choć na początku miał być to ser­wis bazu­jący głów­nie na dłuż­szych arty­ku­łach i krót­kich rela­cjach meczo­wych, tak wydaje mi się, że stał się praw­dzi­wym cen­trum infor­ma­cji, na któ­rym może­cie zna­leźć dosłow­nie wszystko i to bez koniecz­no­ści prze­cho­dze­nia do innych stron (tak jak to miało miej­sce wcze­śniej z nie­któ­rymi rze­czami). Roz­bu­do­wa­niu ule­gły nie tylko pod­su­mo­wa­nia spo­tkań, które stały się praw­dzi­wymi “Cen­trami meczo­wymi” ale także dodano nowe pod­strony i kate­go­rie, z któ­rych może­cie dowie­dzieć się co nieco na temat 16 - krot­nych mistrzów NBA. Zacznijmy jed­nak od początku, krok po kroku opi­su­jąc wszystko to, co nowe lub zmienione.

Czytaj więcej

Dobra kondycja priorytetem dla Scotta

Jeżeli nie­któ­rzy Jezio­rowcy pamię­tają jesz­cze te lek­kie, przy­jemne tre­ningi pod wodzą Mike’a D’Antoniego, to powinni o nich jak naj­szyb­ciej zapo­mnieć, gdyż tak łatwo już nie będzie. Na roz­po­czę­cie obozu przy­go­to­waw­czego, Byron Scott poło­żył nacisk na kon­dy­cję swo­ich zawod­ni­ków, zaczy­na­jąc ćwi­cze­nia od zwy­kłego bie­ga­nia. I tak zapewne będzie wyglą­dał każdy tre­ningu w ośrodku szko­le­nio­wym Jezio­row­ców w El Segundo. Byłemu tre­ne­rowi m.in. Cle­ve­land Cava­liers bar­dzo zależy na tym, aby jego pod­opieczni byli w sta­nie wytrzy­mać pełny sezon, gra­jąc na 100% moż­li­wo­ści. Jak sam przy­znał, Lakers mogą prze­grać jakiś mecz ale nie mogą go prze­grać z powodu złego przy­go­to­wa­nia kon­dy­cyj­nego. Stąd też od samego początku, zawod­nicy musieli udo­wod­nić mu, że dobrze prze­pra­co­wali lato i są w miarę gotowi do roz­po­czę­cia roz­gry­wek. I to się im udało, a przy­naj­mniej więk­szo­ści. Byron był zado­wo­lony z tego, jak jego pod­opieczni wypa­dli pierw­szego dnia, zazna­cza­jąc, że nie­któ­rzy byli w lep­szej kon­dy­cji od innych ale żaden nie był w fatal­nej, co jest dla niego bar­dzo ważne.

Oczy­wi­ście jed­nym z lide­rów na par­kie­cie był Kobe Bry­ant, któ­remu po ponad 2 godzi­nach tre­ningu, Byron kazał zwy­czaj­nie odpo­cząć. Black Mamba, choć ma już za sobą 18 sezo­nów gry, tak podobno wyglą­dał świet­nie kon­dy­cyj­nie i pew­nie byłby w sta­nie dotrwać do końca ćwi­czeń ale ze względu na jego ostat­nie kon­tu­zje, Scott pod­cho­dzi do całej sprawy bar­dzo ostroż­nie i nie chce zbyt­nio prze­mę­czać swoją gwiazdę. Nie zmie­nia to jed­nak faktu, że w swo­jej karie­rze lider złota i pur­pury jesz­cze nigdy nie bie­gał tak dużo pod­czas jed­nego tre­ningu, co sam przy­znał w udzie­lo­nym póź­niej wywia­dzie. Wie jed­nak, że jest to część wyzna­wa­nej przez szko­le­niowca ekipy z Mia­sta Anio­łów filo­zo­fii, i że jest ona ważną czę­ścią umie­jęt­no­ści gry w defensywie.

Czytaj więcej

Media Day: sezon 2014/15

Jak co roku o tej porze - tuż przed roz­po­czę­ciem obozu przy­go­to­waw­czego, dru­żyny w NBA orga­ni­zują tzw. Media Day, w któ­rym to wszy­scy zawod­nicy i tre­ne­rzy są do dys­po­zy­cji dzien­ni­ka­rzy. Ci chcą dowie­dzieć się cze­goś cie­ka­wego na ich temat - tego jak prze­pra­co­wali lato, czy też jakie cele sobie wyzna­czyli na nad­cho­dzący rok. Ope­ra­to­rzy kamer nato­miast wyko­rzy­stują ich do nakrę­ce­nia krót­kich scen, które póź­niej wyko­rzy­stają w swo­ich zwia­stu­nach. W tym roku nie było ina­czej i znów oto­czeni wie­loma repor­te­rami zawod­nicy, musieli odpo­wia­dać na zada­wane im pyta­nia. Jed­nak nie tylko oni - rów­nież szko­le­nio­wiec Byron Scott miał ręce pełne roboty, gdyż był dla dzien­ni­ka­rzy tak samo ważną posta­cią w ośrodku szko­le­nio­wym El Segundo, jak lider zespołu - Kobe Bry­ant. Choć obecny tre­ner zespołu udzie­lił naprawdę dużej liczby wywia­dów przez ostatni mie­siąc, to nadal był w kręgu zain­te­re­so­wa­nia wszyst­kich zgro­ma­dzo­nych. Głów­nym powo­dem tego jest oczy­wi­ście to, że ostat­nie sezony w wyko­na­niu Lakers nie nale­żały do uda­nych i wszy­scy nadal zasta­na­wiają się czy i jak uda mu się przy­wró­cić 16 - krot­nym mistrzom NBA blask chwały. Szcze­gól­nie, że obecny skład dru­żyny nie jest naj­lep­szych. Byron jed­nak dosko­nale zdaje sobie z tego sprawę i w zasa­dzie - to jest pod­eks­cy­to­wany tym fak­tem. Mimo więc tego, że wła­ści­wie każdy zna poten­cjał Jezio­row­ców oraz wie, jak naj­praw­do­po­dob­niej będzie wyglą­dał nad­cho­dzący sezon, tak Scott ani na chwilę nie wątpi w swo­ich pod­opiecz­nych i cały czas stara się zaszcze­pić w nich men­tal­ność zwy­cięzcy. Nie ina­czej było pod­czas Media Day, kiedy to wie­lo­krot­nie powta­rzał, że taka sytu­acja (bycie under­do­giem), może wyjść wszyst­kim tylko na dobre i że to obrona, któ­rej poświęcą więk­szość czasu na tre­nin­gach, wygrywa mistrzostwa.

Czytaj więcej

Mitch Kupchak zapowiada sezon 2014/15

Sezon 2014/15 zbliża się wiel­kimi kro­kami. Już w ponie­dzia­łek bowiem ofi­cjal­nie roz­pocz­nie się obóz przy­go­to­waw­czy Jezio­row­ców, w któ­rym to Byron Scott do dys­po­zy­cji będzie miał wszyst­kich zawod­ni­ków złota i pur­pury, i w któ­rym wresz­cie będzie mógł roz­po­cząć wdra­ża­nie swo­jej filo­zo­fii gry. Wcze­śniej jed­nak jak co roku o tej porze, Mitch Kup­chak zor­ga­ni­zo­wał kon­fe­ren­cję pra­sową, na któ­rej roz­ma­wiał z dzien­ni­ka­rzami na temat offse­asonu oraz nad­cho­dzą­cych roz­gryw­kach. Co prawda mene­dże­rowi Lakers nie udało się w lato ścią­gnąć żad­nej gwiazdy, ale przez ostat­nie kilka mie­sięcy i tak miał ręce pełne roboty. W czerwcu bowiem w skła­dzie 16 - krot­nych mistrzów NBA było tylko trzech zawod­ni­ków. Teraz nato­miast roster zespołu liczy aż 19 gra­czy (bio­rąc pod uwagę rów­nież tych, któ­rzy dostali tylko zapro­sze­nie na obóz przy­go­to­waw­czy). Choć w tym gro­nie nie ma All-Stara pokroju LeBrona Jamesa, czy Car­melo Anthony’ego, tak jest kilku zawod­ni­ków, któ­rzy mogą zabły­snąć i oka­zać się być solid­nymi wzmoc­nie­niami dla dru­żyny z Kali­for­nii. Kwe­stia zbu­do­wa­nego składu była oczy­wi­ście głów­nym temat pod­czas kon­fe­ren­cji pra­so­wej w El Segundo ale nie zabra­kło rów­nież pytań doty­czą­cych zdro­wia Kobe’ego Bry­anta i Steve Nasha, Byrona Scotta i jego sztabu szko­le­nio­wego oraz per­spek­tyw na przyszłość.

Czytaj więcej
close
Facebook IconYouTube IconTwitter IconBackstage Lakers oraz filmy dokumentalne w jednym miejscu!Backstage Lakers oraz filmy dokumentalne w jednym miejscu!