Xavier Henry opuści początek campu

Xavier Henry opuści początek campuNiestety sytuacja z Xavierem Henrym nie wygląda najlepiej. Jego prawe kolano nadal nie jest zdolne do gry i według Marka Mediny z Los Angeles Daily News, Xavier nie będzie na razie w stanie uczestniczyć w treningach [więcej]

Znamy skład Jeziorowców na obóz przygotowawczy

Znamy skład Jeziorowców na obóz przygotowawczyLos Angeles Lakers ogłosili liczący 19 zawodników skład, na zbliżający się obóz przygotowawczy. Oprócz głównej czternastki, na campie pojawią się również gracze, o których pisaliśmy niedawno na łamach [więcej]

Ronnie Price w Jeziorowcach

Ronnie Price w JeziorowcachMitch Kupchak nadal nie przestał ściągać do Los Angeles nowe nazwiska i wczoraj podpisał kolejnego gracza - Ronniego Price'a. Nie wiadomo czy jest to tylko zaproszenie na obóz przygotowawczy, jak w przypadku [więcej]

Lakers podpisali czterech nowych graczy

Lakers podpisali czterech nowych graczy W składzie Jeziorowców pozostało jeszcze jedno wolne miejsce i dlatego Mitch Kupchak zaprosił na obóz przygotowawczy aż czterech zawodników - Keitha Applinga, Jabari Browna, Roscoe Smitha oraz Jeremy'ego Tylera. [więcej]

Wayne Ellington podpisał kontrakt z Lakers

Wayne Ellington podpisał kontrakt z LakersMitch Kupchak oficjalnie ogłosił, że do Los Angeles Lakers dołączył rzucający obrońca - Wayne Ellington. 26 - latek w NBA rozegrał w sumie pięć sezonów, reprezentując barwy aż czterech zespołów - Minnesoty [więcej]

Lakers potwierdzili sztab szkoleniowy Scotta

Lakers potwierdzili sztab szkoleniowy Scotta Władze Lakers dzisiaj oficjalnie potwierdzili, że do sztabu szkoleniowego Byrona Scotta dołączą Jim Eyen, Paul Pressey i Mark Madsen. Będą oni najbliższymi asystentami szkoleniowca Jeziorowców, pomagającymi we [więcej]

Mitch Kupchak zapowiada sezon 2014/15

Sezon 2014/15 zbliża się wiel­kimi kro­kami. Już w ponie­dzia­łek bowiem ofi­cjal­nie roz­pocz­nie się obóz przy­go­to­waw­czy Jezio­row­ców, w któ­rym to Byron Scott do dys­po­zy­cji będzie miał wszyst­kich zawod­ni­ków złota i pur­pury, i w któ­rym wresz­cie będzie mógł roz­po­cząć wdra­ża­nie swo­jej filo­zo­fii gry. Wcze­śniej jed­nak jak co roku o tej porze, Mitch Kup­chak zor­ga­ni­zo­wał kon­fe­ren­cję pra­sową, na któ­rej roz­ma­wiał z dzien­ni­ka­rzami na temat offse­asonu oraz nad­cho­dzą­cych roz­gryw­kach. Co prawda mene­dże­rowi Lakers nie udało się w lato ścią­gnąć żad­nej gwiazdy, ale przez ostat­nie kilka mie­sięcy i tak miał ręce pełne roboty. W czerwcu bowiem w skła­dzie 16 - krot­nych mistrzów NBA było tylko trzech zawod­ni­ków. Teraz nato­miast roster zespołu liczy aż 19 gra­czy (bio­rąc pod uwagę rów­nież tych, któ­rzy dostali tylko zapro­sze­nie na obóz przy­go­to­waw­czy). Choć w tym gro­nie nie ma All-Stara pokroju LeBrona Jamesa, czy Car­melo Anthony’ego, tak jest kilku zawod­ni­ków, któ­rzy mogą zabły­snąć i oka­zać się być solid­nymi wzmoc­nie­niami dla dru­żyny z Kali­for­nii. Kwe­stia zbu­do­wa­nego składu była oczy­wi­ście głów­nym temat pod­czas kon­fe­ren­cji pra­so­wej w El Segundo ale nie zabra­kło rów­nież pytań doty­czą­cych zdro­wia Kobe’ego Bry­anta i Steve Nasha, Byrona Scotta i jego sztabu szko­le­nio­wego oraz per­spek­tyw na przyszłość.

Czytaj więcej

1 na 1: Jordan Hill

Jor­dan Hill ma za sobą bar­dzo udany sezon oraz offse­ason, w któ­rym to prze­cież pod­pi­sał nowy kon­trakt z Los Ange­les Lakers, warty aż 9 milio­nów dola­rów za nad­cho­dzący sezon 2014/15. Pod­ko­szowy Jezio­row­ców jed­nak nie spo­czął na lau­rach i nadal pra­cuje nad swoją grą, a przede wszyst­kim nad popra­wie­niem swo­jego rzutu na pół­dy­stan­sie. Jak więc widać nie był to do końca wymysł Mike’a D’Antoniego, a raczej chęć roz­wi­nię­cia swo­ich umie­jęt­no­ści przez byłego zawod­nika New York Knicks i Houston Roc­kets. Hill do sezonu zasad­ni­czego przy­go­to­wy­wał się przez więk­szość czasu w Atlan­cie, a do ośrodka szko­le­nio­wego Lakers w El Segundo zawi­tał dopiero nie­dawno. Już jed­nak tre­nuje z pozo­sta­łymi swo­imi kole­gami z dru­żyny, a Mike Tru­dell zdą­żył prze­pro­wa­dzić z nim krótki wywiad, w któ­rym zapy­tał go m.in. o to jak prze­pra­co­wał lato, o nowych pod­ko­szo­wych zespołu, a także o tre­nera Byrona Scotta, który prze­cież wie­lo­krot­nie wypo­wia­dał się o Jor­da­nie w samych super­la­ty­wach i powi­nien zna­leźć dla niego odpo­wied­nie miej­sce w rotacji.

Czytaj więcej

1 na 1: Wayne Ellington

Kariera Wayne’a Elling­tona nie roz­wi­nęła się tak dobrze w NBA, jak można było przy­pusz­czać po 2009 roku ale mimo to, jego usłu­gami wciąż są zain­te­re­so­wane nie­które dru­żyny. Głów­nym powo­dem tego jest zapewne to, że ten rzu­ca­jący obrońca jest naprawdę solid­nym strzel­cem, co poka­zał pra­wie w każ­dym roze­gra­nym przez niego sezo­nie. A tacy zawod­nicy zawsze znajdą zatrud­nie­nie w lidze, choćby za mini­mum. Tym razem nie było ina­czej i choć Wayne prze­szedł już długą drogę w tym offse­aso­nie, o czym pisa­łem przy oka­zji jego syl­wetki (link), tak osta­tecz­nie wylą­do­wał w Los Ange­les - Mie­ście Anio­łów, które może być dla niego szansą na odbi­cie się nieco od dna. Tuż po tym jak 26 - latek pod­pi­sał swój kon­trakt z Los Ange­les Lakers, Mike Tru­dell posta­no­wił prze­pro­wa­dzić z nim krótką, pię­cio­mi­nu­tową roz­mowę ze swo­jej serii wywia­dów “1 na 1″. Głów­nym jej celem było oczy­wi­ście pozna­nie nowego gra­cza Jezio­row­ców, jego opi­nii na różne tematy, czy też dowie­dze­nie się cie­ka­wo­stek z nim zwią­za­nych. Ofi­cjalny repor­ter złota i pur­pury pytał więc m.in. o rela­cje łączące go z Byro­nem Scot­tem jesz­cze za cza­sów gry w Cle­ve­land, zna­jo­mość gry Kobe’ego Bry­anta, czy też tego, jak może pomóc dru­ży­nie w odnie­sie­niu sukcesu.

Czytaj więcej

Sylwetki zawodników: Wayne Ellington

Wayne Elling­ton to mie­rzący 193 cen­ty­me­try wzro­stu mistrz NCAA oraz NCAA Final Four Most Out­stan­ding Player z 2009 roku. Wraz z North Caro­lina Tar Heels poko­nał on wtedy w finale Michi­gan State Spar­tans 89-72, a w całym Final Four tra­fił 7 na 10 odda­nych rzu­tów z dystansu. Jed­nak nie był to pierw­szy raz, kiedy popi­sał się dobrą grą na dystan­sie. Już wcze­śniej poka­zał, że jest solid­nym sho­ote­rem, a jego sku­tecz­ność zza łuku w pierw­szym sezo­nie gry na uczelni tylko to potwier­dziła (37%). W kolej­nych dwóch latach udało mu się ja nawet popra­wić - naj­pierw o 3%, a następ­nie o 4.7% w odnie­sie­niu do okresu bazo­wego. Poza tym pod­czas swo­jej przy­gody w Pół­noc­nej Karo­li­nie oka­zał się też być nie­złym sco­re­rem (śred­nia 14.7 punk­tów na mecz) oraz cał­kiem dobrym zbie­ra­ją­cym (4.1). Stąd też po trzech latach spę­dzo­nych w bar­wach Tar Heels, posta­no­wił w końcu spró­bo­wać swo­ich sił w NBA. Wayne chciał już tra­fić do amerykańsko-kanadyjskiej ligi po dru­gim sezo­nie gry ale nie zatrud­nił wów­czas agenta i osta­tecz­nie wró­cił na uczel­nię na jesz­cze jeden rok.

W draf­cie został wybrany z 28 nume­rem przez Min­ne­sotę Tim­ber­wo­lves, gdzie jed­nak nie roz­wi­nął za bar­dzo swo­ich umie­jęt­no­ści. Spę­dził w niej aż trzy lata, cały czas mogąc liczyć na około 19 minut w każ­dym meczu. Elling­ton zdo­by­wał w tym cza­sie ponad 6 punk­tów i zbie­rał dwie piłki na mecz. Dobrze rzu­cał na dystan­sie w pierw­szych dwóch sezo­nach (pra­wie 40%) ale już w trze­cim, jego sku­tecz­ność spa­dła aż do 32.4%. Poza tym nie dało się ukryć, że w ciągu tych trzech lat nie popra­wił się wła­ści­wie pod żad­nym wzglę­dem i dla­tego w cza­sie offse­asonu, został wymie­niony przez wła­dzę Wil­ków do Mem­phis Griz­zlies za skrzy­dło­wego Dante Cunninghama.

Czytaj więcej

The Fabolous Forum

The Fabo­lous Forum - nie, nie cho­dzi tutaj o byłą halę Jezio­row­ców ale o nowe, w pełni zin­te­gro­wane ze stroną forum dys­ku­syjne, które zostało utwo­rzone spe­cjal­nie dla Was - czy­tel­ni­ków ser­wisu Lakers Land! Jest nam nie­zmier­nie miło poin­for­mo­wać wszyst­kich odwie­dza­ją­cych, że wyko­na­li­śmy kolejny krok do przodu, chcąc tym samym zrze­szyć więk­szą liczbę fanów złota i pur­pury. Po kilku tygo­dniach cięż­kiej pracy, wresz­cie ofi­cjal­nie możemy podzie­lić się z Wami lin­kiem do Fabo­lous Forum (link), gdzie mamy nadzieję, że będzie­cie aktyw­nie komen­to­wali mecze oraz arty­kuły, uczest­ni­czyli w dys­ku­sjach, zakła­dali nowe tematy i dzie­lili się ze sobą swo­imi spo­strze­że­niami na temat gry Los Ange­les Lakers i nie tylko. Ponadto mamy rów­nież nadzieję na to, że w ten spo­sób wzro­śnie aktyw­ność na stro­nie, utwo­rzone miej­sce do dys­ku­sji zachęci więk­szą liczbę użyt­kow­ni­ków do odwie­dza­nia ser­wisu, a Lakers Land sta­nie się domem każ­dego zwo­len­nika 16 - krot­nych mistrzów NBA.

Poza tym pra­gniemy rów­nież zauwa­żyć, że to wła­śnie na forum będzie­cie mogli dys­ku­to­wać na temat lig fan­tasy, w któ­rych bie­rze­cie udział, czy np. grze Drive to the Finals. Do tej pory bowiem infor­mo­wa­li­śmy Was o two­rzo­nych przez nas ligach ale nie było miej­sca, w któ­rym można było póź­niej roz­ma­wiać na ich temat i np. doga­dy­wać się w spra­wie wymian. Ist­niało oczy­wi­ście forum lakers.fora.pl, utwo­rzone jesz­cze za cza­sów ist­nie­nia ser­wisu lakers.com.pl ale nie było one zin­te­gro­wane ze stroną i koniecz­ność prze­ska­ki­wa­nia z jed­nego miej­sca na dru­gie, z pew­no­ścią nie była dla Was korzystna i wielu z Was znie­chę­cało to do aktyw­nego śle­dze­nia lig i bra­nia udziału w zaba­wie. Teraz mamy jed­nak nadzieję na to, że to się zmieni i z każ­dym dniem będzie nas coraz więcej.

Czytaj więcej

Phil Jackson: “11 Pierścieni”

Już za kilka dni w księ­gar­niach na tere­nie Pol­ski, będzie można zaku­pić ostat­nią książkę Phila Jack­sona, napi­saną we współ­pracy z Highem Dele­han­tym - “11 Pier­ścieni”. Zen Master, znany m.in. z wyda­nia “Sacred Hoops”, “The Last Season”, czy “More than a Game”, tym razem posta­no­wił w głów­nej mie­rze pod­su­mo­wać wszyst­kie jede­na­ście mistrzow­skich tytu­łów, które zdo­był za cza­sów tre­ner­skiej kariery (sześć z Chi­cago Bulls oraz pięć z Los Ange­les Lakers). Nie przy­pad­kowo więc nazy­wany jest on przez wielu jed­nym z naj­wy­bit­niej­szych szko­le­niow­ców w histo­rii NBA. Za sprawą sto­so­wa­nej przez niego filo­zo­fii Zen, dzięki któ­rej stał się auto­ry­te­tem m.in. dla Micha­ela Jor­dana, Kobe’ego Bry­anta i Den­nisa Rod­mana, otrzy­mał on przy­do­mek “Zen Master”, który nie tylko pod­kre­ślał spo­sób pro­wa­dze­nia przez niego dru­żyny ale także wyra­żał jego codzienne spoj­rze­nie na świat.

W swo­jej naj­now­szej książce liczą­cej ponad 350 stron, Phil zabiera czy­tel­ni­ków do prze­szło­ści i przy­bliża naj­waż­niej­sze fakty z każ­dego mistrzow­skiego roku. W ciągu tych wszyst­kich lat spę­dzo­nych na tre­ner­skim stołku, zma­gał się on z wie­loma typo­wymi dla szko­le­niow­ców pro­ble­mami. Wią­zały się one głów­nie z moty­wo­wa­niem swo­ich pod­opiecz­nych do lep­szej gry, roz­wią­zy­wa­niem kon­flik­tów oraz budo­wa­niem sil­nych rela­cji mię­dzy zawod­ni­kami. W osią­gnię­ciu tego poma­gała mu wspo­mniana wcze­śniej filo­zo­fia Zen, którą stu­dio­wał przez wiele lat po tym, jak poznał sekrety psy­cho­lo­gii huma­ni­stycz­nej oraz filo­zo­fii Indian. To wła­śnie dzięki niej był w sta­nie zain­try­go­wać gwiazdy koszy­kar­skiego par­kietu i prze­ko­nać ich, że “w sło­wie dru­żyna, nie ma i (indywidualności)”.

Czytaj więcej

Dlaczego Haywood chciał zabić swojego trenera?

Nazwi­sko Spen­cera Hay­wo­oda pew­nie nie­wielu z Was koja­rzy - a już na pewno nie łączy je z Jezio­row­cami. Trudno się temu dzi­wić, bowiem Spen­cer w bar­wach złota i pur­pury roze­grał tylko jeden sezon (1979-80). Wcze­śniej nato­miast był gra­czem Denver Roc­kets (ABA), Seat­tle Super­So­nics, New York Knicks, New Orle­ans Jazz, a póź­niej Rey­era Vene­zia i Washing­ton Bul­lets. Hay­wood był jed­nym z bar­dziej uta­len­to­wa­nych zawod­ni­ków w lidze (śred­nie w karie­rze na pozio­mie 20 punk­tów i 10 zbió­rek), który spę­dził w niej w sumie 14 sezo­nów. Już w swoim pierw­szym roku gry w bar­wach ekipy z Kolo­rado zdo­by­wał co mecz 30 punk­tów i zbie­rał 19.5 piłek, co pozwo­liło mu od razu stać się gwiazdą ligi. Dzięki tym sta­ty­sty­kom wygrał nagrodę Rookie of the Year, MVP ABA (jako naj­młod­szy gracz w histo­rii - 21 lat) oraz MVP ABA All-Star Game. Talentu mu na pewno nie bra­ko­wało, stąd też cie­szył się ogrom­nym zain­te­re­so­wa­niem wśród dru­żyn NBA.

To spo­wo­do­wało, że pomimo tego, że był jesz­cze wtedy osobą nie­let­nią i nie posia­dał praw­nika, pod­pi­sał pro­fe­sjo­nalny kon­trakt z Seat­tle Super­So­nics. Było to sprzeczne z regu­la­mi­nem NBA i budziło wiele kon­tro­wer­sji ale osta­tecz­nie został on dopusz­czony do roz­gry­wek. W bar­wach Ponad­dźwię­kow­ców Spen­cer czte­ro­krot­nie wziął udział w Meczu Gwiazd, dwa razy zna­lazł się w Pierw­szej Piątce NBA oraz dwa razy w Dru­giej. Jed­nak mimo to oraz tego, że Sonics zastrze­gli póź­niej jego numer, naj­lep­sze wspo­mnie­nia wiąże z grą dla New York Knicks. To w Nowym Jorku bowiem poznał swoją żonę i uro­dziło mu się pierw­sze dziecko w szpi­talu Lenox Hill. Wtedy też, Hay­wood poczuł, że ma wła­ści­wie wszystko - poukła­dane, pro­ste i szczę­śliwe życie z kocha­jącą go rodziną oraz sza­cu­nek w lidze. Był solid­nym zawod­ni­kiem po obu stro­nach par­kietu, wyko­nu­ją­cym każ­dego wie­czoru swoją pracę i nie stwa­rza­ją­cym żad­nych problemów.

Czytaj więcej

Pytania i Odpowiedzi: Byron Scott

We wtor­kowy pora­nek, tre­ner Lakers Byron Scott zapy­tał grupę chłop­ców w szkole śred­niej Cen­ten­nial w Comp­ton, ilu z nich ma nadzieję być w przy­szło­ści pro­fe­sjo­nal­nymi atle­tami. Rękę pod­nio­sło około 50 osób - dużo ponad jedna czwarta grupy. Scott potrzą­snął głową i powie­dział: “Będzie­cie mieli szczę­ście, jeżeli jed­nemu z Was się to uda”. Wycho­wany w Ingle­wood Scott, który cho­dził do szkoły śred­niej Mor­ning­side, nie chciał nikomu znisz­czyć marzeń ale raczej zain­spi­ro­wać ich do wybra­nia bar­dziej spraw­dzo­nej ścieżki w życiu. “Macie więk­szą szansę stać się następ­nym (pre­zy­den­tem) Obamą, niż LeBro­nem”. Oczy­wi­ście wia­do­mość, jaką prze­każe swoim zawod­ni­kom za kilka tygo­dni będzie inna ale rów­nież bez­po­śred­nia. Mając swoją wyma­rzoną pracę, Byron czuje, że jest odpo­wie­dzialny aby przy­wró­cić Lakers dawny blask chwały. Wie jed­nak, że nie sta­nie się to z dnia na dzień ale musi roz­po­cząć ten pro­ces już pod­czas obozu przy­go­to­waw­czego. Będąc cie­ka­wym pomy­słów i roz­wią­zań Scotta w związku z pla­no­wa­nym przez niego sys­te­mem ofen­syw­nym oraz defen­syw­nym, jego 17 - let­niej rela­cji z Kobe Bry­an­tem oraz oso­bi­stego podej­ścia do składu Jezio­row­ców, Mike Tru­dell posta­no­wił poroz­ma­wiać ze szko­le­niow­cem złota i purpury.

Czytaj więcej

Analiza terminarza Lakers na sezon 2014/15

Po kilku dniach spe­ku­la­cji doty­czą­cych nie­któ­rych spo­tkań, które będą cze­kać na Jezio­row­ców w przy­szłym sezo­nie, liga NBA w końcu opu­bli­ko­wała ter­mi­narz dla każ­dej dru­żyny. Infor­mo­wa­li­śmy już o tym na naszym Face­bo­oku (link) ale teraz pora na to, aby z nieco bliż­szej per­spek­tywy przyj­rzeć się nowemu kalen­da­rzowi. Co możemy na wstę­pie powie­dzieć? Coż, ter­mi­narz nie wydaje się być naj­trud­niej­szy (przy­naj­mniej patrząc na niego “na oko”). Oczy­wi­ście Basketball-Reference cią­gle nie ujaw­niło swo­jego Strength of Sche­dule - a więc wskaź­nika, który oce­nia trud­ność ter­mi­na­rza ale tak jak piszę, raczej jest przy­zwo­icie pod tym wzglę­dem i nie powin­ni­śmy narze­kać na zły układ spo­tkań. Jedy­nie 16 meczów roz­gry­wa­nych dzień po dniu to jedna z więk­szych liczb wśród dru­żyn NBA (cho­ciaż i tak jest ona o trzy mniej­sza niż w zeszłym sezo­nie) ale oprócz tego, Lakers mają się cał­kiem dobrze.

Na wstę­pie ekipę złota i pur­pury czeka star­cie przed wła­sną publicz­no­ścią z Dwi­gh­tem Howar­dem, Jame­sem Har­de­nem i ich Houston Roc­kets. Mecz zosta­nie roze­grany 28 paź­dzier­nika, a więc w pierw­szy dzień nowego sezonu. Co prawda Lakers roze­grali już cztery spo­tka­nia prze­ciwko Rakie­tom, odkąd ich sze­regi zasi­lił Howard ale w każ­dym z nich zabra­kło Kobe’ego Bry­anta, który jesz­cze nie miał oka­zji “zemścić się” na Dwi­ght­cie. Poza tym prze­cież do sze­re­gów 16 - krot­nych mistrzów NBA dołą­czył ostat­nio Jeremy Lin, któ­remu nie spodo­bało się to, jak został potrak­to­wany przez wła­dze zespołu z Texasu. Cho­dzi o przy­pi­sa­nie numeru #7 Car­melo Anthony’emu, kiedy to pró­bo­wano go zwa­bić do Houston. Mimo więc teo­re­tycz­nej prze­wagi Roc­kets, czeka nas na pewno emo­cjo­nu­jące spo­tka­nie, w które zaan­ga­żo­wany będzie każdy fan dru­żyny z Kalifornii.

Czytaj więcej

Playbook: Princeton Offense

Pod­czas ofi­cjal­nej kon­fe­ren­cji pra­so­wej Byrona Scotta dowie­dzie­li­śmy się, że choć ofen­sywa zespołu będzie skła­dała się ze wszyst­kiego tego, co sto­so­wał on w Nets, Hor­nets i Cavs, tak głów­nym jej punk­tem będzie kilka warian­tów Prin­ce­ton Offense. Tak - jest to ta sama tak­tyka, którą Mike Brown i Eddie Jor­dan zasto­so­wali na początku sezonu 2012-13 ale nie będzie to jej pełne wyda­nie. Mimo to bar­dzo się cie­szę, że będziemy mogli ponow­nie ją oglą­dać w wyko­na­niu złota i pur­pury. Lakers we wspo­mnia­nym sezo­nie choć wygrali tylko jedno z pię­ciu pierw­szych roze­gra­nych spo­tkań, tak w ataku wyglą­dali naprawdę nie­źle jak na taki krótki okres czasu ćwi­cze­nia ofen­sywy, a świad­czy o tym ich ORTg - 106.7 punk­tów na 100 posia­dań (9 miej­sce w lidze). Do tego Kobe Bry­ant czuł się w niej jak ryba w wodzie, gdyż uła­twiała mu ona zdo­by­wa­nie punk­tów. W pierw­szym meczu prze­ciwko Dal­las Mave­ricks, Black Mamba tra­fił 11 na 14 odda­nych rzu­tów (22 oczka), w dru­gim zdo­był 30 punk­tów prze­ciwko Bla­zers, następ­nie zaapli­ko­wał 40 miej­sco­wym rywa­lom Jezio­row­ców, a w kolej­nych dwóch dodał od sie­bie odpo­wied­nio 15 i 29 oczek. Śred­nia to 27.2 punkty na mecz. Kobe więc na pewno cie­szy się z tego, że znów będzie miał oka­zję uczest­ni­czyć we spraw­dzo­nych sche­ma­tach, które uwi­docz­nią jego silne strony.

Prin­ce­ton Offense wymaga cią­głego ruchu ze strony zawod­ni­ków. Sche­maty tej ofen­sywy pole­gają na nie­ustan­nym ści­na­niu pod kosz, sta­wia­niu sobie zasłoń, szu­ka­niu oka­zji do poda­nia i co naj­waż­niej­sze, czy­ta­niu obrony rywali. Jest to sys­tem typu read & react - tak samo jako trój­kąty sto­so­wane przez Phila Jack­sona. Wymaga więc od zawod­ni­ków dobrej współ­pracy oraz tego, aby potra­fili wyła­mać sie z danego sche­matu, jeżeli dostrzegą korzystną sytu­ację do zdo­by­cia punk­tów. Tym samym akcje nie mają “końca”, punktu kul­mi­na­cyj­nego, w któ­rym zawod­nik zmu­szony jest do odda­nia rzutu, co jest cha­rak­te­ry­styczne np. dla Horns, które rok temu oma­wia­li­śmy na naszej stro­nie (link). Prin­ce­ton Offense uczy więc przede wszyst­kim ruchu bez piłki, co jest szcze­gól­nie ważne dla gra­czy, któ­rzy przy­cho­dzą z dra­ftu i muszą prze­sta­wić się z bycia domi­nu­ją­cym punk­tem w ataku, na bycie jedną z jej czę­ści. Choć w NBA nie można grać peł­nej wer­sji tej ofen­sywy tak jak na uni­wer­sy­te­cie (ze względu na krót­szy zegar), tak jej odpo­wied­nie warianty i roz­wią­za­nia wystar­czają do sia­nia zamętu w sze­re­gach defen­sywy rywali i regu­lar­nego zdo­by­wa­nia punk­tów. Poza tym cha­rak­te­ry­styczne dla niej jest to, że nie dzieli się tutaj zawod­ni­ków na roz­gry­wa­ją­cego, rzu­ca­ją­cego obrońcę, czy też niskiego i sil­nego skrzy­dło­wego. Każdy jest równy sobie i powi­nien potra­fić wyko­nać pod­sta­wowe zało­że­nia tak­tyczne (sta­wia­nie zasłoń, ścię­cia), a także posia­dać pod­sta­wowe umie­jęt­no­ści (wyko­nać dokładne poda­nie, przy­zwo­icie rzu­cać na półdystansie).

Czytaj więcej
close
Facebook IconYouTube IconTwitter IconBackstage Lakers oraz filmy dokumentalne w jednym miejscu!Backstage Lakers oraz filmy dokumentalne w jednym miejscu!